Sty 08

Rodzina funkcjonalna

podrozdział z pracy licencjackiej

Każda rodzina boryka się z różnego rodzaju problemami dnia codziennego[1].

Potwierdzeniem tego faktu może być na przykład bogata literatura poświęcona tematyce rodzinnej. Nadmienia ona także o systemie rodzinnym. Prawidłowy system rodzinny cechuje otwartość i elastyczność, a także niepowtarzalność[2].

Zdrowy system rodzinny stwarza możliwość rozwoju każdemu członkowi rodziny, zaspokaja potrzeby emocjonalne, zachowuje właściwą równowagę pomiędzy zależnością i autonomią[3].

Rodziny, które chcą utrwalać wspólnotę, pokonywać trudności i realizować przypisane im funkcje określa się pojęciem  rodziny funkcjonalnej. Dzieci w każdym wieku potrzebują, a wręcz wymagają od rodziców, żeby ci ochraniali ich osobę i wszystkie sfery życiowe, to jest fizyczną, intelektualną, seksualną, emocjonalną i duchową. Dzieci są zależne od swoich rodziców, ze względu na swój wiek i idącą za tym bezradność. Muszą na nich polegać w zaspokajaniu potrzeb. Precyzyjnie zostały one określone w humanistycznej koncepcji potrzeb przez Abrahama Maslowa. Mianowicie są to tak zwane potrzeby niedoboru, czyli potrzeby: fizjologiczne, bezpieczeństwa osobistego, przynależności, szacunku i miłości oraz uczuciowego wsparcia. W przypadku zaspokojenia wyżej wymienionych podstawowych potrzeb możliwa jest realizacja celów wyższych na przykład: samo urzeczywistnienie się, realizowane poprzez twórczość, wiedzę i piękno[4].

Funkcjonalna rodzina troszczy się o zaspokojenie wszystkich potrzeb, a kiedy dziecko dorasta w miarę upływu czasu rodzice przekazują mu jak ma samodzielnie zaspokajać swoje potrzeby. W dobrze funkcjonującej wspólnocie rodzinnej dziecko jest chronione, ale nie w sposób nadopiekuńczy lub niewystarczający, tylko w taki, w którym jest strzeżone przed poniżającym zachowaniem innych, a jednocześnie wspierane w konstruowaniu swoich własnych granic przed obrażaniem przez innych ludzi i przygotowywaniem do ochrony siebie.  (Pia Mellody).

P. Mellody twierdzi również, że dzieci rodzą się z pięcioma charakterystycznymi cechami, to jest cenność, bezradność, niedoskonałość, zależność i niedojrzałość[5]. Rodzice funkcjonalni potrafią rozwinąć te cechy, aby dziecko, kiedy dorośnie i opuści dom rodzinny stało się dojrzałe, zadowolone z siebie, a także zdolne do własnej ochrony. Ma to miejsce w sytuacjach niżej wymienionych.

Po pierwsze, w rodzinie funkcjonalnej dziecko jest cenne przez sam fakt narodzenia[6]. Przejawia się to w równości wszystkich członków rodziny. Dzieci odczuwają, że są wartościowe i przez to kształtują poczucie własnej wartości.

Po drugie dzieci jako istoty bezbronne muszą być chronione przez rodziców. Chroniąc je pokazują, że rozpoznają, uznają i szanują prawa dziecka do jego własnego ciała, myśli, uczuć i zachowań. Niedoskonałość jest częścią natury. Każdy z członków takiej rodziny wie, że nikt nie jest doskonały[7].

Po trzecie rodzice uczą starania się o to, by uczciwie i bezpośrednio podchodzić do problemu dziecięcych niedoskonałości i kształtują postawę w jaki sposób trzymać się pewnych zasad i co robić, jeśli się ich nie przestrzega. Niedoskonałość jako atrybut dziecięcości w funkcjonalnej rodzinie przekształca się u osoby dorosłej w odpowiedzialność za swe niedoskonałości.

Po czwarte, funkcjonalna rodzina troszczy się o zaspokojenie tych potrzeb, a w miarę jak dziecko rośnie, rodzice uczą je, jak ma te potrzeby zaspokajać samodzielnie. W rodzinie funkcjonalnej dorośli są w stanie rozpoznać swoje własne potrzeby i pragnienia, ale i potrafią też dostrzec, kiedy nie są w stanie zaspokoić jakiejś ważnej potrzeby dziecka. Wiedzą, że wówczas mogą zwrócić się o pomoc do innej osoby, na przykład eksperta w danej dziedzinie i potrafią to zrobić.

Po piąte niedojrzałość dziecka w rodzinie funkcjonalnej jest uznawana za jego naturalną cechę, a rodzice wiedzą, czego się spodziewać po dziecku na każdym poziomie rozwoju od niemowlęcia do nastolatka i pozwalają dzieciom być dziećmi. Nie oczekują od dziecka, że będzie się zachowywało bardziej lub mniej dojrzale i odpowiedzialnie niż to wynika z jego wieku. Jeżeli z jakiegoś powodu dziecko zachowuje się wyraźnie nieadekwatnie do swojego wieku, rodzice reagują w sposób funkcjonalny[8].

[1] Kawula S., Brągiel J., Janke A.W., Pedagogika rodziny. Obszary i panorama problematyki, Toruń 2007.

[2] John Bradshaw, Zrozumieć rodzinę IPZIT, Warszawa 1994.

[3] Tamże.

[4] Abraham  Maslow, Motywacja i osobowość, Warszawa 1990.

[5] Pia Mellody, Toksyczna Miłość, Warszawa 2005.

[6] Kawula S., Brągiel J., Janke A.W., Pedagogika rodziny. Obszary i panorama problematyki, Toruń 2007.

[7] Tamże.

[8] John Bradshaw, Zrozumieć rodzinę IPZIT, Warszawa 1994.

0
komentarzy

Gru 26

Postawy przejawiane przez rodziców a postrzeganie zadań wypełnianych w rodzinie prokreacyjnej

Postawa rodzicielska (ojcowska i macierzyńska) to całościowa forma ustosunkowania się rodziców (osobno matki, osobno ojca) do dzieci, do techniki oddziaływania, do zagadnień wychowawczych itp. Kształtuje się ona podczas pełnienia funkcji rodzicielskich (J. Rembowski, 1986, s. 197-198).

Wpływ rodziców na dziecko jest niezaprzeczalny. Świadomie lub mniej świadomie, dziecko czy też młody człowiek powiela wzorce wyniesione z domu rodzinnego. Jego światopogląd, wartości, normy mają swe źródło w oddziaływaniach rodziców. Postawy przejawiane przez rodziców, sposób pełnienia funkcji rodzicielskich wywiera wpływ na stosunek ich dzieci do rodziny, do zadań przez nią spełnianych.

Rozdział przedstawia postawy naczelne wskazując ich związek z postrzeganiem przez młodzież zadań wypełnianych w rodzinie prokreacyjnej.

W tabeli zawarte są dane informujące o nasileniach średnich wartości postaw naczelnych rodziców uczennic oraz uczniów liceum ogólnokształcącego.

Tabela nr 47. Postawy naczelne rodziców w percepcji uczennic i uczniów liceum

Kategorie

postaw

Grupa liceum T – studenta
dziewczęta chłopcy
mat ci ojcowie mat ki ojcowie matki ojcowie
X SD X SD X SD X SD  
bliskość

uczuciowa

13,99 3,29 11,78 3,38 13,64 4,24 11,90 2,66 0,63 – 0,07
dystans

uczuciowy

9,56 2,73 11,21 2,78 11,07 2,93 11,18 8,15 2,70 0,02
kontrola 13,36 2,45 8,34 2,53 9,32 2,73 8,48 1,82 7,21 – 0,08
autonomia
8,21 2,86 8,73 2,95 8,69 1,84 8,27 1,82 -0,86 0,26
Źródło: Opracowanie własne

Jak wynika z danych zawartych w tabeli, w grupie młodzieży licealnej postawa naczelna „bliskość uczuciowa” u matek ma wyższe nasilenie średnich wartości niż u ojców badanych. Postawy matek są bardziej nacechowane akceptacją, koncentracją na dziecku oraz posiadaniem. Różnica między postawami matek dziewcząt i chłopców nie jest istotna statystycznie podobnie jak, między ojcami.

W kategorii naczelnej „dystans uczuciowy” to postawy ojców prezentują wyższe nasilenie średnich wartości. Zarówno badane dziewczęta, jak i chłopcy odczuwają ze strony ojców silniejsze odrzucenie, wrogie odsuwanie się , a także chłód emocjonalny. Postawy matek uczniów i uczennic różnią się na poziomie istotnym statystycznie. U ojców badanych uczniów „dystans uczuciowy” jest zbliżony do „bliskości uczuciowej”. Można, więc przypuszczać, że szczególnie chłopcy czują brak bliskości uczuciowej ze strony ojców. Warto podkreślić, że „dystans uczuciowy” u matek i u ojców chłopców jest na zbliżonym poziomie.

Opisując postawę naczelną „kontrola” widzimy silniejsze nasilenie średnich wartości postaw matek badanej młodzieży. Matki nieco częściej niż ojcowie stosują nadzór, nadmiernie ingerują w życie dziecka czy wpajają poczucie winy. Oznacza to, iż matki chcą zawsze wiedzieć, gdzie jest ich dziecko, kontrolują je częściej niż ojcowie. Ponadto matki badanych dziewcząt i chłopców z liceum wytwarzają u dziecka poczcie lęku i niepokoju. Różnice między postawami przejawianymi przez matki dziewcząt i chłopców są istotne statystycznie, ojców zaś nie.

Postawa „autonomii” jest różnie przejawiana. Dziewczęta odczuwają większą autonomię ze strony swoich ojców (prezentują oni większe nasilenie średnich wartości niż matki). Wynika z tego, iż ojcowie uczennic częściej niż matki, stosują wobec córek rozluźnioną dyscyplinę oraz pozwalają na dużą swobodę.

Z kolei badani chłopcy wskazują na większą autonomię ze strony matek. Matki częściej pobłażają swym synom, nie przywiązując wielkiej wagi do ich nieodpowiedniego zachowania. Matki szybciej i łatwiej wybaczają synom ich złe zachowanie, nie wyciągając żadnych konsekwencji. Zarówno matki, jak i ojcowie prezentują postawy, między którymi różnice nie są istotne pod względem statystycznym.

Analizie została także poddana sytuacja szkolna młodzieży. Rozpatrując stosunek młodzieży do wymagań formalnych otrzymano następujące wyniki: dziewczęta wykazują wyższą średnią wartość w przychodzeniu na zajęcia niż chłopcy z liceum. Uczennice również mają wyższe nasilenie średnich wartości w braku nieuzasadnionej absencji. Dziewczęta bardziej niż ich koledzy z liceum przykładają się do noszenia materiałów potrzebnych na lekcje.

Analizując aktywność uczniów związaną z uczeniem się obowiązkowym

stwierdzono, iż w grupie uczennic najwyższą średnią wartość prezentuje odrabianie prac domowych pisemnych. Wykazywanie tendencji do poprawy złych stopni dziewczęta oceniły niżej, niż poprzednią postawę, na 3,60. Najniżej uczennice oceniły postawy aktywności na lekcjach i odrabiania prac domowych ustnych.

Kolejno zebrano informacje dotyczące postaw związanych z uczeniem się ponadobowiązkowym i rozwojem intelektualnym. W grupie dziewcząt najwyższą średnią wartość uzyskała wytrwałość we wzbogacaniu wiedzy w zakresie przedmiotów szkolnych, następnie czytanie książek i czasopism oraz systematyczność w samodzielnym uczeniu się pozalekcyjnym. Najniższe wartości otrzymały wytrwałość i systematyczność w samodzielnym uczeniu się i uczestnictwo w pozaszkolnych spotkaniach edukacyjnych.

Uczennice prezentowały następująco postawy związane z faktem bycia członkiem

klasy i szkoły jako grupy formalnej. Badane dziewczęta najwyższą średnią wartość przypisały udziałowi w pracach na rzecz klasy i szkoły oraz udziałowi w imprezach organizowanych przez szkołę.

Analizując stosunek uczennic do nauczycieli i personelu szkolnego, wnioskujemy, iż u licealistek najwyżej oceniono postawę wykonywania poleceń nauczycieli uczących. Nasilenie średnich wartości wykonywania poleceń nauczycieli nie uczących wyniosło 3,48 i było ono niższe od nasilenia średniej wartości postawy wykonywania poleceń personelu administracyjnego.

Postawa aktywności związanej z kulturą zdrowotną u dziewcząt przejawiała się głównie w przestrzeganiu zasad higieny osobistej. Na zbliżonym poziomie oceniono postawę dbałości o czystość ubrania i estetykę wyglądu zewnętrznego. Niższą wartość miała postawa związana z aktywnością fizyczną oraz racjonalność trybu życia. Kontakt uczennic z używkami był nikły. Żadna z nich nie zażywała narkotyków.

Kolejną grupę badawczą stanowili chłopcy z liceum, których sytuacja szkolna również została zdiagnozowana.

Rozpatrując stosunek licealistów do wymagań formalnych wnioskujemy, iż średnia wartość punktualności chłopców wynosi 3,61. Uczniowie z liceum brak nieuzasadnionej absencji osiągają na poziomie 2,22. Charakteryzując stosunek uczniów do wymagań formalnych rozpatrzono również kwestię noszenia materiałów na lekcje. Licealiści otrzymali nasilenie średnich wartości noszenia materiałów potrzebnych na lekcje wynoszące 3,61.

Kolejno wzięta została pod uwagę aktywność uczniów związana z uczeniem się obowiązkowym. Licealiści najwyżej ocenili wykazywanie tendencji do poprawy złych stopni. Następnie, terminowe oddawanie prac domowych uzyskało punktację wynoszącą. Aktywność na lekcjach oraz odrabianie prac domowych ustnych miały takie samo nasilenie średnich wartości, określone na 2,70.

Następnie analizowano aktywność uczniów związaną z uczeniem się ponadobowiązkowym i rozwojem intelektualnym. U chłopców najwyżej oceniono wytrwałość we wzbogacaniu wiedzy w zakresie innych zainteresowań oraz czytanie książek i czasopism. Najniższe nasilenie średnich wartości postaw było w zakresie wytrwałość i systematyczności w samodzielnym uczeniu się, uczestnictwa w pozaszkolnych spotkaniach edukacyjnych.

Określono również aktywność uczniów wynikającą z faktu bycia członkiem klasy i szkoły jako grupy formalnej. Uczniowie liceum najwyżej ocenili dbałość o mienie szkoły. Postawa udziału w pracach na rzecz klasy i szkoły oraz udziału w imprezach organizowanych przez szkołę uzyskały taką samą punktację. Najniższe nasilenie średnich wartości miały postawa inicjowania prac na rzecz klasy i inicjowania prac na rzecz szkoły.

Stosunek uczniów do nauczycieli i personelu szkolnego to kolejny wymiar postawy wywiązywania się z zadań, który został zbadany. Licealiści przypisali największą punktację postawie wykonywania poleceń nauczycieli uczących. Kolejne dwie postawy oceniono podobnie wykonywanie poleceń nauczycieli nie uczących, wykonywanie poleceń personelu administracyjnego.

Została także wzięta pod uwagę aktywność uczniów związana z kulturą zdrowotną. Chłopcy najwyżej ocenili dbałość o czystość ubrania oraz przestrzeganie zasad higieny osobistej. Nasilenie średnich wartości postawy aktywności fizycznej i racjonalności trybu życia, w grupie uczniów otrzymało najniższą punktację. Uczniowie z liceum swoje kontakty z używkami ocenili następująco: palenie papierosów (4 uczniów przyznało się do palenia), picie alkoholu miało już wyższą wartość – spośród 23 uczniów 18 przyznało się do kontaktów z alkoholem. Natomiast, nasilenie średniej wartości sięgania po narkotyki wyniosło 0,35 – 3 chłopców odpowiedziało, iż „zażywa czasem narkotyki”.

Warto również dokonać analizy postrzegania przez dziewczęta i chłopców z liceum funkcji wypełnianych przez rodzinę prokreacyjną w kontekście ich sytuacji rodzinnej i szkolnej.

Analizując wypełnianie funkcji prokreacyjnej przez rodzinę młodzież licealna uważa, iż najbardziej sprzyja rozwojowi dziecka rodzina pełna. Ponad połowa dziewcząt popiera zjawisko samotnego macierzyństwa i ojcostwa. Badane dziewczęta uważają, iż coraz więcej kobiet decyduje się na samotne macierzyństwo, a także coraz więcej dziewcząt rozpoczyna życie seksualne w coraz młodszym wieku. Dlatego ponad połowa (60%) uczennic stwierdza, że liczba samotnych matek będzie się zwiększać. Prawie wszystkie uczennice z liceum uznały, że dwoje dzieci w rodzinie najbardziej sprzyja dobremu funkcjonowaniu rodziny. Takiej odpowiedzi udzieliło 60% dziewcząt.

Biorąc pod uwagę wypełnianie funkcji ekonomicznej przez rodzinę badania wykazały, iż dziewczęta są zdania, iż źródłem utrzymania ich rodziny powinna być praca w instytucji państwowej. Tak twierdzi 40% licealistek. Większość dziewcząt jest zdania, iż mąż i żona powinni wspólnie dbać o zabezpieczenie finansowe rodziny ( 88%). Badane uczennice, częściej niż chłopcy, popierają pracę zawodową kobiet. Opowiadając się za równouprawnieniem, uważają iż kobiety mogą tak samo jak mężczyźni realizować się w pracy. Pozytywny stosunek do kariery zawodowej kobiet ma 88% uczennic. Licealistki mają również pozytywne podejście do kariery zawodowej mężczyzn. Młodzież jest zdania, iż ważne decyzje finansowe dotyczące rodziny małżonkowie powinni podejmować wspólnie. Za takim rozwiązanie są wszystkie badane dziewczęta.

Charakteryzując funkcję usługowo-opiekuńczą rodziny wszystkie badane osoby stwierdziły, iż chciałyby zapewnić swojej przyszłej rodzinie dobre warunki mieszkaniowe, czyli dom jednorodzinny na obrzeżach miasta lub na wsi. Badana młodzież twierdzi, iż rodzina powinna spożywać posiłki przygotowane samodzielnie. Spośród badanych dziewcząt, 96% jest takiego zdania. Licealistki uważają, iż dziećmi rodzice powinni się opiekować wspólnie. Dziewczęta, częściej niż ich koledzy, opowiadają się za równouprawnieniem w wykonywaniu obowiązków domowych (76%) badanych uczennic uważa, iż mężczyźni powinni wykonywać te same prace, które wykonuj ą kobiety.

Omawiając funkcję socjalizacyjną pełnioną przez rodzinę młodzież licealna prezentuje pełen tolerancji i kompromisu stosunek do odmiennych zainteresowań partnera. Badane uczennice najczęściej, wskazują na rekreację na świeżym powietrzu jako formę spędzania wolnego czasu przez rodzinę. Dla 24% dziewcząt najważniejszym jest, aby rodzina spędzała czas razem, forma jest mniej ważna. Uczennice z grupy liceum wypowiadając się na temat wychowywania dzieci, twierdzą, że rodzice nie powinni ulegać wszystkim prośbom dzieci (taką opinię prezentuje 80% badanych). Zdaniem 22 badanych dziewcząt dzieci powinny uczestniczyć w podejmowaniu ważnych, rodzinnych decyzji.

Tradycję „spędzania czasu razem” chciałoby przenieść do swojej przyszłej rodziny 36% dziewcząt. Chce kultywować „wspólne obiady” jedna czwarta uczennic. Wszystkie osoby badane zgodnie twierdzą, iż dzieci powinny pomagać w wypełnianiu obowiązków domowych. Według 88% badanych uczennic nagroda jest metodą przynoszącą lepsze skutki wychowawcze niż kara.

Analizując funkcję psychohigieniczną, jaką spełnia rodzina badane uczennice uważają, iż częste rozmowy są ważną formą spędzania czasu z dziećmi. Twierdzi tak 56% badanych dziewcząt. Badane uczennice z grupy liceum uważają za bardzo ważną umiejętność słuchania i właściwego rozumienia wypowiedzi innych członków rodziny. Spośród nich 96% uważa, iż słuchanie i rozumienie członków rodziny ma bardzo duże znaczenie, dzięki niemu można się porozumieć. Prawie połowa dziewcząt odpowiada, iż mąż lub żona czują się kochani wtedy, „kiedy to sobie okazują słowami lub czynami”. Według badanych dziewcząt dziecko czuje się kochane, kiedy: „rodzice rozmawiają z nim, poświęcają mu czas” , „kiedy mu to mówią” . Młodzi ludzie zarówno chłopcy, jak i dziewczęta, są zdania, iż bliskie, pełne miłości relacje między rodzicami wpływają pozytywnie na poczucie bezpieczeństwa u dziecka. Natomiast, ciągłe kłótnie i awantury sprawiają, że „dziecko czuje się niechciane” . Wszystkie badane twierdzą, iż rodzina jest ważną wartością w życiu człowieka.

Analizie poddano również stosunek licealistów do zadań wypełnianych w rodzinie prokreacyjnej.

Wypowiadając się na temat wypełniania funkcji prokreacyjnej przez rodzinę chłopcy z liceum uważają, iż najbardziej sprzyja rozwojowi dziecka rodzina pełna. Samotne macierzyństwo i ojcostwo jest negatywnie odbierane przez ponad połowę badanych chłopców. Wszyscy badani twierdzą, iż liczba samotnych ojców nie zwiększy się, w przeciwieństwie do liczby samotnych matek. Uczniowie liceum uważają, że liczba samotnych matek będzie się zwiększać. Tak uważa ponad 65% licealistów. Większość licealistów uznała, że dwoje dzieci w rodzinie najbardziej sprzyja dobremu funkcjonowaniu rodziny.

Analizy wypełnianie funkcji ekonomicznej przez rodzinę wykazały, iż badani uczniowie liceum uważają, że praca w przedsiębiorstwie prywatnym jest najlepszym źródłem utrzymania. Większość młodzieży ( ponad 86%) jest zdania, iż mąż i żona powinni wspólnie dbać o zabezpieczenie finansowe rodziny. Ponad połowa (65%) badanych licealistów pozytywnie ustosunkowuje się do kariery zawodowej kobiety. Badani chłopcy zastrzegają, iż

kobieta robiąc karierę, nie powinna zaniedbywać rodziny. Pojawiają się również głosy negatywne – prawie 35% uczniów jest przeciwna robieniu kariery zawodowej przez kobiety. Karierę zawodową mężczyzn popierają prawie wszyscy. Większość chłopców jest zdania, iż ważne decyzje finansowe dotyczące rodziny małżonkowie powinni podejmować wspólnie.

Określając swój stosunek do funkcji usługowo- opiekuńczej rodziny wszyscy badani uczniowie stwierdzili, iż chcieliby zapewnić swojej przyszłej rodzinie dobre warunki mieszkaniowe, czyli dom jednorodzinny na obrzeżach miasta lub na wsi. Chłopcy są zdania , iż rodzina powinna spożywać posiłki przygotowane samodzielnie. Na wspólną opiekę nad małym dzieckiem zdecydowałoby się tylko niewiele ponad 30% chłopców z liceum. Ponad połowa chłopców uważa, iż to żona powinna zajmować się dzieckiem. Badani chłopcy w większości (prawie 70%) są zwolennikami tradycyjnego podziału obowiązków.

Charakteryzując funkcję socjalizacyjną pełnioną przez rodzinę licealiści są pełni tolerancji i kompromisu w stosunku do odmiennych zainteresowań partnera. Chłopcy najczęściej odpowiadają, iż rekreacja na świeżym powietrzu jest pożądaną formą spędzania wolnego czasu przez rodzinę. Dla 8 z uczniów wspólne przebywanie jest właściwą formą spędzania czasu. Młodzież z grupy liceum wypowiadając się na temat wychowywania dzieci, w większości twierdzi, że rodzice nie powinni ulegać wszystkim prośbom dzieci. Zdaniem większości (ponad 82%) chłopców dzieci powinny uczestniczyć w podejmowaniu ważnych, rodzinnych decyzji. Żadnych tradycji nie chce przenosić do swojej przyszłej rodziny ponad połowa badanych chłopców (ponad 52%). Wszyscy uczniowie zgodnie twierdzą, iż dzieci powinny pomagać w wypełnianiu obowiązków domowych. Za skuteczniejszą metodę wychowawczą uważa nagrodę ponad 78% chłopców. Na karę wskazuje prawie 22% badanych.

Opisując funkcję psychohigieniczną, jaką spełnia rodzina, za najważniejszą formę spędzania czasu z dziećmi chłopcy uznają wspólne przebywanie ( ponad 43%) badanych. Badani uczniowie z grupy liceum uważają za bardzo ważną umiejętność słuchania i właściwego rozumienia wypowiedzi innych członków rodziny. Większość z nich umiejętności słuchania przypisuje ważną rolę w bezkonfliktowym życiu rodzinnym. Wśród badanych ponad 30% chłopców uważa, że o miłości między małżonkami świadczą czyny i słowa, ale również wzajemna pomoc jest istotna dla około 26%. Chłopcy twierdzą, iż dziecko czuje miłość rodziców wtedy, kiedy mu ją okazują, kiedy troszczą się o nie. Młodzi ludzie zarówno są zdania, iż bliskie, pełne miłości relacje między rodzicami wpływają pozytywnie na poczucie bezpieczeństwa u dziecka. Ciągłe kłótnie i awantury sprawiają, że „dziecko czuje się niechciane” . Prawie wszyscy badani licealiści twierdzą, iż rodzina jest ważną wartością w życiu człowieka.

Poniższa tabela prezentuje dane dotyczące postaw naczelnych przejawianych przez rodziców uczniów technikum.

Tabela nr 48. Postawy naczelne rodziców w percepcji uczniów technikum

Kategorie

postaw

Grupa technikum Grupa liceum T- studenta
chłopcy dziewczęta
matki ojcowie matki ojcowie matki ojcowie
X SD X SD X SD X SD  
bliskość

uczuciowa

14,99 2,22 13,03 5,28 13,99 3,29 11,78 3,38 -0,62 -0,77
dystans

uczuciowy

10,05 2,22 10,98 2,90 9,56 2,73 11,21 2,78 -0,88 0,14
kontrola 9,04 2,59 8,83 2,54 13,36 2,45 8,34 2,53 7,71 -0,30
autonomia 9,23 2,18 8,59 3,10 8,21 2,86 8,73 2,95 -1,82 0,07
Źródło: Opracowanie własne

Analizując powyższą tabelę, widzimy, iż postawa naczelna „bliskość uczuciowa” ma wyższe nasilenie średnich wartości u matek badanych chłopców. Świadczy to o tym, że matki częściej niż ojcowie pocieszają swoich synów, akceptują ich. Postawy matek są pełne czułości, ciepła życzliwości. Postawy matek chłopców z technikum zostały porównane z postawami matek dziewcząt z liceum. Podobnie było w przypadku ojców. Jak wynika z tabeli, różnica między postawami naczelnymi matek dziewcząt i matek chłopców z technikum jest nie istotna statystycznie. Ojcowie przejawiają postawy również nie istotne statystycznie.

Kolejna postawa naczelna to „dystans uczuciowy”. W tej kategorii ojcowie przejawiają częściej niż matki postawy odrzucenia, odsuwania się czy chłodu emocjonalnego. Ojcowie rzadziej rozmawiają z synami, spędzają z nimi mniej czasu niż matki. Postawy ojców są nacechowane dystansem i rezerwą. Zarówno matki, jak i ojcowie uczennic z liceum i uczniów z technikum prezentują postawy, między którymi różnice są nieistotne statystycznie.

Charakteryzując postawę naczelną „kontrola”, dostrzec można, iż postawy matek prezentują nieco wyższe nasilenie średnich wartości. Oznacza to, że matki częściej niż ojcowie stosują nadzór nad synami. Postawa taka jest synonimem ciągłej kontroli, wtrącania się w sprawy dziecka. Matki są postrzegane jako te, które wpajają poczucie winy, lęku i niepewności. W ramach tej kategorii matki chłopców (w porównaniu z matkami dziewcząt) przejawiają postawy, z których wynikają różnice istotne statystycznie. Postawy ojców chłopców z technikum oraz postawy ojców dziewcząt ujawniają różnice nieistotne pod względem statystycznym.

Kategoria naczelna „autonomia” jest, mimo wszystko, częściej przejawiana przez matki, zdaniem badanych chłopców. Z jednej strony uczniowie odczuwają kontrolę ze strony matek, z drugiej jednak to one są osobami, które częściej niż ojcowie pobłażają swoim synom. Matki nie stosują przymusu w stosunku do synów, łatwiej wybaczają im złe zachowanie. Postawa naczelna „autonomia” jest postawą różniącą w sposób istotny matki chłopców i matki dziewcząt. Różnice między postawami ojców uczennic i uczniów są nieistotne statystycznie.

Po analizie postrzegania przez badaną młodzież technikum postaw naczelnych przejawianych przez rodziców, scharakteryzujemy postawę wywiązywania się z zadań młodych osób oraz ich stosunek do zadań wypełnianych w rodzinie prokreacyjnej, uwzględniając wszystkie funkcje przez nią pełnione.

Rozpatrując stosunek młodzieży do wymagań formalnych otrzymano następujące wnioski. Badani chłopcy z technikum określają nasilenie średniej wartości postawy punktualności w przychodzeniu na zajęcia na 4,04. Natomiast, średnia wartość braku nieuzasadnionej absencji jest nieco wyższa u tych badanych niż u ich kolegów z liceum. Postawa noszenia materiałów potrzebnych na lekcje uzyskała w ocenie uczniów technikum najwyższą punktację. Jest to wyższe nasilenie średnich wartości od wartości postaw prezentowanych przez grupę liceum.

Dalej rozpatrzono aktywność uczniów związaną z obowiązkowym uczeniem się. Chłopcy z grupy technikum ocenili najwyżej, podobnie jak ich koledzy z liceum, wykazywanie tendencji do poprawy złych stopni. Nasilenie średnich wartości postaw aktywności na lekcjach i terminowego oddawania prac domowych miało taki sam najniższy wynik.

Następna analiza dotyczyła aktywności uczniów związanej z uczeniem się ponadobowiązkowym i rozwojem intelektualnym. Osoby z grupy technikum najwyższą wartość przypisali postawie wytrwałość wzbogacania wiedzy w zakresie innych zainteresowań. Podobnie uczynili chłopcy z liceum. Systematyczność w samodzielnym uczeniu się pozalekcyjnym osiągnęła nieco niższą punktację. Najniżej uczniowie ocenili wytrwałość we wzbogacaniu wiedzy w zakresie języków obcych i uczestnictwo w pozaszkolnych spotkaniach edukacyjnych.

Określono dalej aktywność uczniów wynikającą z faktu bycia członkiem klasy i szkoły. Grupa uczniów z technikum najwyżej oceniła dbałość o mienie szkoły. Kolejną trochę niższą punktację otrzymała postawa udziału w imprezach organizowanych przez szkołę. W ocenie postaw inicjowania prac na rzecz klasy i inicjowania prac na rzecz szkoły chłopcy z obydwu grup nie różnią się. Uczniowie z technikum, podobnie jak ich koledzy z liceum ocenili te postawy najniżej.

Charakteryzowano również stosunek uczniów do nauczycieli i personelu szkolnego.

Chłopcy z technikum najwyższe nasilenie średnich wartości przypisali postawie wykonywania poleceń nauczycieli uczących. Następnie, wykonywanie poleceń personelu administracyjnego najniższą punktację.

Dokonano także oceny aktywności uczniów związanej z kulturą zdrowotną. Grupa technikum najwyżej oceniła przestrzeganie zasad higieny osobistej, podobnej oceny dokonały dziewczęta. Niższą wartość miała postawa związana z aktywnością fizyczną oraz racjonalność trybu życia. Z analizy kontaktów uczniów technikum z używkami wynikają następujące wnioski 12 chłopców pali papierosy badanych. Cała grupa deklaruje picie alkoholu. Do kontaktów z narkotykami przyznało się 5 osób. Pozostałe 18 osób nie zażywa narkotyków.

Uczniowie technikum wypowiedzieli się również na temat funkcji wypełnianych w rodzinie prokreacyjnej.

Analizując wypełnianie funkcji prokreacyjnej przez rodzinę młodzież z technikum uważa, iż najbardziej sprzyja rozwojowi dziecka rodzina pełna. Grupa uczniów z technikum w prawie 44% ma obojętny stosunek do kwestii samotnego macierzyństwa i ojcostwa. Samotne macierzyństwo i ojcostwo jest negatywnie odbierane przez prawie 40% badanych chłopców. Badani z technikum również uważają, że liczba samotnych matek będzie się zwiększać. Tak uważa blisko 70% uczniów technikum. Niewiele ponad połowa, czyli 52% jest zdania, iż liczba samotnych ojców nie ulegnie zmianie. Ponad połowa uczniów także uważa, iż dwoje dzieci w rodzinie najbardziej sprzyja dobremu funkcjonowaniu rodziny.

Biorąc pod uwagę wypełnianie funkcji ekonomicznej przez rodzinę badania wykazały, iż większość chłopców z technikum jest zdania, iż źródłem utrzymania rodziny powinna być własna działalność gospodarcza. Pozostali wskazują pracę w przedsiębiorstwie prywatnym. Prawie wszyscy badani ( ponad 91%) z grupy technikum stwierdzają, iż małżonkowie wspólnie powinni dbać o materialne zabezpieczenie rodziny. Ponad połowa grupy z technikum ma pozytywny stosunek do kariery kobiety. Chłopcy ci uważają, iż kobieta, jeśli chce, powinna rozwijać się zawodowo, aczkolwiek nie powinna zapominać o rodzinie. Jak widać, wszyscy chłopcy popierając karierę kobiet stawia warunek, ażeby nie rzutowała ona (kariera) na życie rodzinne. Takiego wymogu nie stawiają uczniowie robiącym karierę zawodową mężczyznom. Zdecydowana większość młodzieży z technikum uważa, iż ważne decyzje finansowe dotyczące rodziny małżonkowie powinni podejmować wspólnie. Tylko jedna osoba jest zdania, że decydować o rodzinnych finansach powinien mąż. W postrzeganiu tego zadania również można zauważyć pewną różnicę. Mimo poparcia dla wspólnego dbania o finanse, tylko wśród chłopców pojawiały się głosy, iż to mąż powinien podejmować decyzje finansowe.

Charakteryzując funkcję usługowo-opiekuńczą rodziny wszystkie badane osoby stwierdziły, iż chciałyby zapewnić swojej przyszłej rodzinie dobre warunki mieszkaniowe, czyli dom jednorodzinny na obrzeżach miasta lub na wsi. Młodzież z technikum opowiada się także za posiłkami przygotowywanymi samodzielnie. Większość ( ponad 78%) badanych uczniów technikum uważa, iż to żona powinna opiekować się małymi dziećmi. Pojawiła się kolejna różnica w podejściu do wypełniania zadań między chłopcami a dziewczętami. Ankietowani chłopcy z popierają tradycyjny podział obowiązków domowych. Opowiada się za nim około 61% badanych. I znów pojawił się rozdźwięk między chłopcami a dziewczętami. Badane uczennice zdecydowanie popierają równouprawnienie w wykonywaniu wszelkich zadań rodzinnych.

Omawiając funkcję socjalizacyjną pełnioną przez rodzinę grupa z technikum prezentuje tolerancję w stosunku do odmiennych zainteresowań partnera. Najwięcej chłopców z technikum wskazało odpowiedź „rekreacja na świeżym powietrzu” jako forma spędzania czasu z rodziną. Większość badanej młodzieży z technikum uważa, iż rodzice nie powinni spełniać wszystkich próśb dzieci. Zdaniem ponad połowy uczniów dzieci powinny uczestniczyć w podejmowaniu ważnych, rodzinnych decyzji. Spośród 23 badanych chłopców z technikum 9 deklaruje kontynuowanie tradycji świątecznych. Następnie, 7 osób nie chce przenosić do swojej przyszłej rodziny żadnych tradycji. Wśród chłopców, częściej niż wśród dziewcząt, można zauważyć głosy niechęci w stosunku do kultywowania jakichkolwiek tradycji. Wszystkie osoby badane zgodnie twierdzą, iż dzieci powinny pomagać w wypełnianiu obowiązków domowych. Zdaniem 20 chłopców nagroda przynosi lepsze skutki wychowawcze niż kara.

Analizując funkcję psychohigieniczną, jaką spełnia rodzina, ponad połowa chłopców z technikum za ważną formą spędzania czasu z dziećmi uważa wspólne przebywanie. Jak wynika z analizy, chłopcy zgodnie wskazują na wspólne przebywanie jako ważną formę spędzania czasu z dziećmi, dziewczęta natomiast opowiadają się za częstymi rozmowami.

Niemal wszyscy badani z technikum są tego samego zdania, wypowiadając się na temat znaczenia umiejętności słuchania i właściwego rozumienia wypowiedzi innych członków rodziny. Spośród 23 uczniów technikum prawie połowa jest zdania, iż o wzajemnej miłości świadczą czyny i słowa. Młodzież uważa, iż dziecko czuje się kochane, kiedy „rodzice zajmują się nim”. Młodzi chłopcy są zdania, iż bliskie, pełne miłości relacje między rodzicami wpływają pozytywnie na poczucie bezpieczeństwa u dziecka. Natomiast, ci kłótnie i awantury sprawiają, że dziecko ma zachwiane poczucie bezpieczeństwa . Dla wszystkich chłopców z technikum rodzina jest ważną wartością w życiu.

0
komentarzy

Cze 21

Charakterystyka przejawianych przez rodziców postaw

podrozdział z pracy magisterskiej

Postawy rodziców mają istotny wpływ na rozwój osobowości dziecka. Prekursor badań nad wpływem stosunków między rodzicami i dzieckiem na rozwój osobowości dziecka H. Orlonsky (cyt. za W. Sikorski, 2000, s. 191) sformułował i potwierdził hipotezę mówiącą o tym, iż sposób troszczenia się rodziców o dziecko ma znaczenie dla rozwoju jego osobowości. W momencie częstszego używania pojęcia postawy i intensyfikacji badań nad wzorami ludzkich zachowań, zagadnienie stosunków wewnątrzrodzinnych doczekało się licznych badań. Odwoływały się one głównie do nowego rozumienia osobowości, uwzględniającego potrzeby, przekonania oraz systemy dynamiczne (zmienność jej struktury). Badacze przyjęli założenie, że potrzeby zależą m. in. od jakości stosunków między matką a dzieckiem. Wysunięto też tezę, że poznanie tych komponentów osobowości matki (emocjonalnych, poznawczych i motywacyjnych), które są bezpośrednio związane z pełnieniem przez nią określonych ról w rodzinie powinno polepszyć prognozę jej przyszłego zachowania, a także zachowania jej dziecka i funkcjonowanie w przyszłości (W. Sikorski, Psychologia Wychowawcza 2000/2-3, s.191). Współczesna psychologia podkreśla także znaczący wpływ postawy ojca na kształtowanie się osobowości dziecka, młodego człowieka.

Dostrzeżenie znaczenia postaw dla rozwoju indywidualnego doprowadziło do rozważań nad pojęciem postawy rodzicielskiej.

Definiując postawę rodzicielską, J. Rembowski określa najpierw samo pojęcie postawy, pisząc, iż postawa jako względnie trwałe ustosunkowanie się do rzeczy, osób i zjawisk, zawiera trzy komponenty:

  • komponent behawioralny (czynność motoryczna lub werbalna),
  • komponent emocjonalno-motywacyjny (miłość, nienawiść, czułość, oziębłość itp.),
  • komponent poznawczy (selekcja i organizacja odbieranych informacji). „Przedmioty postawy mogą być bardzo różnorodne (osoby, instytucje, normy moralne itp.), co pozwala wyróżnić m. in. postawę rodzicielską (ojcowską i macierzyńską). Możemy ją określić jako całościową formę ustosunkowania się rodziców (osobno matki, osobno ojca) do dzieci, do techniki oddziaływania, do zagadnień wychowawczych itp. ukształtowaną podczas pełnienia funkcji rodzicielskich” (J. Rembowski, 1986, s. 197-198).

W literaturze przedmiotu opisane są różne typologie postaw rodzicielskich. Amerykański psychiatra – L. Kanner (cyt. za M. Domańska, 1999, s. 21) wyodrębnił cztery typy postaw rodzicielskich:

  • akceptacja i miłość
  • dziecko jest w centrum zainteresowania, rodzice bawią się z nim, pieszczą je; dziecko wzrasta w poczuciu bezpieczeństwa, rozwój osobowości przebiega prawidłowo,
  • jawne odrzucenie- dziecko jest nienawidzone, zaniedbywane, kontakt z rodzicami jest ograniczony; w dziecku rodzi się agresywność, która może prowadzić do przestępczości, a rozwój uczuciowy jest hamowany,
  • nadmierne wymagania (perfekcjonizm)- brak akceptacji dziecka takiego jakim jest, brak pochwał, krytykowanie, częste nagany; w dziecku rodzi się frustracja, brak wiary w siebie, lęk,
  • nadmierna opieka- poświęcanie się dla dziecka, rozpieszczanie go, nadmierne pobłażanie lub ograniczanie swobody; dziecko później osiąga dojrzałość, szczególnie społeczną, jest niezdolne do samodzielności.

W proponowanej przez A. Roe typologii postaw przejawianych przez rodziców wobec dzieci występuje sześć typów postaw rodzicielskich (cyt. za M. Domańska, 1999, s. 21). Wyodrębniane w typologii postawy, bazują na dwóch podstawowych wymiarach- ciepło – chłód, które decydują o stosunku rodziców do dziecka.

Autorka wyróżnia postawę kochającą charakteryzującą się czułym, serdecznym i racjonalnym stosunkiem rodziców do dziecka; pomocą rodziców w planach i zamierzeniach. Postawa ochraniająca, polega na przedkładaniu dziecka ponad wszystko, pobłażaniu, osłanianiu przed ujemnymi wpływami otoczenia.

Postawa wymagająca, przejawia się w stawianiu dziecku wygórowanych żądań, kontrolowaniu dokładnie ustalonego planu, który rzadko może być przez nie wykonany. Postawa odrzucająca, oznacza pozostawienie dziecko w samotności, bez opieki, nieliczenie się z jego uwagami.

Postawa zaniedbująca, to brak troski o dziecko, niezaspokajanie jego potrzeb fizycznych i psychicznych. Postawa obojętna, czyli oddalenie się od dziecka, brak dbałości o jego przyszłość (M. Domańska, Wychowanie na co dzień, 1999/3, s. 21).

Wyodrębnione postawy przedstawiono na wykresie.

Wykres nr 2. Model zachowania rodzicielskiego według A. Roe

Hipotetyczny okólny model zachowania macierzyńskiego, w którym postawy rodzicielskie zostały przedstawione jako zbliżające się lub oddalające od uznanych za podstawowe wymiarów: autonomii- władzy- miłości- wrogości podaje E. Schaefer (cyt. za M. Ziemska, 1973, s. 46). Postawy określone przez bieguny wymiaru władza-autonomia to postawy posiadania i swobody, natomiast bieguny wymiaru miłość-wrogość ukazują postawy akceptacji i odrzucenia. Autonomia i miłość wyznaczają postawy swobody, uznania praw dziecka, współdziałania i akceptacji. Wymiary miłości i władzy określają postawy akceptacji, nadmiernego pobłażania, chroniącego pobłażania, nadmiernego chronienia oraz posiadania. Postawami, które można wyznaczyć za pomocą władzy i wrogości są: postawa posiadania, autorytatywnego dyktatorstwa, żądającego przeciwstawiania się i odrzucenia. Wymiary wrogości oraz autonomii wskazują na postawy odrzucenia, zaniedbywania, obojętności, luźnego stosunku oraz swobody (M. Ziemska, 1973, s. 46-47). Wskazane przez autora postawy ukazano na wykresie.

Wykres nr 3. Hipotetyczny okólny zachowania macierzyńskiego według Schaefera

Podział na właściwe i niewłaściwe postawy rodzicielskie proponuje M. Ziemska (M. Ziemska, 1980,s.183). W postawach właściwych wskazuje: – akceptację, czyli przyjęcie dziecka takim, jakie jest, z jego cechami wyglądu zewnętrznego, z możliwościami osiągnięć z jednej strony, a ograniczeniami z drugiej ; akceptujący rodzice widzą dziecko jako godne pochwały, jawnie je aprobują; podczas, gdy dziecko jest niegrzeczne rodzice dają mu do zrozumienia, iż naganny jest jedynie fragment jego zachowania, a nie cała osoba; starają się poznać potrzeby dziecka i zaspokajają je; dają mu poczucie bezpieczeństwa i pozwalają na uczuciową niezależność.

Kolejno wymienia postawę współdziałania z dzieckiem, oznaczające zainteresowanie rodziców zabawą i pracą dziecka oraz angażowanie dziecka w zajęcia domowe odpowiednio do jego możliwości rozwojowych; współdziałający rodzice są aktywni w nawiązywaniu kontaktów z dzieckiem na każdym etapie jego rozwoju (w okresie niemowlęcym są wrażliwi na bodźce płynące ze strony dziecka; im dziecko jest starsze, tym bardziej rodzice są gotowi do wyjaśniania, poszerzania jego wiedzy i umiejętności); rodzice znajdują przyjemność we wspólnym działaniu z dzieckiem.

Za właściwą postawę uznaje dawanie dziecku rozumnej swobody, czyli pozwalanie na pracę lub zabawę z dala od siebie, dawanie większej swobody w miarę dorastania dziecka; pomimo zwiększającego się zakresu swobody, rodzice potrafią nadal utrzymać autorytet i kierują dzieckiem w takiej mierze, w jakiej jest to pożądane; rodzice dający swemu dziecku rozumną swobodę, dbają o jego zdrowie i bezpieczeństwo zarówno w sferze fizycznej, jak i emocjonalnej, będąc obiektywnymi w ocenie perspektywy ryzyka.

W omawianej grupie postaw pozytywnych wyróżnia też uznawanie praw dziecka w rodzinie, przejawiające się w swobodnym i nieformalnym stosunku rodziców do przejawów aktywności dziecka; rodzice oczekują „dojrzałego” zachowania, pozwalają na odpowiedzialność; okazują szacunek dla indywidualności dziecka; rodzice uznający prawa dziecka kierują nim poprzez sugestię, wyjaśnianie, tłumaczenie; dyscyplinę opierają na wzajemnych ustaleniach oraz racjonalnych podstawach; oczekiwania rodziców wobec dziecka są dostosowane do jego możliwości (M. Ziemska, 1980, s. 183-188; M. Ziemska, 1973, s. 58-59).

„Rodzice przejawiający właściwe postawy wobec dziecka chętnie otaczają je troskliwą opieką, dostrzegają i zaspokajają jego potrzeby, mają duży „margines” cierpliwości i gotowość tłumaczenia i wyjaśniania. Łatwo też nawiązują kontakt z dzieckiem. Kontakt ten jest przyjemny dla obu stron i oparty na uczuciu wzajemnej sympatii i zrozumienia. Lubią dziecko, cieszą się nim widząc wzrastającą odrębną jednostkę, z własnym życiem i potrzebami. Rodzice o właściwych postawach są zdolni do obiektywnej oceny dziecka na skutek odpowiedniego, umiarkowanego dystansu wobec niego i akceptacji jego osoby” (M. Ziemska, 1973, s. 59).

Każdej postawie właściwej przypisana jest postawa niewłaściwa pod względem wychowawczym. Do niewłaściwych postaw rodzicielskich należy postawa unikająca, czyli ubóstwo uczuć i obojętność uczuciowa rodziców; rodzice są bezradni, przebywanie z dzieckiem traktują jako trudne; kontakt z dzieckiem jest luźny, maskowany poprzez obdarzanie prezentami, nadmierną swobodę czy liberalizm; to postawa ukrytej lub jawnej beztroski o dobro dziecka, bierności, unikania i ograniczania kontaktu z nim do minimum, zbywania chęci kontaktu wyrażanej ze strony dziecka, postawy zaniedbywania, niedbałości, niekonsekwencji w wychowaniu, lekkomyślności, obojętności wobec niebezpieczeństw, które mogą zagrażać dziecku, to także postawa nieangażowania się w sprawy dziecka; krańcową postawą jest porzucenie dziecka.

Kolejna to postawa odtrącająca, którą cechuje traktowanie dziecka jak ciężaru i niewygody, ograniczającej swobodę; opieka nad nim wzbudza niechęć rodziców; do tej postawy zaliczyć można także nieokazywanie uczuć pozytywnych przez rodziców, czasem demonstrowanie negatywnych, dezaprobatę i krytykę dziecka, niedopuszczanie do głosu dziecka, nie wnikanie w motywy jego zachowania , potrzeby, stosowanie licznych oraz surowych kar, zastraszanie, używanie przemocy wobec dziecka; rodzice przejawiający postawę odtrącającą nie uznają pozytywów dziecka, nie tolerują jego niedociągnięć czy braku zdolności.

Dalej wskazuje na postawę nadmiernie wymagającą, zmuszającą, korygującą, czyli naginanie dziecka do wytworzonego przez rodziców wzoru, nieliczenie się z jego indywidualnymi cechami i możliwościami, wywieranie presji na dziecko; postawa ta składa się z postaw cząstkowych, takich jak: narzucanie dziecku wygórowanych wymagań, autorytetu, odebranie dziecku prawa do samodzielności, odpowiedzialności, swobody, zmuszanie, naginanie do sztywnych reguł, nastawienie jedynie na osiągnięcia, narzucanie propozycji; rodzice stosują wypowiedzi oceniające, wyrażające dezaprobatę, nie szanują indywidualności dziecka.

Postawa nadmiernie chroniąca, charakteryzuje się bezkrytycznym podejściem do dziecka, nadmiernym pobłażaniem, postawą przesadnej opieki, utrudniającą samodzielność dziecka; brak doceniania możliwości dziecka, wyręczanie go; to także wścibstwo, izolacja społeczna dziecka, przesadny lęk o zdrowie, przedstawianie dziecku świata jako zagrażającego, niebezpiecznego , przelewanie lęków na nie, nadmierne ochranianie; poza tym rodzice ulegają dziecku, tolerują jego niewłaściwe zachowanie; brak w tej postawie rozumnej swobody okazanej dziecku przez rodziców (M. Ziemska, 1980, s. 183- 188; M. Ziemska, 1973, 61-64).

Charakteryzowane postawy autorka przedstawia graficznie umieszczając na wierzchołkach kwadratu typy postaw negatywnych, zaś na obwodzie koła postawy pozytywne.

Wykres nr 4. Model typologii postaw rodzicielskich właściwych i niewłaściwych

Powyższy wykres przedstawia właściwe i niewłaściwe postawy przejawiane przez rodziców. Widzimy, iż postawie akceptacji odpowiada postawa negatywna, jaką jest postawa odtrącająca. Dalej współdziałaniu przypisana jest postawa unikająca. Postawie uznającej prawa dziecka przeciwstawione jest nadmierne wymaganie. Natomiast, postawa rozumnej swobody jest przeciwieństwem postawy nadmiernie chroniącej.

Postawy rodziców wywierają ogromny wpływ na osobowość dziecka, jego poglądy, postawy. Stosunek rodziców do dzieci decyduje o metodach wychowania, środkach wychowawczych podejmowanych przez rodziców, a także o efektach wychowawczych. Dlatego też „ relacje z dziećmi powinny być nacechowane miłością i przyjaźnią, wolą dialogu i szacunku, otwartością i chęcią niesienia pomocy. Rodzice nie mogą blokować dziecku potrzeby kontaktu, ale muszą mieć dla niego czas, ukazywać i podkreślać, iż dziecko jest w ich życiu najważniejsze. Takie podejście do dziecka sprzyja pogłębieniu jego więzi z rodzicami” (J. Baniak, Problemy Rodziny 1996/1, s.20). Takie podejście wywołuje też chęć , zwłaszcza u młodych osób, założenia w przyszłości rodziny.

0
komentarzy

Maj 21

Ekologiczna koncepcja rozwoju jednostki w rodzinie

podrozdział pracy magisterskiej

Jednym z badaczy, który pod koniec lat siedemdziesiątych rozbudował ekologiczne podejście do człowieka był amerykański psycholog U. Bronfenbrenner.

Źródeł jego zainteresowań należy szukać w doświadczeniach z dzieciństwa. Wychowywał się on w otoczeniu instytucji dla umysłowo chorych, w której jego ojciec pracował jako neuropatolog. Instytucja ta była zorganizowana na wzór społeczności farmerskiej, położona wśród zalesionych wzgórz. To tutaj młody Bronfenbrenner po raz pierwszy zauważył związki między żywym organizmem a otoczeniem (U. Bronfenbrenner, 1988, s. 21). „Były też i inne doświadczenia. Kiedyś w placówce pojawiły się zupełnie normalne dzieci, co wywołało bolesny niepokój ojca. Stało się to w wyniku pomyłki bądź też- co bardziej prawdopodobne- braku innych możliwości zorganizowania im opieki. Już po kilku tygodniach pobytu w instytucji dzieci te uzyskały wyniki poniżej normy w obowiązkowych badaniach inteligencji. (…)Dzieci można było uratować tylko w jeden sposób, ale dopiero po kilku latach, wykorzystując fakt, że dorosłych pacjentów placówki kierowano do pomocy w domach personelu. Właśnie w ten sposób Hilda i Anna zadomowiły się w rodzinie Bronfenbrennera i stały się ważnymi osobami w jego wychowaniu. Okazało się, że to nowe środowisko, stymulujące inicjatywę i samodzielność, a także niezależność, pacjentek szybko potrafiło je uzdrowić. Po jakimś czasie uzyskały one niezbędne minimum w decydującym o ich losie teście Stanforda-Bineta. Znacznie później, już jako uczony, Bronfenbrenner zgromadził wiele naukowych dowodów potwierdzających tę obserwację z dzieciństwa” (U. Bronfenbrenner, 1988, s. 21-22).

Podejście ekologiczne określając rozwój, przyjmuje, iż:

  • rozwój jednostki dokonuje się w kontekście jej związków ze środowiskiem, co oznacza, że źródła i siły napędowe zmian rozwojowych tkwią właśnie w tym systemie, (tworzonym przez osobę i środowisko),
  • związki między jednostką a jej środowiskiem mają charakter aktywnej i wzajemnej interakcji (realizowane są poprzez aktywność jednostki i oddziaływania środowiska),
  • rozwój osoby przejawia się w: a) podejmowaniu nowych ról i zajmowaniu nowych pozycji w nowych kręgach środowiska, b) w poszerzaniu się i różnicowaniu środowiska jednostki i wzbogacaniu się związków, w jakie ona z nim wchodzi, c) w angażowaniu się przez jednostkę w aktywność skierowaną na środowisko (…),
  • zmiana zachowania się jednostki może być zmianą rozwojową, jeśli spełnia dwa podstawowe warunki: a) wykazuje trwałość (transfer w czasie) i b) przejawia się nie tylko w danym kontekście środowiskowym, w którym powstała, ale także w nowych układach ekologicznych, do jakich przenosi się jednostka (transfer sytuacyjny lub środowiskowy),
  • zmiany rozwojowe są interakcyjne i mogą dokonywać się w całym cyklu życia indywidualnego,
  • zmiany rozwojowe polegają na transformacji obejmującej zarówno człowieka (osobę), jak i jego relacje ze środowiskiem, a więc szerszy system „jednostka – środowisko”; stwarza to możliwość tworzenia się nowych jakościowo układów, które mogą prowadzić do takich zmian rozwojowych jednostki, jakie nie dadzą się wyjaśnić wyłącznie poprzez oddziaływanie i kontrolę środowiska (M. Przetacznik-Gierowska, M. Tyszkowa, 2000, s. 95 – 96).

Rozwój dziecka jest zdeterminowany przez środowisko, w którym ono żyje. Dziecko i otoczenie wpływają na siebie wzajemnie w sposób dwukierunkowy ( B. Kaja, 1997, s. 9). Podczas kontaktu ze środowiskiem dokonuje się proces socjalizacji jednostki. Istnieją trzy podstawowe mechanizmy socjalizacji: identyfikacja, naśladownictwo, modelowanie, które zapewniają ciągły i prawidłowy rozwój społeczny dziecka. Naśladownictwo polega na kopiowaniu innej osoby, bywa utożsamiane z imitacją. Identyfikacja to całościowe upodabnianie się do innej jednostki. Natomiast modelowanie jest przyjęciem zachowań modela z jednoczesnym dostosowaniem ich do własnej osobowości (M. Sitarczyk, 2002, s. 15).

Dziecko wzrasta w określonym otoczeniu, a także w konkretnym kręgu kulturowym, który wpływa na jego rozwój. „ Każda kultura tworzy typowe dla siebie układy odniesienia, według których ludzie żyjący w jej zasięgu dokonują oceny szeregu zjawisk z zakresu życia społecznego, a między innymi postaw społecznych(w tym rodzicielskich), zachowań i reakcji. (…) Proces wzrastania w kulturę, czyli przyswajania przez dzieci i młodzież wzorów postępowania oraz norm wartościujących typowych dla danej grupy społecznej, może odegrać istotną rolę w genezie postaw społecznych. Tworząc bowiem własną postawę, jednostka opiera się w mniejszym lub większym stopniu na wartościach społecznych, stanowiących podstawowy budulec postawy. Może jednocześnie dokonywać wyboru, przyjmować od społeczeństwa jedne wartości, odrzucając inne, może modyfikować te wartości, włączać do nich własne sądy oparte na doświadczeniu” (M. Sitarczyk, 2002, s. 16).

Bronfenbrenner zajął się szczegółowo relacją rozwój dziecka a środowisko, tworząc teorią systemów ekologicznych. Według tej teorii, rozwój jest procesem wzajemnej i progresywnej akomodacji człowieka i środowiska społecznego. Środowisko tworzą zróżnicowane układy bliższe jednostce- mikrosystem i dalsze- mezosystem, egzosystem i makrosystem wraz ze wszystkimi powiązaniami, które między tymi układami występują i mogą wywierać wpływ na rozwój jednostki (U. Bronfenbrenner, 1988, s.23).

Wykres nr 1. Ekologiczny model środowiskowy U. Bronfenbrennera

Mikrosystem składa się z wzorców działania, ról społecznych, stosunków międzyludzkich obowiązujących w konkretnym układzie (U. Bronfenbrenner, 1988, s.23). Mikrosystem zmienia się w miarę wzrastania dziecka (R. Vasta, M.M. Haith, S.A. Miller, 1995, s.73).

Mezosystem natomiast, to związki między mikrosystemami (relacje między rodzicami a nauczycielem, dzieckiem a kolegami) (R. Vasta, M.M. Haith, S.A. Miller, 1995, s.73).

Egzosystem tworzony jest przez układy, w których jednostka nie uczestniczy aktywnie, aczkolwiek wywierają one wpływ na środowisko niższego rzędu (np. praca rodziców) (U. Bronfenbrenner, 1988, s.23).

Kultura i podkultura, w której żyje dziecko, kreują makrosystem. Makrosystem oddziałuje na dziecko, przekazując mu pewne przekonania, postawy czy tradycje. Przykładem mogą być dzieci żyjące w Stanach Zjednoczonych. Znajdują się one pod wpływem przekonań
o wartości demokracji, równości, a być może także o zaletach kapitalizmu i wolnej przedsiębiorczości. Na dzieci mieszkające w pewnych częściach kraju mogą też wpływać regionalne postawy, np. faworyzujące indywidualizm czy zwolnienie tempa życia. Jeśli dziecko żyje w określonym środowisku etnicznym czy rasowym, wartości i tradycje kulturowe tej grupy są kolejnym źródłem wpływów. Makrosystem jest bardziej stały niż inne systemy. On jednak także może zmieniać się, np. wraz z przechodzeniem społeczeństwa od polityki liberalnej do konserwatywnej, od dobrobytu do kryzysu, od pokoju do wojny (R. Vasta, M.M. Haith, S.A. Miller, 1995, s.74).

Każdy z przytoczonych układów pozwala jednostce zdobyć wiedzę i doświadczenie konieczne do pełnienia ról społecznych i konstruowania towarzyszących im postaw (M. Sitarczyk, 2002, s.14).

Podsumowując, należy zawsze mieć na uwadze, iż oprócz czynników genetycznych oraz osobowościowych na przebieg rozwoju dziecka silnie oddziałuje środowisko. Pomiędzy rozwojem a otoczeniem (środowiskiem) zachodzi sprzężenie zwrotne (te dwa elementy wpływają na siebie wzajemnie).

0
komentarzy

Kwi 30

Rekreacja ruchowa jako forma spędzania wolnego czasu

Pojęcie słowa rekreacja wywodzi się z języka łacińskiego ? gdzie ?recreo? oznacza: wzmocnić, pokrzepić, przywrócić do życia[1]. Definicja teorii rekreacji i sprawności ruchowej jest zagadnieniem dynamicznym i szczególnie dyskursywnym. Powodem jest rozległość jej pola badawczego oraz jego multidyscyplinarności. Nie bez znaczenia dla obrazu pojęć podstawowych jest sposób postrzegania teorii rekreacji, jej miejsca w systemie nauk oraz profilu teleologicznego[2].

Sprawność i wydolność ruchowa młodzieży są uznane za pozytywne mierniki jej zdrowia. Chodzi tu o sprawność i wydolność ogólną (nie wyspecjalizowaną), mówiącą o codziennej kondycji człowieka i świadczącą o jego wszechstronnym przystosowaniu do warunków życia. W fachowej literaturze amerykańskiej nawet wyróżnia się dwa typy sprawności: sprawność zdrowotną (Health-Related Physi-cal Fitness) i sprawność wyczynową, popisową (Performance-Related Physical Fitness)[3]. W niniejszej pracy pojęcie sprawności jest użyte w pierwszym znaczeniu, znaczeniu zdrowotnym.

Rekreacją są różnego rodzaju zajęcia, podejmowane w czasie wolnym, dobrowolnie, dla przyjemności, autoekspresji, formacji własnej osobowości, odnowy i pomnażania sił psychofizycznych. Nie rodzaj zajęć decyduje o tym, czy jest to aktywność rekreacyjna, ale kontekst psychospołeczny, a więc czy są to zajęcia dobrowolne, czy sprawiają przyjemność, czy spełniają oczekiwania i zainteresowania, jakie są motywy podejmowania danej czynności, czy wpływają na osobowość w sposób pozytywny, rozwijający[4].

Rekreacja to wszelkie akceptowane społecznie formy ludzkiej aktywności, ma­jące miejsce w czasie wolnym, podejmowane dobrowolnie, bezinteresownie i dla przyjemności, służące odnowie i umacnianiu sił człowieka, jego innej od codziennej, aktywnej i różnorodnej samorealizacji o cechach zabawy, realizowanej indywidualnie, w grupach, lub występującej jako zjawisko globalne[5].

We współczesnej literaturze przedmiotu termin rekreacja używany jest co najmniej w trzech znaczeniach. Pierwsze oznacza zespół działań i zachowań podejmowanych przez jednostkę w czasie wolnym. Obejmuje te czynności, które wykonywane są dla przyjemności bądź własnego pożytku. Nie są jednak zajęciami obowiązkowymi. Bez znaczenia jest wówczas rodzaj i forma wykonywanych czynności. Istotny jest jedynie ich wolnoczasowy charakter[6].

Drugie znaczenie wiąże się z wypoczynkiem po pracy. Rekreacja traktowana jest tu jako wypoczynek sensu stricte, proces usuwania zmęczenia spowodowanego pracą zawodową, proces regeneracji sił życiowych. Trzecie znaczenie jest najszersze i wskazuję na rekreację jako zjawisko społeczno-kulturowe o światowym zasięgu, związane z dynamicznym rozwojem cywilizacji, a charakteryzujące się wzrostem ilości czasu wolnego różnych grup społecznych ludzi oraz redukcją czasu pracy w skali makro. Trudno jednoznacznie zdefiniować te pojęcie[7].

[1]              M. Plezia, Słownik łacińsko-polski, Warszawa 1974, s. 469.

[2]              A. Dąbrowski, Zarys Teorii Rekreacji Ruchowej, Warszawa 2006, s. 36.

[3]              M. Zasada, Zdrowie i sprawność motoryczna w kulturze fizycznej dzieci i młodzieży, Warszawa 1998, s. 13.

[4]              Ibidem, s. 15.

[5]              Ibidem, s. 37.

[6]              Ibidem, s. 38-39.

[7]              W. Siwiński, I. Kiełbasiewicz – Drozdowska, Teoria i metodyka rekreacji, Poznań 2001, s. 13-15.

0
komentarzy

Kwi 17

Cel pracy, problematyka badawcza i hipotezy

praca magisterska z Warszawy

Przebieg leczenia, który wymaga umieszczenia dziecka w szpitalu oddziaływuje na niego zawsze traumatyzująco. Pobyt w szpitalu wywołuje w dziecku poczucie zagrożenia, stanowi źródło lęków, frustracji, ponieważ dokonuje zmian w życiu dziecka: prowadzi do częściowej izolacji go od rodziców, rodzeństwa, kolegów i ulubionych zajęć, z drugiej strony ogranicza jego wolność osobistą.

Hospitalizacja jest bardzo częstym czynnikiem zaburzającym jego zachowanie. R. Anyszko, T. Kott (1988), B. Arusztowicz (1985, 1989, 1992), I. Obuchowska (1995) i inni piszą o destruktywnym wpływie na osobowość dziecka.

Celem niniejszego opracowania jest ukazanie aktualnych form oddziaływań wychowawczych w szpitalu, które będą prowadzić do eliminacji negatywnego wpływu szpitala na psychikę dziecka oraz przedstawienie zadań, jakie winny być podejmowane w przezwyciężeniu zaburzeń związanych z hospitalizacją.

Problemy badawcze sformułowane zostały w postaci podanych niżej pytań:

  • Jakie formy oddziaływań wychowawczych stosuje się z dziećmi hospitalizowanymi?
  • Jaki wpływ mają oddziaływania wychowawcze na proces przystosowania się dzieci do warunków szpitalnych?

W odniesieniu do powyższych problemów badawczych postawiłam następujące hipotezy robocze:

1. Do najczęstszych oddziaływań wychowawczych, stosowanych w szpitalu można zaliczyć:

  • gry i zabawy ruchowe, stolikowe,
  • zajęcia plastyczne,
  • zajęcia przyrodnicze,
  • żywe słowo i teatr,
  • inne.

2. Oddziaływania wychowawcze ułatwiają dzieciom przystosowanie się do pobytu w szpitalu, zmierzają do budowania pozytywnego obrazu własnej osoby, ponadto uwalniają od negatywnych emocji i uczuć.

0
komentarzy

Mar 12

Rodzina i szkoła jako podstawa wychowania

[z pracy magisterskiej…]

Wychowanie w rodzinie i szkole jest tym skuteczniejsze im mocniej opiera się na współdziałaniu nauczycieli i rodziców. „Zarówno nauczyciele jak i rodzice odczuwają w większym lub mniejszym stopniu potrzebę nawiązywania wzajemnych kontaktów, podejmowania współpracy dla dobra dzieci i młodzieży”. ( M. Łobocki 1985 str. 11)

Współdziałanie rodziców i nauczycieli na samym początku budzi wiele niepewności, nieufności, niejednokrotnie niechęci. Przełamać ten niepokój można jedynie za pomocą jak najczęstszych rozmów. Często rodzice traktowani są jak intruzi ingerujący w pracę nauczyciela. Rodzice z kolei nie są zorientowani, co do podejmowanych przez nauczycieli działań. Wiele nieporozumień wynika z niezrozumienia i nieznajomości praw i obowiązków, zarówno przez rodziców jak i nauczycieli. Tymczasem regulują je przepisy prawne. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w wielu artykułach normuje sprawy które mniej lub bardziej bezpośrednio odnoszą się do wychowania.

  • 28, ust. 1 potwierdza prawo rodziców do wychowania: „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia, wyznania oraz jego przekonania”.
  • 53, ust. 3 zapewnia że: „Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami”.

Ustawa o Systemie Oświaty zawiera następujące sformułowanie: „System oświaty zapewnia w szczególności:

  1. Realizację prawa każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej do kształcenia się oraz prawa dzieci i młodzieży do wychowania i opieki, odpowiednich do wieku i osiągniętego rozwoju.
  2. Wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny”.

Z zapisów tych jasno wynika, że nauczyciele w zakresie wychowania powinni wspierać rodziców w spełnianiu ich obowiązków wobec dziecka. Szkoła zaś ma być miejscem w którym rodzic znajdzie kompetentne wsparcie dla swoich działań, a nie instytucję zwalniającą go z troski o wychowanie dziecka. Adresatem uspołeczniania szkoły muszą być w równej mierze nauczyciele, rodzice, samorządy terytorialne. Nauczyciele w pierwszej kolejności muszą zrozumieć, że nie tylko w interesie dzieci, ale również w ich własnym leży dopuszczanie rodziców do udziału w życiu szkoły.

Jak spowodować żeby nauczyciele i rodzice zainteresowani byli współpracą? Nowa ustawa oświatowa zezwala na napisanie własnego statutu i własnych regulaminów, w tym także regulaminu rady rodziców.

Rodzina i szkoła w procesie wychowania stanowią dwa podstawowe środowiska wychowawcze liczące się w życiu dzieci i młodzieży.

Rodzina i szkoła są zazwyczaj terenem oddziaływań mających decydujący wpływ na rozwój umysłowy i społeczny dziecka.

Szczególne znaczenie jako jedno z głównych ogniw wychowania ma rodzina. Jest naturalnym środowiskiem dziecka, w którym przebywa ono jeszcze na długo przed pójściem do szkoły i do którego chętnie wraca nawet po osiągnięciu pełnej dojrzałości psychicznej i społecznej.

Również doniosłą rolę w rozwoju dzieci i młodzieży spełnia szkoła. W działalności dydaktyczno – wychowawczej stawia sobie za cel wielostronny rozwój uczniów, przede wszystkim zaś przejawia troskę o przygotowanie ich do społecznego uczestnictwa, należytego wykonywania pracy zawodowej, aktywnego udziału w życiu kulturalnym. Szkoła oddziałuje nie tylko na intelekt uczniów, lecz także rozwija ich uczucia i dążenia, tzn. oprócz przekazywania im wiedzy z różnych dziedzin nauki, techniki, sztuki, troszczy się o wyrabianie u nich odpowiednich postaw społeczno – moralnych, a także ideowych, estetycznych, filozoficznych, światopoglądowych.

Osobliwość wpływów szkoły polega głównie na tym, że naucza i wychowuje w warunkach zinstytucjonalizowanych, tzn. zgodnie z obowiązującym regulaminem i programem szkolnym, a więc w sposób planowy i przy pomocy specjalnie przygotowanego personelu pedagogicznego. Uczniowie muszą włożyć wiele wysiłku i pracy, aby sprostać stawianym im wymaganiom.

Wychowawcze wpływy rodziny nie podlegają na ogół z góry ustalonym przepisom. Każda rodzina dopracowuje się w sposób naturalny pewnego stylu oddziaływań regulaminowych, lecz w wyniku pewnych przyzwyczajeń, tradycji lub określonych determinacji losowych. Rodzina ma przewagę nad szkołą, ponieważ zapewnia dzieciom poczucie bezpieczeństwa i względnej przynajmniej niezależności.

Szkoła jako instytucja powszechnego kształcenia i wychowania podejmuje się pracy dydaktyczno – wychowawczej w formalnie zorganizowanych grupach roboczych jakimi są klasy szkolne. Tutaj uczniowie nawiązują znacznie szersze niż jest to możliwe w środowisku rodzinnym, kontakty międzyludzkie.

Rodzina jest grupą nieformalną, której na ogół wszyscy członkowie powiązani są bliższymi więzami. Występują tu silne mechanizmy identyfikacji, tj. upodobniania się dzieci do rodziców, zwłaszcza synów do ojców, a córek do matek, co z czasem prowadzi do przyswajania przez nie wzorców osobowych całej rodziny. Rodzina jako grupa nieformalna, wewnętrznie scalona i spójna wywiera niewątpliwie ogromny wpływ na zachowanie się dzieci i młodzieży, o czym chyba szkoła nie powinna zapomnieć.

Dlatego szkoła spełnia główną rolę organizatora i koordynatora działalności wychowawczej w rejonie, z którego wywodzi się uczęszczający do niej uczniowie. Szkoła odpowiada za właściwie rozwijaną współpracę z rodziną. Rodzina natomiast ma obowiązek ułatwić i dopomóc szkole w należytym wywiązywaniu się z jej zadań wychowawczych.

Na szkole spoczywa obowiązek pomagania rodzinom, które nie radzą sobie z wychowaniem dzieci lub też wyraźnie zaniedbują obowiązki rodzicielskie. Wychowawca ukierunkowuje współdziałania z rodzinami, organizuje zebrania zbiorowe i indywidualne, oraz udziela pewnych informacji z życia klasy i szkoły rodzicom tak, aby oni mogli w pełni uczestniczyć w życiu szkolnym dziecka i w ramach możliwości uzupełniać je własnymi pomysłami i rozwiązaniami problemów edukacyjnych dziecka. Współdziałanie wychowawcy klasy i rodziców rozumiane jest jako wykonywanie przez nich wspólnych działań służących dobru i pomyślności poszczególnych uczniów i ogółu klasy.

0
komentarzy

Lut 18

Zabawa podstawową formą aktywności dziecka przedszkolnego

poniżej fragment kolejnej pracy magisterskiej z pedagogiki

Wiek przedszkolny, jako okres rozwojowy, jest tym okresem, w którym zabawa jest dominującą formą działania. Rozwija zainteresowania dziecka, a poznanie rzeczywistości dokonuje się w drodze swobodnego, okolicznościowego gromadzenia doświadczeń (M. Kwiatkowska1985, s.106). Ponieważ, większość procesów psychicznych małego dziecka przebiega w ścisłym powiązaniu z jego aktywnością, to właśnie zabawa staje się ważnym elementem rozwoju, a obok niej czynności samoobsługowe. Dzięki zabawie dziecko poznaje świat, poszerza swoją wiedzę i wzbogaca doświadczenia.

Wcześniej kojarzono zabawę tylko z przyjemnością. Platon uważał zabawę za przyjemność, ale taką, która nie przynosi żadnej godnej wzmianki „szkody lub korzyści” (W. Okoń 1987,s.25). Pod wpływem Platona, a następnie Arystotelesa i z kolei wywierających ogromny wpływ na mentalność Europejczyków poglądów religijnych – ten lekceważący stosunek do zabawy utrwalił się na długie lata.

Prekursorem teorii zabaw był z końcem XVIII wieku słynny poeta i filozof F. Schiller. Zauważył on, że zwierzęta i ludzie dają w zabawie upust nadmiarowi sił życiowych. Ukazał związek zabawy człowieka z jego przeżyciami estetycznymi, które podobnie jak zabawa realizują dążenie do wewnętrznej swobody i wolności w postaci bezinteresownych przeżyć i działań. (M. Żebrowska 1976, s. 355).

W XIX wieku do teorii Schillera nawiązał angielski filozof H. Spenser, który określił zabawę jako teorię nadmiaru energii. Próbował uzasadnić teorię w świetle nauk przyrodniczych. Twierdził, iż zwierzęta wysoko zorganizowane, a w tym także i ludzie, zaspokajają bez trudu elementarne potrzeby życiowe, a nagromadzony nadmiar sił witalnych wywołują w zabawie.

Twierdził też, że zabawa u młodych zwierząt i dzieci jest biologicznym luksusem, dla życia nie przydatnym, bo daje tylko upust nagromadzonej energii w naśladowaniu czynności dorosłych (S. Konowski 1993, s. 204).

Przeciwstawną do tej teorii jest teoria wytchnienia, reprezentowana przez Schallera i Lazarusa, która mówi, że zabawa jest formą aktywnego wypoczynku, regeneracji sił, odprężenia po pracy. Jednak teorii tej nie można zastosować do wyjaśnienia zabaw dzieci, bowiem one podejmują zabawy o różnych porach dnia, w różnych sytuacjach – najlepiej bawią się, gdy nie są zmęczone i znużone. Próbę genetycznej interpretacji zabaw dzieci podjął G. Stanley Hall. Według jego teorii atawizmu, w zabawie dzieci pojawiają się kolejno czynności analogiczne do tych, które ludność podejmowała w toku swego historycznego rozwoju, więc dziecko właśnie w zabawie wyładowuje swoje atawistyczne skłonności.

Wpływ zabawy na późniejszą działalność jednostki podkreśla szczególnie teoria ćwiczenia przygotowawczego, opracowana przez K. Grossa. Jest to teoria powstała na podłożu dążeń do powiązania psychologii z naukami biologicznymi. Biorąc za punkt wyjścia prawo celowości rządzące wszystkimi zjawiskami przyrody, K. Gross wyrażał przekonanie, że celem zabawy jest ćwiczenie czynności przydatnych osobnikowi w życiu. Długie dzieciństwo wysoko zorganizowanych zwierząt daje im szansę dobrego przygotowania się do praktycznych zadań życiowych, takich jak wyżywienie, obrona, zapewnienie schronienia i dobór płciowy. Dzieciństwo ludzi jest również taką „szkołą życia”. Bawiąc się beztrosko dziecko ćwiczy te sprawności i umiejętności, które pozwolą mu potem przystosować się do warunków środowiska i realizować poważne zadania życiowe.

Choć teoria K. Grossa miała wielu przeciwników, to jednak wywarła duży wpływ na psychologię przede wszystkim uwydatniając rolę zabawy w rozwoju dziecka. Jednak odkrycie zabawy jako swoistego rodzaju działalności przypisuje się F. Froeblowi, który w połowie XIX wieku wyrażał pogląd, iż swobodna aktywność dziecka w zabawie sprzyja jego rozwojowi uczuć, woli i charakteru, a jednocześnie zaspokaja tendencję do działania instynktownego, do samowyrażania własnej psychiki.

Łącząc wiele koncepcji na temat zabawy E. Claparede`a wysunął tzw. teorię funkcji zastępczej. W teorii tej wykazano, iż: „funkcja zabawy polega na daniu osobnikowi możliwości zrealizowania samego siebie, rozwinięcia swej osobowości, pójścia po linii największego swojego zainteresowania, w tych wypadkach, gdy tego nie można dokonać za pośrednictwem zajęć poważnych. Zabawa jest więc namiastką, zastępstwem działalności poważnej” (M. Żebrowska 1974, s.357).

Lew S. Wygostek zaś zwrócił uwagę na stronę aktywną zabawy twierdził, że pojawia się ona w takiej sytuacji, gdy do głosu dochodzą tendencje, których dziecko nie może zrealizować. Terenem ich realizacji staje się zabawa. Zabawa jest, więc „przebiegającą w wyobraźni iluzoryczną realizacją nie dających się realizować życzeń” (W. Okoń, 1987, s.26).

Dziecko ma bowiem, niewiele możliwości działania w świecie dorosłych, kompensuje to w różnorodnych zabawach, odpowiadających jego zainteresowaniom i potrzebie aktywności. Istota zabawy jest, więc ucieczką w krainę fantazji i pełni rolę zastępczą.

Jednocześnie zabawa ma dla dziecka znaczenie przygotowawcze: dziecko ćwiczy w zabawach ogólne funkcje umysłowe: mianowicie- spostrzeganie, myślenie, wyobraźnię twórczą, ciekawość. Zdaniem E. Claparede`a funkcjonalna rola zabawy w życiu dziecka jest dopełnieniem roli kompensacyjnej. Dla współczesnych koncepcji zabawy charakterystyczne jest ukazywanie społecznych źródeł zabaw dziecięcych. Na przełomie XIX i XX wieku amerykański psycholog J. Baldwin wysunął tezę o roli „dziedziczności socjalnej” w rozwoju jednostki. Dzięki zabawie dziecko przeżywa rozmaite sytuacje społeczne i poznaje różnorodne społeczne stosunki – wprowadzające dzieci w świat rzeczywisty. Współcześni psychologowie podkreślają również, podobnie jak Baldwin, społeczną funkcję zabaw dziecięcych. Zdaniem E. Hurlock, zabawa „uczy dawać, brać, dzielić się, współpracować i podporządkowywać swoją osobowość grupie” (M. Żebrowska 1960, s.358).

Chatean twierdził, że zabawa posiada humanistyczne wartości, które wyrażają się w tendencji dziecka do doskonalenia swej aktywności właśnie w trakcie zabawy, co służy zaspokojeniu potrzeby ekspresji i twórczości. E.A Arkin i S.L. Rubinsztejn upatrywali w zabawie przede wszystkim swoistej formy działalności, będącej „wyrazem określonego stosunku jednostki do otaczającej ją rzeczywistości” (M. Żebrowska 1976, s. 359)

Rubinsztejn twierdził również, że źródłem zabawy człowieka jest społeczna treść pracy. Analogie między zabawą, a pracą dostrzegał również wybitny pedagog A. Makarenko, E.A. Arkin zauważył zaś, że zabawa wypełnia i przenika całe życie dziecka, które znajduje w niej ujście jego uczuciom i pragnieniom, ciekawości i wyobraźni. S. Baley podkreślił, iż dzieci traktując swoje zabawy na serio, wkładają w nie dużo pomysłowości i poczucia odpowiedzialności. Nadaje to zabawie znamiona zbliżając ją do pracy i to do pracy twórczej. S. Szuman dopatrywał się z kolei analogii między zabawą a nauką, twierdząc, iż „zabawa jest naturalną, wrodzoną specjalną metodą uczenia się małego dziecka […] jest niczym innym, jak żarliwym i zainteresowanym, nieświadomym swego celu, a równoczesnym przyjemnym uczeniem się” (M. Żebrowska 1976, s.359).

Koncepcję Szumana poddali analizie i wykorzystali w swych opracowaniach Maria Przetacznikowa, Władysław Dyner, Zofia Topińska, która rozwinęła ją od strony pedagogicznej. Przeglądu stanowisk dotyczących zabawy dokonał Wincenty Okoń, Halina Spionek, Kazimiera Tyborowska i inni.

Biorąc pod uwagę wcześniejsze koncepcje dotyczące zabawy K. Tyborowska wyróżnia cztery jej właściwości:

  1. „zabawa dziecka jako swoista i podstawowa forma jego działalności jest zjawiskiem społecznym, a nie czysto biologicznym. Powstaje i rozwija się pod wpływem otoczenia i własnej działalności dziecka, kierowanej przez wychowawcę,
  2. zabawa dziecka jest jakościowo inna od zabawy zwierząt,
  3. zabawa ma historyczny charakter, tzn. zmienia się i kształtuje zależnie od tych warunków zmienia się i tematyka i treść zabawy, jakkolwiek forma pozostaje nieraz ta sama,
  4. zabawa dziecka jest odzwierciedleniem poznawanej przez nie rzeczywistość” (M. Żebrowska 1976, s.361).

Jakkolwiek poglądy psychologów i pedagogów różnią się w poglądach dotyczących genezy, jak i funkcji zabawy w rozwoju i życiu człowieka, to nikt z nich nie zaprzecza, iż zabawa jest konieczna dla prawidłowego i psychicznego rozwoju dziecka.

W wieku przedszkolnym zabawa staje się czynnością bardziej samodzielną i twórczą w stosunku do zabawy małego dziecka.

Od zabaw indywidualnych i samotnych dzieci przechodzą do zabaw zespołowych, bawią się w grupie ucząc się stopniowo podporządkowywać swe życzenia i chęci projektom i postępowaniu innych dzieci oraz przyjętych z góry regułom i zasadom wspólnej zabawy. Chociaż z wiekiem coraz większego znaczenia nabierają rozmaite zajęcia, które przygotowują dziecko przedszkolne do podejmowania nowych obowiązków, to jednak w zabawie tkwią elementy nauki i pracy. Dlatego każdy rodzaj zabawy odgrywa w rozwoju dziecka swoistą rolę, a każdy jej rodzaj powinien mieć szansę istnienia.

Zabawy dzieci, dzielimy, zatem na zabawy: tematyczne, konstrukcyjne, ruchowe. Poza tym, wyróżniamy jeszcze twórczość plastyczną dziecka, zabawy i gry dydaktyczne.

Zabawy tematyczne – mają jakiś temat, wokół którego skupiają się działania dziecka. Składają się na nie trzy ważne elementy: naśladowanie, udział wyobraźni i fikcji oraz przyjmowanie różnych ról. Tematyka zabaw jest na ogół szeroka i różnorodna. Wraz z wiekiem poszerza się krąg tematów.

W zabawach tematycznych uwydatnia się aspekt społeczny. Dzięki nim dziecko zaczyna dostrzegać swoje własne miejsce w otoczeniu społecznym.

Granie osób starszych i reagowanie podobnie jak oni sprzyja stopniowemu wżywaniu się w graną rolę – dzięki udziałowi fantazji i intuicji – tym samym sprzyja wrastaniu w środowisko społeczne (W. Okoń 1987, s.202).

Jednocześnie dzieci bronią się przed udziałem dorosłych w zabawie, bo dorośli zaburzają ich ludyczny świat w miniaturze. Taką pomniejszoną rzeczywistość społeczną łatwiej im opanować, łatwiej też w niej realizować własną aktywność społeczną. Działając w wybranej roli i podlegając kontroli rówieśników ma ono szansę uświadomić sobie i możliwie wiernie przyswoić normy postępowania osób dorosłych ze swego otoczenia. Ta konfrontacja sprzyja rozszerzeniu się kręgu doświadczeń społecznych oraz kształtowaniu umiejętności dokonywania ocen. Dzieci nie tylko widzą przedstawicieli różnych zawodów w swym otoczeniu, lecz także dostrzegają, jak każdy z nich działa – dobrze czy źle – i dokonując oceny jednocześnie kształtują własny system wartości.

Najwcześniej w rozwoju dzieci pojawiają się zabawy funkcjonalne, zwane też manipulacyjnymi. Stosunkowo najlepiej opisał je Piaget, przydając im miano zabaw – ćwiczeń, kształtują się one, bowiem na pograniczu między odruchami i „ćwiczeniami funkcjonalnymi” a właściwymi zabawami, czyli u Piageta zabawami symbolicznymi. Zabawy funkcjonalne z dostarczających przyjemności prostych ćwiczeń, zmieniają się w kombinacje bez celu i w kombinacje celowe, z kolei stają się ćwiczeniami w myśleniu, stanowiąc dobre przygotowanie się właśnie do zabaw tematycznych.

Wraz z zabawami tematycznymi pojawiają się zabawy konstrukcyjne również na podłożu funkcyjnym, ale czynności, jakie wykonują dzieci są tu inne. Chodzi w nich o wykonywanie „dzieł”, jakie dostrzegają dzieci w świecie realnym: „babek”, domów, pojazdów itp.

Zabawy konstrukcyjne – to zabawy, które przebiegają w dużym skupieniu i spokoju ruchowym. Polegają one na wytwarzaniu przez dziecko różnych przedmiotów z różnego materiału, a więc na budowaniu, lepieniu, majsterkowaniu przy użyciu klocków, patyczków, kamieni, jednym słowem różnorodnego materiału. Dzieci mogą znaleźć w tych zabawach ujście dla swoich zapędów poznawczych i badawczych, a także naśladowczych, twórczych i estetycznych. Zabawy te pobudzają do samodzielnego myślenia i działania.

Wzbogaca się spostrzegawczość przedszkolaka, umiejętność realnej oceny sytuacji, wiedza o konkretnych przedmiotach, orientacji w przestrzeni jak i wyobraźnia oraz fantazja.

Na pytanie, skąd się bierze to upodobanie dzieci we wczesnym wieku przedszkolnym do zabaw konstrukcyjnych, można wysunąć kilka supozycji. Otóż zabawy te:

  • umożliwiają nawiązywanie kontaktu z przedmiotami otoczenia i stopniowe „opanowywanie” tych przedmiotów,
  • służą wytwarzaniu własnych „dzieł”, sprawiających dzieciom wiele przyjemności,
  • sprzyjają zaspokojeniu wrodzonej dzieciom potrzeby działania,
  • pozwalają każdemu dziecku wykazywać się własnymi możliwościami,
  • stwarzają szansę przystosowania środowiska do własnych potrzeb dziecka i uzyskania nad nim władzy (W. Okoń 1987, s.190).

Zabawy ruchowe – ruch towarzyszy prawie każdej zabawie spontanicznej, a wszystko co skupia na sobie uwagę dziecka, działa na wyobraźnię, pobudza jego ekspresję ruchową. Trzeba, więc uwzględnić wzmożoną potrzebę ruchu i fizycznego wysiłku dzieci przedszkolnych. Ćwiczenia i zabawy ruchowe nie tylko wpływają na prężność ciała i zwinność ruchów, ale dzięki podnoszeniu sprawności ciała podnoszą też i sprawność umysłu, wyrabiają wolę przy okazji uciążliwych często prób i wysiłków w zdobywaniu zamierzonego celu. Zatem sensowne kierowanie zabawami ruchowymi jest bardzo ważne i ma wpływ na prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu.

Zabawy dydaktyczne – inspiratorem tych zabaw bywa osoba dorosła, wywierają one przede wszystkim wpływ na rozwój czynności umysłowych. Są to zabawy uczące, sprzyjające rozwojowi określonych sprawności i umiejętności. Są one podporządkowane pewnym regułom i kierowane prze osobę dorosłą metodą zadań stawianych dziecku do samodzielnego wykonania. Zabawy dydaktyczne to zabawy uczące, muszą mieć cel dydaktyczny i kształcący. Są to zabawy, których przebieg wymaga od dzieci spostrzegania, zauważania różnych cech przedmiotów. Podczas przebiegu utrwala się pojęcia i stosunki liczbowe, utrwala wiadomości dotyczące otoczenia społecznego i przyrodniczego. Usprawnia i koryguje mowę dziecka. Wszelkie zabawy i gry są pozytywnym czynnikiem wprowadzającym dziecko w sprawy moralności i sprawiedliwości. Uczestnicząc w nich,dziecko uświadamia sobie, że tylko wtedy może najlepiej współżyć w otoczeniu, gdy „dobro” własne pogodzi z „dobrem” innych (W. Okoń 1987, s.212).

Jednocześnie zabawy ruchowe i gry stwarzają dzieciom szansę wdrożenia się do przestrzegania reguł. Choć jest to proces pełen zachowań negatywnych stopniowo doprowadza on do zrozumienia sensu reguł i do respektowania reguł, najpierw w grach zespołowych, a następnie we wszystkich innych sytuacjach.

W zabawie dziecięcej pojawiają się elementy twórczości, które są swoistym wyrazem pracy artystycznej. Biorąc pod uwagę trzy podstawowe gałęzie sztuki: a) sztuki plastyczne, b) muzyczne i c) literackie, można zaobserwować jak zabawa wyrabia stosunek dziecka do nich jako twórczy i odbiorcy. Różnicując w zabawach swoją działalność, rozszerza ją dziecko na te sprawy, które dopiero w okresie młodości zacznie oceniać jako „artystyczne”. Najpierw kształci swoje funkcje, które dopiero z czasem umożliwiają mu tworzenie pierwszych własnych dzieł. W tej fazie przygotowawczej wykonuje swoje „bazgroły” nuci nieskładne (atonacyjne) urywki melodii, układa zdania, nieudane rymy.

W następnej fazie, która oznacza przejście od okresu zabaw funkcjonalnych do konstrukcyjnych (lecz nie zerwanie z tymi pierwszymi), tworzy dziecko pierwsze schematyczne dzieła: rysunki, ulepianki, wydzieranki, melodie, wierszyki. Doskonaląc swe dzieła artystyczne, jednocześnie kształci swój stosunek do nich i do sztuki w ogóle (W. Okoń 1987, s.193, 194).

Twórczość artystyczna dziecka – wiąże się ściśle z rozwojem emocjonalnym. W okresie między 3 a 7 rokiem życia stopniowo zaczyna kształtować się poczucie piękna. To poczucie piękna kształtuje się na podstawie pewnych przeżyć natury estetycznej. Ważna jest estetyka otoczenia, tak samo jak pięknie opowiedziana bajka, właściwie dobrany wiersz, estetyczne ilustracje, melodyjne piosenki oraz proste utwory muzyczne. Kontakt z przyrodą również dostarcza przeróżnych i bogatych przeżyć natury estetycznej.

Wraz z poczuciem piękna rośnie u dziecka potrzeba własnej twórczości artystycznej.

Przejawia się ona w rysowaniu, malowaniu, wycinaniu, lepieniu itp. Czynności te można zaliczyć do zabaw dziecięcych, ponieważ podobnie jak inne zabawy podejmowane są one dla własnej przyjemności. Ogólnie rzecz ujmując, zabawa jest typową formą, która wprowadza dziecko w świat zjawisk społecznych i staje się główną formą jego aktywności społecznej. „Jako taka wdraża dzieci do respektowania norm życia społecznego, do współpracy i współdziałania, do podporządkowania się przyjętym zobowiązaniom, sprzyja również kształtowaniu postaw moralnych i systemów wartości oraz pracy nad sobą samym(…). Ale jednocześnie jest czymś więcej. Jest, więc typową dla dziecka 2-6 letniego formą wypowiadania się, jest jego nauką, jego praca i jego aktywnością społeczną” (W. Okoń 1987, s.213).


Przypisy (pozycje, do których się one odnoszą) znajdziecie w części drugiej Bibliografii

0
komentarzy