Koncepcja projektu – technologia informacyjna w edukacji regionalnej

GŁÓWNE ZAŁOŻENIA I REALIZACJA PROJEKTU

Gimnazjum nr 5 w Legnicy zostało zaproszone do udziału w projekcie przez Urząd Miasta w Legnicy. Ze względu na bardzo skromne warunki bazowe dotyczące możliwości wykorzystania TI przez uczniów i nauczycieli, a także możliwość wzbogacenia placówki – w wyniku uczestnictwa w projekcie – o kolejne komputery – szkoła zdecydowała się przystąpić do realizacji.

Przy realizacji projektu, który w naszym gimnazjum ma charakter cykliczny – realizowany jest od 2000 r. – w ramach edukacji regionalnej (co roku przez inne klasy i innych nauczycieli) zaangażowani byli uczniowie z różnych klas, ale kluczową część projektu wykonała klasa II h, objęta pilotażem w ramach studiów; wspierali nas także rodzice i dziadkowie uczniów, co wpłynęło na zacieśnienie więzi miedzy szkołą a środowiskiem domowym ucznia i skonsolidowanie działań o charakterze dydaktyczno – wychowawczym.

Edukacja regionalna i czynne poznawanie historii oraz kultury Legnicy i okolic stanowi jedno z priorytetowych zadań wpisanych w program dydaktyczno – wychowawczy Gimnazjum nr 5, stąd udział w projekcie stworzył nam możliwość zaprezentowania tych działań, które mają miejsce każdego roku, choć za każdym razem podejmują inne treści i zagadnienia związane z ,,małą Ojczyzną”.

W bieżącym roku szkolnym projekt realizowano pod hasłem: ,,Legnica – stąd i stamtąd jesteśmy” – by uzmysłowić młodzieży, że ważna jest nie tylko rzeczywistość, w której egzystujemy, ale także nasza przeszłość, historia rodów – korzenie i tradycje rodzinne, które należy kultywować.

Koncepcja projektu

Projekt dotyczył realizacji ścieżki międzyprzedmiotowej: edukacja regionalna -dziedzictwo kulturowe w regionie.

Cele edukacyjne realizowane w ramach ścieżki

Edukacja regionalna – dziedzictwo kulturowe w regionie:

  • rozwijanie wiedzy o kulturze własnego regionu i jej związkach z kulturą narodową kontakt ze środowiskiem lokalnym i regionalnym w celu wytworzenia bliskich więzi i zrozumienia różnorakich przynależności człowieka,
  • rozwijanie wiedzy o historii regionu w powiązaniu z tradycjami własnej rodziny.

Treści realizowane w ramach ścieżki

  • charakterystyka i pochodzenie społeczności regionalnej,
  • elementy historii regionu i jego najwybitniejsi przedstawiciele,
  • historia i tradycja własnej rodziny na tle historii i tradycji regionu.

Podczas realizacji projektu wykorzystane zostały zagadnienia ze ścieżek edukacyjnych: czytelniczej i medialnej.

Cele edukacyjne realizowane w ramach ścieżki:

  • przygotowanie do korzystania z różnych źródeł informacji,
  • umiejętność segregowania informacji i krytycznego ich wyboru,
  • kształtowanie postawy szacunku dla polskiego dziedzictwa kulturowego w związku z globalizacją kultury masowej.

Treści realizowane w ramach ścieżki:

  • dokumenty gromadzone w bibliotece, ich wartość informacyjna,
  • formy komunikatów medialnych: słownych, pisemnych, obrazowych, dźwiękowych, filmowych i multimedialnych,
  • podstawy projektowania i wykonywania różnych form komunikatów medialnych.

Hasłem przewodnim było rozbudzanie zainteresowań uczniów gimnazjum rodzinnym miastem oraz poznanie zróżnicowanej kulturowo i etnicznie ludności Legnicy.

Opisane przedsięwzięcie łączy poznawanie regionu z przygotowaniem materiałów za pomocą technologii informacyjnej. Jego historycznym punktem odniesienia są działania szkoły przedstawione w pracy, w tym projekt realizowany w 2004 roku. Określenia odnoszące się do bieżącego roku szkolnego należy czytać w tym kontekście. Z tekstu nie wynika, jaki jest obecny stan wyposażenia placówki ani czy wymienione formy współpracy są nadal prowadzone. Wartość opisu polega przede wszystkim na pokazaniu związku między tematem bliskim uczniom, pracą ze źródłami i wspólnym przygotowaniem konkretnego rezultatu.

Pytanie o własne miasto może przybrać bardzo różną postać. Można gromadzić wiadomości o zabytkach, badać przemiany wybranej ulicy albo szukać śladów rodzinnych doświadczeń w historii miejscowości. W przedstawionej koncepcji szczególne znaczenie otrzymuje ostatnia z tych możliwości. Pozwala ona zestawić wiedzę o regionie z pamięcią ludzi, którzy w nim zamieszkali. Potencjalnym zadaniem ucznia jest wtedy nie tylko zebranie opowieści, ale także rozpoznanie, czego dana relacja dotyczy, kto ją przekazuje i z jakiej perspektywy opisuje wydarzenia.

Sama liczba zebranych materiałów nie rozstrzyga o jakości takiej pracy. Fotografia bez opisu może być ciekawa, lecz niewiele powie odbiorcy nieznającemu przedstawionych osób i miejsc. Przy jej opracowaniu można zatem zapisać przybliżony czas powstania, rozpoznane miejsce oraz pochodzenie informacji. Jeśli data jest niepewna, warto zachować tę niepewność zamiast zastępować ją pozorną dokładnością. Uczeń ćwiczy wówczas porządkowanie wiadomości i zauważa różnicę między tym, co widać na materiale, a tym, co dopowiada jego rozmówca.

Wywiad rodzinny także wymaga świadomego opracowania. Pytanie otwarte może zachęcać do opowiedzenia o pierwszych wrażeniach po przyjeździe do miasta, natomiast pytanie szczegółowe pomaga ustalić kolejność zdarzeń. Są to propozycje możliwego warsztatu, nie rekonstrukcja ankiety rzeczywiście zastosowanej przez szkołę. Przy redagowaniu wypowiedzi należy zachować jej sens oraz wyraźnie oddzielić słowa rozmówcy od komentarza ucznia. Własne podsumowanie nie powinno być przedstawiane jako dosłowny cytat, nawet gdy dobrze oddaje ogólną myśl opowieści.

Nie każdy uczestnik musi opracowywać osobistą historię swojej rodziny. Możliwym wariantem zadania byłoby zajęcie się publicznie dostępnymi wspomnieniami, opisem miejsca albo materiałem udostępnionym przez bibliotekę. Taki wybór pozwala zachować wspólny cel regionalny i jednocześnie pozostawia uczniowi przestrzeń do określenia własnego zakresu pracy. Tematy rodzinne mogą wiązać się z trudnymi doświadczeniami lub z brakiem informacji. Warto więc oceniać sposób wykonania zadania, a nie szczegółowość prywatnej opowieści czy liczbę zachowanych w domu pamiątek.

Włączenie kilku przedmiotów wymaga rozpoznania, jaką czynność wnosi każdy z nich. Na języku polskim można pracować nad pytaniami i redakcją wypowiedzi, podczas zajęć dotyczących życia społecznego rozpatrywać związki jednostki ze wspólnotą, a w bibliotece porządkować opisy źródeł. Matematyka pozwala z kolei zająć się danymi liczbowymi. Tak rozumiany podział nie polega na wielokrotnym przygotowywaniu tej samej prezentacji pod różnymi nazwami. Poszczególne działania mogą uzupełniać wspólne opracowanie, zachowując własny cel poznawczy i odrębne wymagania.

Przy materiale statystycznym przydatne byłoby sprawdzenie okresu, jednostki i zakresu przestrzennego danych. Wykres zestawiający różne lata powinien pozwalać odbiorcy rozpoznać, czego dotyczy każda wartość. Jeżeli dwa opracowania wykorzystują odmienne kategorie, samo umieszczenie ich w jednym arkuszu nie czyni ich porównywalnymi. Uczniowie mogą najpierw opisać tę różnicę i dopiero zdecydować, które dane nadają się do wspólnego zestawienia. Taki sposób pracy rozwija krytyczny wybór informacji, zapisany w celach projektu, bez konieczności dopisywania nowych ustaleń o stanie środowiska Legnicy.

Technologia informacyjna staje się tu narzędziem opracowania materiału. Edytor może pomóc przygotować czytelny wywiad, arkusz uporządkować liczby, a prezentacja powiązać ilustrację z komentarzem. Każda z tych możliwości powinna odpowiadać temu, co uczeń chce przekazać. Rozbudowany efekt wizualny nie zastąpi wyjaśnienia pochodzenia danych. Z kolei prosta forma może dobrze spełnić zadanie, jeśli odbiorca rozumie jej treść, rozpoznaje źródła i potrafi odróżnić informację od oceny autora. Jakość komunikatu można więc rozpatrywać niezależnie od liczby wykorzystanych funkcji programu.

Praca zespołowa wymaga także ustalenia zasad przekazywania materiałów. Hipotetyczna grupa przygotowująca opracowanie o jednej ulicy mogłaby podzielić odpowiedzialność za zebranie źródeł, sprawdzenie podpisów oraz redakcję całości. Nie musiałby to być podział niezmienny: po pierwszym przeglądzie uczniowie mogliby wymienić się zadaniami. Ważne, aby wiadomo było, która wersja jest aktualna i co wymaga jeszcze wyjaśnienia. W ten sposób współpraca staje się widoczną częścią pracy, zamiast pozostawać jedynie deklaracją umieszczoną w gotowym materiale.

Osobnego namysłu wymaga przedstawianie zróżnicowania mieszkańców. Pojedynczy wywiad opisuje doświadczenie konkretnej osoby i nie uprawnia do przypisania go wszystkim przedstawicielom danej grupy. Zestawienie kilku relacji może pokazać podobieństwa, ale również różnice w pamięci, powodach przyjazdu czy sposobie związania się z miejscem. W opracowaniu uczniowskim można te różnice nazwać i pozostawić obok siebie. Poznawanie wspólnej historii nie wymaga tworzenia jednolitej opowieści, w której znikają odmienne doświadczenia rozmówców.

Pomocne przy ocenie gotowego produktu byłoby osobne rozpatrzenie treści i sposobu jej przekazania. W pierwszym obszarze można pytać o zgodność opracowania ze źródłami oraz o wyjaśnienie niepewnych informacji. W drugim o czytelność podpisów, logiczny układ i powiązanie elementów. Są to proponowane kryteria dalszej pracy, a nie dodatkowe wyniki opisane w dokumencie. Pozwalają wyjaśnić uczniom, dlaczego starannie uzasadniony wybór materiału ma znaczenie także wtedy, gdy końcowa prezentacja jest technicznie prosta.

Tak odczytana koncepcja projektu łączy przedmiot zainteresowania z konkretnym działaniem ucznia: poszukiwaniem, porównywaniem, opracowaniem i przedstawieniem informacji. Przygotowane materiały mogą stać się punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak powstaje wiedza o najbliższym otoczeniu. W tym ujęciu zmiana jakościowa oznaczałaby lepiej rozpoznany i świadomie wykonany proces pracy. Sam opis celów oraz zaplanowanych narzędzi nie dowodzi jeszcze jej osiągnięcia; określa jednak, czemu warto przyglądać się podczas realizacji i podsumowania przedsięwzięcia.

5/5 - (1 głosów)
image_pdf

Podejście, metoda i komputer w nauczaniu języka angielskiego

CHARAKTERYSTYKA NIEKONWENCJONALNYCH TECHNIK NAUCZANIA JĘZYKA ANGIELSKIEGO W ŚWIETLE LITERATURY

Prawdopodobnie u podłoża wszystkich rozważań z zakresu dydaktyki języków obcych leży przekonanie, że „uczenie się jest wynikiem nauczania, jednakie bliższe powiązania tych procesów są całkowicie niejasne”[1]. Przede wszystkim nie jest zbadane, w jakiej mierze kognitywna samodzielność ucznia powoduje odejście od zaleceń nauczyciela (a także pomocy naukowych).

Podejście, metoda, technika – terminy te mają względem siebie stosunek hierarchiczny: najwyżej w tej strukturze znajduje się pojęcie podejścia, z niego wynikają metody, a z metod – techniki nauczania.

Podejście tworzą trzy następujące modele:

  • model języka (abstrakcyjny, natura języka),
  • model użycia języka,
  • model akwizycji języka (psychologiczny),

Na podejście składają się więc z jednej strony – modele lingwistyczne, z drugiej – modele psychologiczne. Te trzy modele decydują o doborze strategii nauczania.

Można rozróżnić dwa zasadnicze podejścia:

  • podejście mechanistyczne (zakłada wyeliminowanie świadomości z procesu uczenia się);
  • podejście mentalistyczne (zakłada udział świadomości w uczeniu się).

Podejście mechanistyczne jest związane z poglądami i przesłankami behawiorystycznymi (ze strony psychologii) i, jednocześnie, strukturalistycznymi (ze strony lingwistyki), głoszącymi, że:

  • język jest systemem ludzkiej komunikacji, funkcjonującym głównie w płaszczyźnie fonetycznej,
  • język jest systemem nawyków – ma naturę strukturalną (stanowisko asocjacjonistyczno-behawiorystyczne),
  • języka obcego uczymy się w podobny sposób, jak dziecko uczy się języka ojczystego.

Podejście mentalistyczne różni się od podejścia mechanistycznego tym, że:

  • język nie jest systemem nawyków, lecz ma naturę kreatywną,
  • uczenie się języka obcego jest procesem świadomego przyswajania sobie elementów jego systemu.

Podejście mentalistyczne oparte jest na psychologii postaci, psychologii kognitywnej. Akcentuje świadomościowy charakter procesu przyswajania języka.

Rezultatem tych dwóch podejść są dwie metody:

  • z podejścia mechanistycznego wywodzi się metoda bezpośrednia,
  • z podejścia mentalistycznego wywodzi się metoda gramatyczno-tłumaczeniowa.

Metoda to zespół zasad i sposobów uczenia się wypływających z rozeznania natury języka i natury jego uczenia się, determinowanych każdorazowo celem nauczania i warunkami osobowo-środowiskowymi, w których proces nauczanie ma przebiegać.

Ponieważ metody wywodzą się z podejść, to podstawowymi cechami konstytuującymi metody nauczania będzie rozumienie natury języka, jego użycia i procesu uczenia się.

Techniki wypływają z metod nauczania i są zgodne z podejściem. Jest ich wiele, bo zależą od wielu zmiennych. Są determinowane m.in. gradacją i selekcją materiału nauczania. Na ogół wyróżnia się następujące techniki:

  • podręcznikową,
  • laboratoryjną,
  • sytuacyjną,
  • programowaną,
  • audiowizualną.

Na przykład, z zastosowaniem techniki programowanej wiąże się konieczność ułożenia bardzo dokładnego algorytmu nauki danego języka. Algorytm – ogólnie – to zespół wskazań i reguł o tym, co i w jakiej kolejności należy przekazać uczniowi przy realizacji danego zadania językowego, z założeniem, że każdy uczący się zrealizuje to zadanie identycznie w najmniejszych szczegółach. Ze względu na ogromny nakład pracy i czasu technika programowana jest bardzo kosztowna.

Wykorzystanie programów komputerowych

Komputer jako tzw. medium twarde i programy komputerowe jako tzw. medium miękkie stały się już od pewnego czasu w krajach zachodnioeuropejskich jednym z ważniejszych technicznych środków na lekcji języka obcego. Nauczyciele tego przedmiotu w Polsce często nie wiedzą, jakie cele i funkcje może spełniać komputer w procesie akwizycji języka. Nad czym można tylko ubolewać.

Komputer należy do grupy elektronicznych mediów dydaktycznych. Nauczanie języków obcych wspomagane komputerem bywa określane w specjalistycznych opracowaniach glottodydaktycznych jako CALL (Computer Assisted Language Learning)[2]. Jego zastosowanie w dydaktyce datuje się właściwie od połowy lat siedemdziesiątych.

Pracę z komputerem na lekcji języka obcego można podzielić zasadniczo na:

  • pracę indywidualną (samokształceniową),
  • pracę w grupie uczniowskiej.

Stratyfikacja ta odpowiada właściwie tradycyjnemu wyróżnieniu dwóch podstawowych typów nauczania: nauczaniu indywidualnemu (samokształceniowemu) oraz nauczaniu grupowemu (frontalnemu).

Rozwój komputerowych programów nauczania koncentrował się początkowo na programach do nauczania indywidualnego. Najbardziej popularnymi były przy tym dryle leksykalne i proste ćwiczenia gramatyczne. Programy te wynikały z tradycji nauczania programowanego, zakładającego daleko idącą indywidualizację tego procesu, jak i też z metody audiolingwalnnej oraz jej dominujących technik: drylu i pattern practice. Programy dla tego typu nauczania nie powinny się jednak ograniczać jedynie do ćwiczeń mutacyjnych o charakterze behawiorystycznym, lecz zawierać także elementy kreatywne konstruowania odpowiedzi.

Materiał nauczania prezentowany za ich pośrednictwem powinien być podzielony w mniejsze klatki, tzw. kwanty informacji. Swoistego rodzaju interakcja między uczniem a komputerem wygląda przy tym następująco: komputer stawia pytanie – czeka na odpowiedź ucznia – uczeń jej udziela – komputer weryfikuje tę odpowiedź (ewentualnie wskazuje na konieczność autokorekty) oraz przechodzi do następnego zadania.

W tym systemie przeważają ćwiczenia gramatyczne zorientowane strukturalistycznie, a więc takie, które nie bardzo zalecane są z punktu widzenia dzisiejszej glottodydaktyki, w której dominuje komunikacyjne nauczanie języka. Programy zawierające ćwiczenia koncentrujące się
na tworzeniu całych zdań i ich transformacjach gramatycznych są już godne większego zalecenia, ale powstają one dopiero w ostatnim czasie[3].

Praca z komputerem w całych grupach uczniowskich jest oczywiście ze względu na całokształt procesu akwizycji języka o wiele bardziej korzystna. Komputer, a w szczególności jego integralna część jaką jest monitor przejmuje tym samym rolę zmiennie reagującej, elektronicznej tablicy. Program komputerowy zawiera tutaj określone zadania aktywizujące i komunikacyjne, grupa zajmuje się rozwiązywaniem postawionych problemów i podaje wynik znów do komputera. Ten opracowuje podane wyniki, przetwarza nowe informacje i w dalszym ciągu poprzez program przekazuje uczniom nowe zadania. Aktualnie istnieją już programy z ćwiczeniami do całościowego opracowywania tekstów i ich rekonstrukcji, a także programy z podziałem ról i symulacji komunikacji.

Tak w schematycznym zarysie wygląda podstawowy podział pracy z komputerem na lekcji języka obcego oraz fragmentaryczny szkic przebiegu takiej pracy.

Podstawową zasadą stosowania tego rodzaju medium elektronicznego jest stwierdzenie, że ani komputer ani programy komputerowe nie mogą zastępować nauczyciela oraz autentycznej lub symulowanej sytuacji komunikacyjnej, podczas której tworzone są przez uczniów wypowiedzi werbalne. Komputer może stanowić tylko jeden z wielu elementów zintegrowanego kompleksu mediów.

W tym miejscu należałoby się zastanowić, jakiego rodzaju sprawności językowe można rozwijać przy pomocy komputera, a jakiego rodzaju nie i jakie ćwiczenia można realizować za pośrednictwem programów komputerowych.

Komputer będzie pomocny w rozwoju takich sprawności jak np.: czytanie i pisanie, będzie natomiast mniej przydatny dla rozwoju sprawności mówienia i rozumienia ze słuchu. Dopiero połączenie innych wizualnych i audytywnych mediów z techniką komputerową stwarza możliwości rozwoju sprawności komunikacyjnych realizowanych za pośrednictwem kodów fonicznych.

Jan Rusiecki w swoim opracowaniu zwraca uwagę na brak wśród różnych rodzajów programów komputerowych kompleksowych kursów językowych. Jako główną przyczynę tej sytuacji uznaje niemożność dostarczenia uczącemu się prymarnej informacji językowej, tzn. dźwięku[4]. Komputer jako taki sam nie jest w stanie dostarczyć uczącemu się wzorców języka mówionego.

Drugą obok braku możliwości przekazu audialnego przyczyną, dla której komputer nie może być stosowany dla bezpośredniego rozwoju sprawności komunikacyjnych są ograniczone możliwości interakcji między nim a uczącymi się. Jeżeli te możliwości są już stworzone na ogół mają one charakter odtwórczy (reproduktywny). Pomimo tych ograniczeń komputer i programy komputerowe mają wiele zalet, które decydują o przydatności tego medium elektronicznego na lekcji języka obcego.

Komputer nadaje się doskonale do rozwoju sprawności czytania. Jest również pomocny w nauce pisania, choć tutaj biorąc pod uwagę kreatywność tej sprawności językowej istnieje wiele ograniczeń i trudności w jej realizacji.

Drugą ważną możliwością zastosowania komputera i programów komputerowych jest nauka słownictwa. Jak twierdzi Jan Rusecki: „Komputer pomóc może w przyswajaniu nowych wyrazów, w rozróżnianiu kilku znaczeń jednego wyrazu, w zdobywaniu wyczucia stylistycznej wartości słów, a także w uczeniu się zasad łączenia wyrazów. To prowadzi nas na teren składni; dobry program komputerowy może symulować podwyższenie świadomości gramatycznej”[5].

Komputer może również znaleźć zastosowanie w nauczaniu gramatyki i to zarówno w fazie prezentacji jak i automatyzacji. Komputerowych programów gramatycznych jest wprawdzie dużo, ale większość z nich oparta jest na behawiorystycznych założeniach psychologicznych i technikach nauczania przestarzałej metody audiolingwalnej.

Komputer można stosować praktycznie w wielu fazach procesu nauczania języków obcych, tzn. w fazie prezentacji i automatyzacji. Najpełniejsze zastosowanie może mieć jednak w fazie testowania. Stwarza on tutaj praktycznie nieograniczone możliwości w zakresie autotestowania
i autokorekty, która z punktu widzenia dzisiejszej glottodydaktyki jest bardziej wartościowa niż tradycyjne poprawianie błędów przez nauczyciela, bowiem gwarantuje świadomą weryfikację popełnionych przez siebie błędów. Taka technika autotestowania zapewnia również pełną obiektywność uzyskanych wyników.

Komputer i programy komputerowe nie są natomiast przydatne w fazie kontekstualizacji, głównie ze względu na wysoki stopień kreatywności werbalnej i intelektualnej ucznia na tym etapie przyswajania języka obcego. Na monitorze komputera można formułować teksty i ćwiczenia podobnie jak w graficznych materiałach nauczania (tzn. książkach lub podręcznikach). Tu jednak cechuje komputer większa elastyczność możliwości przekazu. Programy komputerowe zapewniają możliwość zmiennego kształtowania treści ćwiczeń i sposobu ich realizacji. Umożliwiają one zwiększanie lub zmniejszanie ilości poszczególnych zdań, jak i też modyfikację pytań. Jeżeli np. uczący się zrozumiał dane pytanie niewłaściwie, to może on zażądać pytania dotyczącego wprawdzie tej samej treści, ale sformułowanego inaczej przy zastosowaniu innej leksyki i składni. Modyfikacja tego sformułowania może nastąpić albo na życzenie ucznia albo jest zaprogramowana automatycznie w przypadku niezrozumienia pierwotnej wersji pytania lub podania niewłaściwej odpowiedzi.

Przytoczone rozważania dokumentują etap rozwoju dydaktyki, w którym komputer porównywano przede wszystkim z podręcznikiem, tablicą i magnetofonem. Uwagi o braku dźwięku odnoszą się do opisywanych stanowisk oraz dawnych publikacji, w tym opracowania z 1991 roku. Podobnie określenia mówiące o tym, co powstaje dopiero ostatnio, mają datę odniesienia właściwą tekstowi źródłowemu. Nie stanowią opisu wyposażenia każdej pracowni ani trwałych granic nauczania wspomaganego komputerem.

Przedstawione związki między podejściem a metodą warto czytać jako uproszczoną klasyfikację przyjętą w pracy. Przy planowaniu konkretnego ćwiczenia potrzebne jest jeszcze pytanie o czynność ucznia. Wybieranie poprawnej końcówki, samodzielne napisanie prośby i rozmowa o jej uprzejmości stawiają różne wymagania, nawet jeśli odbywają się przy tym samym ekranie. Również automatyczne sprawdzanie odpowiedzi nie zapewnia samo przez się pełnej obiektywności oceny kompetencji: wynik zależy od zakresu zadań, uznanego klucza i możliwości udzielenia odpowiedzi alternatywnej. Komputer może konsekwentnie stosować klucz, którego założenia nadal wymagają namysłu nauczyciela.

Przypisy

  1. Ibidem, s. 12. B. Anisimowicz, Alternatywne nauczanie języków obcych w XX wieku. Sugestopedia, Wydawnictwo DiG, Warszawa 2000, s. 12. ↩
  2. A. Kozłowski, Metodyka nauczania języków obcych w szkolnictwie średnim i wyższym, Piotrków Trybunalski 1996, s. 137. ↩
  3. E. Czajkowska, Nie tłumacz się, PC World Komputer 1998, nr 5, s.127. ↩
  4. J. Rusiecki, Nauczanie wspomagane komputerem: możliwości i ograniczenia, „Języki Obce w Szkole” 1991, nr 4, s. 315. ↩
  5. Ibidem, s. 316. ↩
5/5 - (1 głosów)
image_pdf

Amerykański system oświatowy

Szkoła amerykańska stosunkowo skutecznie spełnia kilka funkcji,
a właściwie kilka grup funkcji. Niewątpliwie dobrze służy kształtowaniu indywidualnych postaw i stylów życia uznawanych w tamtejszym społeczeństwie. Sprzyja i rozwija sprawności pomagające w aktywności, przedsiębiorczości, działaniu, dostrzeganiu i pokonywaniu problemów, radzeniu sobie w warunkach konkurencji. W tym sensie przygotowuje do pomyślnego uczestnictwa w wielu dziedzinach życia społecznego.
Ten obszar oddziaływania szkoły znajduje silne oparcie zarówno
w tradycjach zachowań społecznych, w lansowanych wzorach życia, jak
i w utrwalonych koncepcjach i praktyce edukacyjnej – silnie zarysowanych przynajmniej od okresu tzw. progresywizmu pedagogicznego (znajduje to odbicie w koncepcjach i szkołach eksperymentalnych – np. J. Deweya, H. Parkhurst, C. Washburne'a i in.)1 a wzbogacanych i rozwijanych w okresie późniejszym.

Drugim obszarem szczególnej uwagi jest rozwój osobowości uczniów, ściślej – stwarzanie warunków do rozwoju osobowości. Z jednej strony służy temu bardzo rozbudowana oferta zajęć szkolnych, możliwość wyboru (a nawet organizowania na życzenie młodzieży; rodziców czy społeczności lokalnej) wielu rozmaitych kursów ogólnorozwojowych, sprawnościowych, specjalizacyjnych – o różnym zakresie treści, poziomie trudności, przeznaczeniu. Z drugiej strony szkoła sprzyja krystalizowaniu się podmiotowości dzieci i młodzieży kształtowaniu się indywidualności, formowaniu postawy samodzielności, odpowiedzialności za własny los, poczucia wartości.

Oświata szkolna wyprowadza młodzież w życie zorganizowane
na zasadach demokracji, wolności, pluralizmu (politycznego, światopoglądowego, narodowościowego, kulturowego i in.), tolerancji, legalizmu, samorządności. To w istocie funkcja socjalizacyjna, o której szerzej pisze Z. Melosik – wskazując jednocześnie na jej wymiar adaptacyjny i lokalną oraz amerykańską perspektywa. Edukacja przygotowuje do pełnienia ról obywatelskich, tworzy wizję amerykańskiego patriotyzmu i kształtuje poczucie tożsamości w warunkach społeczeństwa wielonarodowościowego i wielokulturowego.

Ważne miejsce w edukacji szkolnej zajmuje przekaz idei i wartości tradycyjnie cenionych w społeczeństwie amerykańskim. Są to wymienione już wartości – demokracja, wolność, pluralizm, tolerancja i inne – oraz na przykład pracowitość, efektywność, sprawiedliwość, a także niezależność materialna, standard życia, wartości materialne, wartość życiowego sukcesu.

Wszystko to składać się ma na funkcje dotyczące rozwoju indywidualnego i udziału w życiu społecznym. Funkcje wypełniane
w zgodności z dominującym ładem społecznym, utrwaloną organizacją życia, ukształtowanymi mechanizmami funkcjonowania państwa, społeczeństwa, małych grup i jednostek. Podtrzymuje to osobliwą symbiozę filozofii kreatywności, postępu, ruchliwości, rozwoju z filozofią przystosowania (funkcjonalnego przystosowania) do świata idei wartości, do ładu społecznego, reguł postępowania, wizji państwa itp.

Szkoła amerykańska w dużym stopniu spełnia założone funkcje,
a przynajmniej znaczna część tamtejszego społeczeństwa wydaje się tak sądzić. Sprzyjają temu m.in. warunki życia, ukształtowane wzory rozwiniętych form demokracji, przekonanie o szczególnej pozycji i misji państwa i społeczeństwa amerykańskiego we współczesnym świecie.

Jednocześnie jednak szkoła ta – m.in. przez spełnianie funkcji adaptacyjno-socjalizacyjnej – petryfikuje strukturę społeczną, sprzyja reprodukcji społecznych warstw; utrwala zróżnicowanie oparte przede wszystkim na poziomie zamożności, służy zachowaniu dominującej pozycji elity politycznej i elity finansowej. Deklarowana równość szans edukacyjnych i życiowych w rzeczywistości często sprowadza się do „demokracji pieniądza” – szans determinowanych możliwościami materialnymi, co najsilniej występuje na szczeblu szkolnictwa wyższego, ale dotyczy również szkolnictwa niższych szczebli.

Słabości edukacji w USA dostrzegane są przez amerykańskich socjologów i pedagogów uprawiających krytykę oświaty w ramach nurtu „pedagogiki krytycznej”2.

System edukacyjny Stanów Zjednoczonych jest zróżnicowany, zdecentralizowany, a zarazem dynamiczny oraz opiera się na założeniu, że problemy oświaty i wychowania należą do społeczeństwa. Odpowiedzialność za oświatę spoczywa na rządach stanowych i władzy lokalnej.

System edukacyjny obejmuje przedszkola, szkoły elementarne, szkoły średnie I i II stopnia (publiczne), szkolnictwo wyższe i edukację pozaszkolną (kursy ogólne i zawodowe dla dorosłych)3. Istnieje również równoległy system szkolnictwa prywatnego na niższych i wyższych poziomach nauki.

Dzieci w wieku 3 – 4 lat uczęszczają do przedszkoli pierwszego stopnia. Zapotrzebowanie na te usługi jest znaczne ze względu na wzrost odsetka kobiet pracujących zawodowo (około 70 %). Większość dzieci uczęszcza do przedszkoli prywatnych, które są płatne, a nikły procent do tzw. federalnych przedszkoli, przeznaczonych dla dzieci z rodzin o niskich zarobkach. Istnieją także zakładowe przedszkola, które są nieliczne. Podobnie jest z przedszkolami rodzinnymi.

Natomiast dzieci w wieku 5 – 6 lat są powszechnie zapisywane do przedszkoli II stopnia, które są częścią szkoły elementarnej (podstawowej) i finansowane ze środków publicznych. Działaj ą również przedszkola prywatne. Ten etap edukacji ma za zadanie przygotować dzieci do nauki w szkole elementarnej, do samodzielności, współżycia z rówieśnikami i wykształcenia w nich nawyku dobrej pracy i zabawy.

Szkoła podstawowa (elementarna) jest sześcioletnia lub ośmioletnia. Największą popularnością cieszy się szkoła sześcioletnia. Naukę w szkole elementarnej rozpoczynaj ą dzieci w wieku 6-7 lat, a kończą ją w 12 lub 15 roku życia. Przeważająca liczba uczniów klas młodszych szkoły podstawowej uczęszcza do tzw. „klas scalonych”, w których wszystkich przedmiotów naucza ten sam nauczyciel. Program uwzględnia: czytanie, pisanie, matematykę, przyrodę, wychowanie fizyczne, plastyczne – przedmioty, które wywierają wpływ na ogólny rozwój dziecka. W starszych klasach szkoły podstawowej, poszczególnych przedmiotów uczą różni nauczyciele.

Szkoła średnia trwa 6 lub 4 lata. Pierwsza, analogicznie jak szkoła podstawowa (sześcioletnia), jest najbardziej popularna. Sześcioletnia szkoła średnia dzieli się na:

trzyletnią szkołę średnią I stopnia (klasy VII, VIII, IX),

trzyletnią szkołę średnią II stopnia (klasy X, XI, XII).

Czteroletnia szkoła średnia historycznie najstarsza (po 8 klasie szkoły elementarnej) obejmuje klasy od IX do XII.

Szkoła średnia II stopnia podzielona jest na ciągi programowe, w których dobór przedmiotów i wymagań uzależniony jest od poziomu inteligencji, zdolności i zainteresowań uczniów. Najzdolniejsi znajdują się w ciągu zwanym „akademickim” przygotowującym do wstępu na wyższe uczelnie. Uczą się głównie przedmiotów ogólnokształcących. Mniej zdolni trafiają do ciągu zwanego „ogólnym” z przewagą zajęć praktycznych. Najmniej zdolni uczniowie wybierają ciąg zwany „zawodowym” – kształcący robotników wykwalifikowanych dla rzemiosła i przemysłu.

Udział szkolnictwa prywatnego w systemie edukacji Stanów Zjednoczonych wynosi 10 – 11 %. Większość szkół prywatnych jest w rękach kościoła katolickiego (65 %). Znaczny udział mają luteranie, wyznawcy religii mojżeszowej. Szkoły prywatne uzyskały szerokie poparcie i coraz skuteczniej się rozwijają, ale tylko co dziesiąte dziecko z 52 milionów uczniów chodzi do szkoły prywatnej. Przewagę maja szkoły publiczne i w nich edukują się Amerykanie. Wprowadzenie bonów edukacyjnych mogłoby spowodować wiele zmian w relacjach szkół publicznych i prywatnych. Głównymi przeciwnikami bonów są związki zawodowe nauczycieli (np. Amerykańskie Stowarzyszenie Edukacji). Przeciwnicy reformy bonowej mają na uwadze stronę finansową szkół publicznych, ale również motywację tzw. ideologiczną wymierzoną głównie w szkoły prywatne i katolickie (uznawane za konserwatywne). Odmienne stanowisko zajmują rodzice zwłaszcza Latynosi i Afro-Amerykanie, ponieważ bony umożliwiają im posyłanie dzieci do innych szkół lepiej zorganizowanych i na wyższym poziomie4.

W Stanach Zjednoczonych istnieją trzy podstawowe rodzaje szkół wyższych nadających stopnie akademickie: dwuletnie kolegia środowiskowe i tzw. kolegia niższe, czteroletnie kolegia i uniwersytety.

Kolegia środowiskowe i niższe obsługują przeważnie ludność miejscową lub regionalną. Oferują one dwa rodzaje programów: o orientacji zawodowej (np. wiedza komputerowa, technika dentystyczna, optyka, kosmetyka itp.), o profilu ogólnokształcącym (otrzymują niższy stopień akademicki nauk humanistycznych lub przyrodniczo-technicznych, mogą dalej kształcić się w 4-Ietnich kolegiach i uniwersytetach z możliwością zaliczenia 2 lat).

Rysunek 1

System oświatowy w Stanach Zjednoczonych

Źródło: U. Świętochłowska, Systemy edukacyjne cywilizacji przełomu XX i XXI wieku, Toruń 2000, s. 94.

Kolegia czteroletnie to uczelnie ogólnokształcące, które oferują takie kursy, jak: historia sztuki, sztuka użytkowa, język angielski, języki obce, prawo, filozofia, psychologia, socjologia, teatrologia. W niektórych kolegiach kształci się nauczycieli”. Absolwenci kolegium otrzymują stopień bakałarza i mogą studiować na uczelniach prowadzących kursy magisterskie i doktorskie.

Na najwyższym szczeblu w hierarchii amerykańskich szkół wyższych znajdują się uniwersytety (stanowe, prywatne, miejskie), które oferują studia na poziomie bakalariatu oraz prowadzące do stopnia magisterskiego i doktorskiego. Studia magisterskie trwają rok lub dwa i kończą się egzaminem ustnym lub pisemnym, a studia doktoranckie trwają dwa lata i kończą się egzaminem kwalifikacyjnym (badaniami i napisaniem dysertacji) oraz znajomością jednego lub dwóch języków obcych. Uniwersytety prowadzą również badania naukowe (w instytutach naukowo-badawczych), posiadają wydawnictwa naukowe, bogate księgozbiory, a nawet muzea. Niektóre amerykańskie uczelnie prywatne cieszą się wielkim prestiżem nie tylko w USA, ale i w świecie (np. Harvard, Stanford). Podobne uznanie zdobyły niektóre uniwersytety stanowe o wysokim poziomie edukacyjnym (np. Uniwersytet Kalifornijski). Wszystkie wyższe uczelnie amerykańskie zachowują daleko idącą autonomię, organizacja studiów i pracy uczelni jest w zasadzie ustalana przez jej władze.

Istnieją również szkoły pomaturalne, które przygotowują absolwentów szkół średnich do wykonywania różnych zawodów (np. sekretarek, programistów, techników, pracowników radia i telewizji). Są to szkoły publiczne i prywatne.

Uniwersytety amerykańskie szukają filozofii, która by pomogła w dalszym kultywowaniu uniwersytetu jako jednej z najstarszych form naszej cywilizacji. Nie gwarantuje tego filozofia promująca tylko gospodarczą użyteczność, konsumeryzm i technikę. Daje to, zdaniem niektórych, jedynie słabe podstawy amerykańskim uniwersytetom. Jednak stara koncepcja – preferująca kształcenie, jako wyzwolenie człowieka z mroków niewiedzy, jako kształcąca krytyczne myślenie, zachęcająca do pełnego zaangażowania w sprawy obywatelskie, wskazująca drogi do dalszego, własnego rozwoju, a także rozwijająca wrażliwość na sprawiedliwość społeczną – okazuje się nadal być aktualną12.

Dyskusja na przełomie XX i XXI wieku, nad uniwersytetami amerykańskimi i nie tylko, dotyczy relacji miedzy społeczeństwem a uniwersytetami i ich modelem w XXI wieku. Obecnie na Zachodzie współistnieją dwa modele uniwersytetu:

pierwszy to uniwersytet senny, odizolowany od rzeczywistości;

drugi to uniwersytet aktywny – atakujący rzeczywistość .

Pierwszy model nie ma dla siebie miejsca w tym przełomowym okresie cywilizacji i musi ustąpić drugiemu modelowi, który staje się ośrodkiem zmian społecznych sięgających w XXI wiek.

  1. T. Lewowicki: Indywidualizacja kształcenia. Dydaktyka różnicowa, PWN, Warszawa 1977. ↩
  2. Zob. Z. Kwieciński: Konieczność – niepokój – nadzieja. Problemy oświaty lat osiemdziesiątych, LSW, Warszawa 1982. ↩
  3. A. Janowski, Uczeń w teatrze życia szkolnego, WSiP, Warszawa 1995, s. 16. ↩
  4. S. Kawula, Dwie drogi kształcenia w USA: państwowe czy prywatne, „Nowa Szkoła” 1989, nr 2. ↩
Oceń tę pracę
image_pdf

Przemiany człowieka na przestrzeni życia – myślenie

Przez całe życie człowiek podlega licznym przemianom. Obejmują one sferę poznawczą, osobowościową, emocjonalną i społeczną. Jednym z elementów sfery poznawczej jest myślenie, na które składają się tak różne procesy, jak planowanie, przewidywanie, odkrywanie, ocenianie oraz wnioskowanie. Stanowi ono pośrednie i uogólnione poznawanie obiektywnej rzeczywistości. Odzwierciedla najbardziej ogólne i charakterystyczne właściwości przedmiotów oraz zjawisk, a zarazem pozwala odkrywać występujące między nimi związki i zależności.

Na tej podstawie można wskazać dwie zasadnicze cechy myślenia: pośrednie i uogólnione poznawanie rzeczywistości oraz rozpoznawanie związków i zależności między przedmiotami. Pierwsza wiąże się z tworzeniem pojęć, druga zaś z powstawaniem sądów. Pojęcia różnią się od spostrzeżeń, ponieważ nie ujmują właściwości jednostkowych, lecz cechy najistotniejsze, wspólne wszystkim przedmiotom lub zjawiskom należącym do tej samej klasy. Spostrzeżenia i wrażenia przedstawiają jedynie te właściwości przedmiotów, które są dostępne zmysłom. Przykładowo pojęcie „stół” obejmuje cechy wszystkich stołów, a nie jednego konkretnego stołu.

Myślenie obejmuje wiele szczegółowych procesów:

A. Klasyfikacja – grupowanie przedmiotów według określonych zasad i wspólnych właściwości, oparte na podziale przedmiotów oraz zjawisk zgodnie z przyjętymi kryteriami.

B. Analiza – wyodrębnianie poszczególnych elementów przedmiotu, zjawiska lub sytuacji w celu dokładniejszego poznania i zrozumienia danego przedmiotu lub zjawiska.

C. Synteza – proces przeciwny do analizy, polegający na łączeniu elementów tworzących dany przedmiot lub proces.

D. Uogólnienie – określanie istotnych i ogólnych właściwości przedmiotów oraz zjawisk zaliczanych do tej samej klasy.

E. Abstrahowanie – myślowe wyodrębnianie istotnych cech z konkretnych przedmiotów, w których cechy te występują.

F. Porównywanie – zestawianie dwóch przedmiotów lub zjawisk w celu ustalenia ich podobieństw i różnic.

Myślenie nie ma jednolitego charakteru. Można wyróżnić kilka jego rodzajów, pojawiających się w określonej kolejności zależnie od poziomu rozwoju jednostki.

  • Okres niemowlęcy – pierwszy rok życia. W tym czasie występuje myślenie umysłowo-ruchowe. Dziecko uczy się widzieć i słyszeć otaczający świat, a przedmioty poznaje za pomocą zmysłów: wkłada je do ust, liże i wącha. Zdobywane w ten sposób doświadczenia stanowią podstawę uogólnień.
  • Wiek poniemowlęcy – od 1. do 3. roku życia. Powstają pierwsze pojęcia, oparte na dziecięcych uogólnieniach i wyobrażeniach. Nadal podstawowe znaczenie mają czynności i elementy. Dziecko próbuje oddziaływać na przedmioty. Jego myślenie ma charakter konkretno-wyobrażeniowy. Gdy dotyczy tego, co dzieje się w danej chwili, jest myśleniem sytuacyjnym. Dziecko zdobywa wiadomości o otoczeniu i porównuje zachowania osób znajdujących się wokół niego.
  • Okres przedszkolny – od 3. do 7. roku życia. Utrzymuje się myślenie konkretno-wyobrażeniowe i sytuacyjne. Według Piageta jest to okres przedoperacyjny, w którym wnioski wynikają z aktualnej sytuacji. Przykładem jest uznawanie czekolady połamanej na kawałki za większą niż ta sama czekolada w całości. Pod koniec tego etapu dziecko przyswaja zasady stałości masy, stałości objętości oraz jednoznacznego rozpoznawania zbiorów równolicznych niezależnie od układu ich elementów. Opanowuje coraz więcej pojęć, rozumie nadrzędność i podrzędność zbiorów oraz rozwija zdolność klasyfikowania. Podstawą klasyfikacji są wspólne cechy przedmiotów należących do danej grupy.
  • Młodszy wiek szkolny – od 7. do 12. roku życia. Myślenie zyskuje nową jakość. Zgodnie z ujęciem Piageta dziecko wkracza w stadium operacji. Myślenie operacyjne skupia się na operacjach konkretnych, czyli na określonych czynnościach i przedmiotach. Dziecko nie potrafi jeszcze wyciągać wniosków wyłącznie na podstawie słów, dlatego potrzebuje przedstawienia treści poprzez czynności lub przedmioty. W innym ujęciu nadal jest to myślenie konkretno-wyobrażeniowe, którego podstawę stanowią bezpośredni kontakt z rzeczywistymi przedmiotami i wykonywanie na nich działań. Uwzględnianie związków oraz stosunków między zjawiskami wiąże się z myśleniem funkcjonalnym, natomiast rozpoznawanie zależności między przyczynami i skutkami stanowi podstawę myślenia przyczynowo-skutkowego.
  • Wiek dorastania – od 12. do 18. roku życia. W ostatnim z wymienionych okresów przeważa myślenie abstrakcyjne. Młodzież formułuje hipotezy i sprawdza ich realizację, przewiduje skutki oraz przyczyny i kształtuje własny światopogląd. Domaga się dowodów potwierdzających przedstawiane fakty, bez których ich nie akceptuje. Na tym etapie możliwe staje się wyprowadzanie logicznych wniosków z przesłanek słownych. Zasadniczą cechą tego rodzaju myślenia jest to, że słowo zaczyna odgrywać taką samą rolę jak bezpośrednie bodźce.

Rozwój myślenia nie kończy się jednak wraz z osiągnięciem pełnoletności. Chociaż w okresie dorastania kształtują się zdolności umożliwiające rozumowanie abstrakcyjne, formułowanie hipotez i analizowanie złożonych zależności, w kolejnych etapach życia procesy poznawcze nadal podlegają przemianom. Zmiany te nie polegają już wyłącznie na zdobywaniu nowych umiejętności intelektualnych, lecz również na doskonaleniu sposobów wykorzystywania posiadanej wiedzy i doświadczenia. Człowiek dorosły coraz częściej posługuje się myśleniem ukierunkowanym na rozwiązywanie rzeczywistych problemów, wymagających uwzględniania wielu czynników jednocześnie. Istotnego znaczenia nabiera przy tym umiejętność przewidywania konsekwencji podejmowanych decyzji oraz dostosowywania sposobu postępowania do zmieniających się okoliczności.

W okresie wczesnej dorosłości szczególnego znaczenia nabiera zdolność łączenia wiedzy teoretycznej z doświadczeniem praktycznym. Osoba dorosła musi podejmować decyzje dotyczące życia zawodowego, relacji społecznych, sytuacji rodzinnej i własnego rozwoju. Problemy te nie zawsze posiadają jedno prawidłowe rozwiązanie, a ich rozstrzygnięcie często wymaga uwzględnienia sprzecznych interesów lub niepełnych informacji. W takich sytuacjach myślenie logiczne zostaje uzupełnione umiejętnością oceny kontekstu oraz przewidywania możliwych następstw różnych sposobów działania. Człowiek stopniowo uczy się również akceptować fakt, że nie wszystkie sytuacje można jednoznacznie ocenić, a podjęcie decyzji nie zawsze oznacza całkowite wyeliminowanie niepewności.

W niektórych koncepcjach psychologicznych wskazuje się na możliwość rozwoju myślenia postformalnego, które wykracza poza sztywne stosowanie reguł logicznych charakterystycznych dla operacji formalnych. Jego istotną cechą jest dostrzeganie względności części ocen i sądów oraz zdolność uwzględniania różnych punktów widzenia. Człowiek może rozumieć, że określony problem posiada kilka uzasadnionych rozwiązań, których przydatność zależy od konkretnych warunków. Myślenie postformalne bywa również wiązane z umiejętnością dostrzegania sprzeczności i poszukiwania rozwiązań łączących odmienne stanowiska. Nie jest ono jednak powszechnie uznawane za odrębne stadium rozwoju występujące u wszystkich dorosłych, lecz stanowi jedną z propozycji wyjaśniania zmian zachodzących w sposobie rozumowania.

W analizie przemian myślenia w dorosłości istotne znaczenie ma rozróżnienie pomiędzy inteligencją płynną a inteligencją skrystalizowaną. Inteligencja płynna obejmuje przede wszystkim zdolność rozwiązywania nowych problemów, rozpoznawania zależności oraz wykonywania operacji umysłowych niezależnych od wcześniej zdobytej wiedzy. Inteligencja skrystalizowana wiąże się natomiast z zasobem wiadomości, doświadczeń i umiejętności nabytych w procesie uczenia się. Oba rodzaje zdolności poznawczych mogą zmieniać się w odmienny sposób na przestrzeni życia. Sprawność wymagająca szybkiego przetwarzania nowych informacji może stopniowo się obniżać, podczas gdy zasób wiedzy i umiejętności utrwalonych przez wieloletnie doświadczenie może pozostawać na wysokim poziomie lub zwiększać się przez znaczną część dorosłości.

Ważnym elementem rozwoju poznawczego człowieka dorosłego jest również doskonalenie umiejętności metapoznawczych. Metapoznanie oznacza zdolność do analizowania i kontrolowania własnych procesów myślowych, w tym oceniania skuteczności stosowanych strategii rozwiązywania problemów. Osoba posiadająca rozwinięte umiejętności metapoznawcze potrafi rozpoznać sytuacje, w których jej wiedza okazuje się niewystarczająca, oraz określić sposoby uzupełnienia brakujących informacji. Może także świadomie wybierać metody uczenia się, planować kolejne etapy działania i oceniać poprawność uzyskanych rezultatów. Umiejętności te mają szczególne znaczenie w działalności zawodowej, ponieważ umożliwiają bardziej samodzielne rozwiązywanie problemów i ograniczanie liczby popełnianych błędów.

W średniej dorosłości coraz większą rolę w procesach myślowych może odgrywać doświadczenie zdobywane podczas wykonywania obowiązków zawodowych oraz uczestniczenia w życiu społecznym. Wielokrotne rozwiązywanie podobnych problemów prowadzi do utrwalania określonych schematów postępowania, które pozwalają szybciej rozpoznawać znane sytuacje. Człowiek posiadający rozległą wiedzę specjalistyczną nie musi za każdym razem analizować wszystkich dostępnych możliwości, ponieważ potrafi wykorzystywać wcześniej zdobyte doświadczenia. Może to zwiększać skuteczność działania, szczególnie w obszarach dobrze znanych danej osobie. Jednocześnie nadmierne przywiązanie do utrwalonych schematów może ograniczać elastyczność myślenia i utrudniać dostrzeganie nowych rozwiązań.

Istotną rolę w rozwoju myślenia odgrywają również emocje oraz relacje interpersonalne. Wraz ze zdobywaniem doświadczenia człowiek może coraz lepiej rozpoznawać zależności pomiędzy własnymi reakcjami emocjonalnymi a sposobem podejmowania decyzji. Umiejętność uwzględniania emocji innych osób sprzyja przewidywaniu ich zachowań oraz właściwszemu rozumieniu sytuacji społecznych. Nie oznacza to jednak, że wraz z wiekiem wszyscy ludzie osiągają jednakowy poziom dojrzałości emocjonalnej. Zdolność kontrolowania emocji i wykorzystywania ich w procesach poznawczych zależy od wielu czynników, w tym indywidualnych predyspozycji, doświadczeń życiowych oraz warunków społecznych. Myślenie i emocje należy zatem traktować jako wzajemnie oddziałujące na siebie elementy funkcjonowania psychicznego.

Kolejne istotne przemiany zachodzą w okresie późnej dorosłości i starości. Proces starzenia się organizmu może wpływać na szybkość przetwarzania informacji, sprawność pamięci roboczej oraz zdolność wykonywania kilku wymagających czynności jednocześnie. Osoby starsze mogą potrzebować więcej czasu na analizowanie nowych sytuacji, zapamiętywanie nieznanych informacji lub podejmowanie decyzji wymagających szybkiego reagowania. Zmiany te nie oznaczają jednak całkowitej utraty zdolności logicznego rozumowania czy rozwiązywania problemów. Ich nasilenie jest zróżnicowane, a wiele umiejętności poznawczych może utrzymywać się na poziomie umożliwiającym samodzielne i skuteczne funkcjonowanie przez długie lata.

W okresie starości szczególnego znaczenia nabiera wykorzystywanie wcześniej zdobytej wiedzy i doświadczenia. Osoby starsze mogą zachowywać wysoką sprawność w rozwiązywaniu problemów dotyczących dobrze znanych dziedzin życia, nawet jeżeli wykonywanie nowych zadań wymaga od nich większego wysiłku. Wieloletnie doświadczenie pozwala dostrzegać zależności, które dla osób młodszych mogą być mniej oczywiste. Jednocześnie w sytuacjach wymagających szybkiego przyswajania nowych informacji konieczne może być stosowanie odpowiednich strategii wspomagających, takich jak sporządzanie notatek, dzielenie złożonych zadań na mniejsze etapy czy wielokrotne powtarzanie istotnych wiadomości. Dzięki temu możliwe jest częściowe kompensowanie trudności wynikających ze zmian sprawności poznawczej.

Na przebieg procesów starzenia poznawczego wpływa wiele czynników związanych ze stanem zdrowia, stylem życia oraz środowiskiem społecznym. Znaczenie może mieć między innymi aktywność intelektualna, utrzymywanie kontaktów interpersonalnych oraz podejmowanie nowych wyzwań wymagających uczenia się. Osoby starsze, które nadal uczestniczą w życiu społecznym i podejmują różnorodne aktywności, mogą dłużej wykorzystywać posiadane kompetencje w codziennym funkcjonowaniu. Nie oznacza to jednak, że sama aktywność intelektualna całkowicie zapobiega zmianom związanym z wiekiem. Tempo i charakter tych przemian są zróżnicowane, a ich przebieg zależy również od uwarunkowań biologicznych i indywidualnej sytuacji zdrowotnej.

Ważnym zagadnieniem jest także zdolność człowieka do uczenia się przez całe życie. Chociaż sposób przyswajania wiedzy może zmieniać się wraz z wiekiem, nie istnieje jednoznaczna granica, po której przekroczeniu nabywanie nowych umiejętności staje się niemożliwe. Osoby dorosłe i starsze mogą rozwijać zainteresowania, zdobywać nowe kwalifikacje oraz doskonalić kompetencje potrzebne do codziennego funkcjonowania. Proces uczenia się może wymagać odpowiedniego dostosowania tempa pracy i metod przekazywania informacji do indywidualnych możliwości. Szczególnie istotne jest uwzględnianie wcześniejszej wiedzy, która może ułatwiać rozumienie nowych treści i ich powiązanie z posiadanym doświadczeniem. W tym znaczeniu rozwój poznawczy pozostaje procesem trwającym również po zakończeniu edukacji szkolnej.

Analizując przemiany myślenia na przestrzeni życia, należy podkreślić znaczenie indywidualnych różnic rozwojowych. Poszczególne osoby nie osiągają określonych umiejętności w jednakowym wieku ani nie wykorzystują ich z taką samą skutecznością. Na poziom rozwoju poznawczego wpływają czynniki biologiczne, środowiskowe, edukacyjne i społeczne, których wzajemne oddziaływanie może prowadzić do znacznego zróżnicowania sposobów myślenia. Dlatego przedstawione okresy rozwojowe należy traktować jako ogólne ramy opisujące typowe kierunki przemian, a nie jako sztywne granice obowiązujące wszystkich ludzi. Szczególnie ważne jest unikanie ocen opartych wyłącznie na wieku metrykalnym, ponieważ rzeczywiste możliwości intelektualne mogą znacznie różnić się pomiędzy osobami należącymi do tej samej grupy wiekowej.

Rozwój myślenia stanowi proces obejmujący całe życie człowieka, od pierwszych doświadczeń zmysłowo-ruchowych aż po złożone operacje intelektualne charakterystyczne dla dorosłości i późniejszych etapów życia. W dzieciństwie dominują przemiany związane ze stopniowym przechodzeniem od działania na konkretnych przedmiotach do rozumowania abstrakcyjnego. W dorosłości szczególnego znaczenia nabiera wykorzystywanie wiedzy i doświadczenia w rozwiązywaniu rzeczywistych problemów, natomiast w starości obserwuje się zróżnicowane zmiany poszczególnych zdolności poznawczych. Niektóre z nich mogą ulegać osłabieniu, podczas gdy inne pozostają względnie trwałe i nadal umożliwiają skuteczne funkcjonowanie. Myślenie należy zatem postrzegać jako dynamiczny proces, którego rozwój zależy zarówno od biologicznych możliwości jednostki, jak i od warunków społecznych, edukacji oraz doświadczeń zdobywanych w kolejnych okresach życia.

Bibliografia

  1. Kozielecki J., „Zagadnienia psychologii myślenia”, PWN, Warszawa 1966.
  2. Przetacznikowa M., „Rozwój psychiczny dzieci i młodzieży”, PZWS, Warszawa 1967.
  3. A Strong Dependency Between Changes in Fluid and Crystallized Abilities in Human Cognitive Aging, „Science Advances”, 2022.
5/5 - (1 głosów)
image_pdf

Istota i zakres demokratyzacji szkolnictwa

Od lat model szkoły amerykańskiej traktowany jest – i słusznie – jako wzór demokratyzacji oświaty. Przyjmowane tam rozwiązania dostarczają wielu przykładów decentralizacji decyzji, uspołecznienia sfery zarządzania i kierowania szkołą, daleko idącej swobody w stanowieniu mikrosystemów wychowawczych, w kreowaniu propozycji programowych, stosowaniu metod i form edukacji szkolnej.

Szkolnictwo amerykańskie dobrze oddaje cechy demokratycznej organizacji społeczeństwa. Przede wszystkim stanowi godną uwagi egzemplifikację poszukiwania równowagi między wpływami, interesami
i oczekiwaniami, jakie mają w stosunku do edukacji poszczególni obywatele, społeczności lokalne, duże grupy społeczne i państwo.
Rzeczywiste możliwości udziału w kreowaniu – najogólniej mówiąc – modelu szkoły oraz szansę bardzo swobodnego wyboru rozmaitych ofert edukacji szkolnej (wyboru dróg kształcenia, treści, metod i form itd.) pozwalają każdemu uczestnikowi oświaty (każdemu uczniowi czy studentowi) być i czuć się współtwórcą własnej edukacji, pełnoprawnym podmiotem.

Taki charakter amerykańskiej szkoły był dostrzegany i jest opisywany nie od dzisiaj. Obraz demokratycznej szkoły – w wariantach amerykańskich – kształtował wyobrażenia o modelu czy modelach polskiej szkoły przyszłości. Wśród motywów sięgania po takie wzory były dążenia do decentralizacji i demokratyzacji szkolnictwa, uwzględnienia celów życiowych, potrzeb i możliwości uczących się – co miało sprzyjać podmiotowemu ich uczestnictwu w edukacji, uelastycznieniu i zróżnicowaniu oświaty szkolnej. Te motywy aktualne pozostają i dzisiaj, o czym świadczą głoszone idee przemian edukacji w naszym kraju. Droga do modelu demokratycznej szkoły jest jednak – jak się wydaje – bliższa niż dawniej. Przełamany został schemat scentralizowanego i ujednoliconego szkolnictwa. Powstały warunki uspołecznienia oświaty. Przemiany społeczne stwarzają lepszy klimat do demokratyzacji szkoły.
Jeśli przemiany te będą rzeczywiście demokratyczne, to i szkoła stawać się będzie właśnie taka. Daje to nadzieję na nasilanie się oczekiwanego, dobrego obszaru „amerykanizacji” (i demokratyzacji) szkoły.

Można wyróżnić dwa główne kierunki rozważań dotyczących optymalnego modelu polskiej szkoły.

Pierwszy kierunek – to poszukiwanie rozwiązań nowatorskich, alternatywnych wobec szkoły tradycyjnej1. Jego reprezentanci kwestionują na przykład stawianie ocen, za najważniejsze uważają wyeliminowanie ze szkoły wszelkich stresów, odrzucają nauczanie w ramach tradycyjnych przedmiotów, kwestionują zasadniczo podziały szkół na dotychczas istniejące typy, nie akceptują egzaminów maturalnych itp. Trudno ów model scharakteryzować dokładniej, a tym bardziej przedstawić jakieś jego warianty, ponieważ opowiada się za nim niewielu respondentów. Można jedynie określić ich ogólne nastawienie jako wyrastające z przeświadczenia, iż zmiany powinny być głębokie i radykalne, gdyż istniejące formy nie nadają się do naprawy, zasługując jedynie na odrzucenie.

W drugim kierunku, reprezentowanym o wiele częściej, zmierzają poszukiwania modelu wyrastającego z dobrych doświadczeń i tradycji, choć czasem uzupełnionego nowymi elementami. Niektórzy respondenci, reprezentujący to stanowisko, nie tylko są świadomi swego tradycjonalizmu, ale nawet go wyraźnie podkreślają.

Demokratyzacja szkolnictwa obejmuje więcej niż formalną możliwość zapisania dziecka do szkoły. Oznacza również warunki, w których może ono uczestniczyć w nauce, uzyskać potrzebne wsparcie i przejść do kolejnego etapu bez przeszkód niezwiązanych z jego zdolnościami. Dostęp zależy od sieci placówek, kosztów dojazdu, przygotowania nauczycieli, zasobów rodziny i sposobu organizacji zajęć. Dlatego samo otwarcie miejsc nie musi prowadzić do porównywalnych szans. Trzeba obserwować, kto z możliwości korzysta, kto odpada i z jakiego powodu.

Równość szans nie oznacza identycznego traktowania każdego ucznia. Dzieci przychodzą do szkoły z różnym przygotowaniem, językiem domowym, doświadczeniem i potrzebami. Jeżeli placówka ignoruje te różnice, wspólny standard może działać na korzyść osób, które już wcześniej otrzymały wsparcie. Dodatkowa pomoc nie musi obniżać wymagań. Może umożliwiać osiągnięcie jasno określonych celów przez uczniów, którzy potrzebują innej drogi albo większej ilości czasu. Kluczowe jest to, by kryteria sukcesu były zrozumiałe, a wsparcie prowadziło do rzeczywistego uczenia się.

Demokratyzacja wiąże się także z napięciem między powszechnością i selekcją. Szkoła ma umożliwiać rozwój wszystkim, a zarazem rozpoznawać szczególne zdolności i przygotowywać do dalszego kształcenia. Selekcja może być uzasadniona różnorodnością zainteresowań, lecz zbyt wczesny i nieodwracalny podział utrwala nierówności wynikające z sytuacji rodzinnej. Warto pytać, czy uczeń może później zmienić ścieżkę, nadrobić braki i skorzystać z nowych możliwości. Elastyczność pozwala dopasować kształcenie do rozwoju, który nie przebiega w takim samym tempie u wszystkich.

Dostępna szkoła powinna być również miejscem uczestnictwa, a nie tylko instytucją świadczącą usługę. Uczniowie, rodzice i nauczyciele mogą współtworzyć część życia placówki, o ile wiadomo, za jakie decyzje odpowiadają i jak wyrażać odmienne stanowisko. Udział w rozmowie nie oznacza, że każda decyzja zapada przez głosowanie. Oznacza raczej, że zainteresowani mają możliwość przedstawienia doświadczeń przed rozstrzygnięciem sprawy, która ich dotyczy. Taki sposób działania uczy odpowiedzialności i pomaga szkole rozpoznawać skutki własnych reguł.

Demokratyzacja ma wymiar terytorialny. Dziecko mieszkające daleko od większego ośrodka może mieć formalne prawo do dalszej nauki, ale ograniczony wybór profili i zajęć. Różnice zasobów między placówkami wpływają na to, jakie przedmioty, doradztwo i możliwości rozwijania talentów są dostępne. W ocenie systemu warto więc uwzględniać nie tylko liczbę uczniów objętych nauką, ale też rozkład oferty i warunki korzystania z niej. Wspólne wymagania mają większą wartość, gdy wszystkim uczniom zapewniono realną drogę do ich osiągnięcia.

Szkoła demokratyczna musi też łączyć wolność wyboru z odpowiedzialnością za wspólny program. Różne placówki mogą stosować odmienne metody, ale uczeń powinien zachować możliwość kontynuowania nauki, a jego osiągnięcia muszą być czytelne poza jedną szkołą. Potrzebne są uzgodnione cele i przejrzyste zasady przejścia między etapami. Nadmierna standaryzacja może ograniczać lokalną inicjatywę, natomiast brak wspólnych punktów odniesienia utrudnia porównanie i mobilność. Rozwiązaniem jest określenie minimum wspólnego, pozostawiając przestrzeń na różne sposoby jego realizacji.

Ocena demokratyzacji powinna uwzględniać doświadczenie ucznia na całej drodze edukacyjnej. Ważne jest, czy może rozpocząć naukę, pozostać w systemie, otrzymać pomoc po trudnościach i wybrać dalszy kierunek bez zamknięcia innych możliwości. Dane o zapisach i ukończeniu szkoły są potrzebne, lecz same nie wyjaśniają, jak uczniowie przeżywają ten proces. Rozmowy z rodzinami, obserwacja przejść między etapami i analiza różnic między grupami pozwalają zobaczyć bariery, których statystyka ogólna nie pokazuje.

Demokratyzacja nie jest zatem jednorazowym rezultatem reformy. Wymaga regularnego sprawdzania, czy szkoła pozostaje dostępna, czy zasady są zrozumiałe i czy wsparcie dociera do osób, które go potrzebują. Nowy przepis może poszerzyć formalne uprawnienia, ale jego znaczenie zależy od zasobów, praktyki i gotowości instytucji do reagowania. Rozmowa o demokratycznym szkolnictwie powinna dotyczyć zarówno wartości, jak i codziennych warunków nauki. Dopiero ich połączenie pokazuje, czy idea równego uczestnictwa staje się doświadczeniem uczniów.

Ważną częścią dostępności jest moment, w którym uczeń doświadcza niepowodzenia. Jeżeli jedyną odpowiedzią jest powtarzanie klasy albo rezygnacja z wybranego kierunku, system może utrwalać trudności zamiast pomagać je przezwyciężyć. Dodatkowe konsultacje, elastyczne tempo i jasne wskazówki do poprawy pozwalają utrzymać wysokie oczekiwania, a zarazem dają uczniowi kolejną drogę do celu. Skuteczność wsparcia należy oceniać po tym, czy poprawia rozumienie i samodzielność, nie tylko po liczbie udzielonych godzin.

Demokratyczna szkoła powinna umożliwiać uczniom zabieranie głosu w sprawach, które wpływają na ich naukę i codzienne doświadczenie. Udział może obejmować rozmowę o zasadach klasy, przekazywanie uwag o materiałach czy wspólne omawianie konfliktu. Uczy to argumentowania i słuchania, jeśli dorośli pokazują, jak uwagi są rozpatrywane. Gdy konsultacja jest tylko pozorna, uczniowie szybko tracą zaufanie. Dlatego placówka powinna informować, co zmieniła, czego nie mogła zmienić i z jakiego powodu.

Samo poszerzenie dostępu nie odpowiada na pytanie o jakość doświadczenia edukacyjnego. Uczeń może formalnie uczestniczyć w lekcjach, a równocześnie nie otrzymywać zadań rozwijających jego możliwości lub nie mieć bezpiecznej przestrzeni do zadawania pytań. Ocena systemu powinna więc obejmować warunki uczenia, relacje z nauczycielem i dostęp do materiałów. Takie spojrzenie łączy równość szans z codzienną praktyką szkoły, zamiast ograniczać ją do statystyk rekrutacji.

Równe uczestnictwo zależy także od tego, czy szkoła zauważa bariery, które nie są widoczne w samym programie. Niejasne zasady oceniania, brak dostępu do materiałów albo trudność w uzyskaniu rozmowy z nauczycielem mogą wpływać na wyniki. Regularne pytanie uczniów o takie doświadczenia pomaga wskazać problem, zanim przerodzi się w rezygnację. Ważne, by szkoła odpowiadała na sygnały w sposób jawny i pokazywała, które rozwiązania może wprowadzić od razu.

  1. K. Kiciński, Wizje szkoły w społeczeństwie posttotalitarnym, Open, Warszawa 1993, s. 35. ↩
5/5 - (1 głosów)
image_pdf