Internet w nauczaniu angielskiego: kursy, komunikacja i materiały

Rola Internetu w nauczaniu angielskiego

Jednym z najnowocześniejszych sposobów wykorzystania Internetu w nauczaniu (w tym i nauczania języka angielskiego) jest Lotus LearningSpace[1]. Jest to system do nauczania na odległość pozwalający organizować szkolenia dla pracowników lub studentów na masową skalę – „nowoczesne Centrum Edukacyjne na biurku”.

Nauczanie na odległość stało się w wielu przypadkach jedyną techniką, która zapewnia dostęp do wiedzy na masową skalę. W ciągu ostatnich kilkunastu lat ten sposób nauczania ewoluował od kursów korespondencyjnych do wideofonicznych przekazów satelitarnych. Doczekaliśmy się również pierwszych rozwiązań informatycznych wspomagających zarówno proces nauczania, jak i uczenia się. Dynamiczny rozwój sieci Internet umożliwił dostęp do informacji na skalę niespotykaną do tej pory w historii ludzkości.

Aktualnie można wyróżnić dwa podstawowe obszary wykorzystujące nowoczesne technologie informatyczne w procesie nauczania. Pierwszy to firmy komercyjne, a w szczególności duże korporacje, które dążą do zmniejszenia kosztów szkoleń bez ograniczania pracownikom możliwości rozwoju. Drugi obszar to instytucje, których statutowym celem jest nauczanie, np. szkoły średnie.

Niedawno firma Lotus wprowadziła na rynek kolejną wersję systemu LearningSpace – 3.0. System Lotus LearnigSpace 3.0 to rodzina produktów, na którą składają się:

  1. LearnigSpace Forum – moduł do asynchronicznego nauczania na odległość, następca systemu Lotus LearnigSpace 2.5, jest w pełni zintegrowany z pozostałymi produktami z rodziny, ma poprawiony interfejs, został wyposażony w bardziej elastyczne i unowocześnione narzędzia do projektowania i tworzenia kursów, testów, egzaminów oraz ich multimedialnej zawartości.
  2. LearningSpace Live – moduł do nauczania synchronicznego, bazuje na DataBeam Learning Server i technologii Lotus Sametime, tworzy środowisko, w którym uczestnicy kursu mogą się porozumiewać za pośrednictwem audiowideo konferencji, wymieniać uwagi na widocznej dla wszystkich elektronicznej tablicy, komentować uwagi innych uczestników, mają wspólny dostęp do informacji.
  3. LearningSpace Anytime – połączenie obu wyżej opisanych modułów w jedno środowisko służące do nauczania na odległość.
  4. LearningSpace Campus – moduł dodatkowy pozwalający na zarządzanie i administrowanie katalogami szkoleń, zapisami na kursy, umożliwiający elektroniczny obieg dokumentów w celu uzyskania zgody na uczestnictwo w kursie, a ponadto udostępniający łączniki do innych systemów w celu prowadzenia billingu, uaktualniania i archiwizowania informacji o uczestnikach zajęć.

Przygotowanie szkolenia jest proste i polega na zapewnieniu merytorycznej zawartości kursu oraz umieszczeniu jej w LearningSpace. Każdy nowy kurs ma podobną strukturę i konstruowany jest w oparciu
o zestaw pięciu baz danych:

  1. Schedule – bazy zawierającej cel kursu, program zajęć, wprowadzenie oraz umożliwiającej dostęp do wykładów, zadań i ćwiczeń do wykonania, testów sprawdzających, quizów oraz ankiet.
  2. MediaCenter – bazy, w której przechowywane są wykłady, krótkie filmy, nagrania, grafiki oraz inne materiały, jak np. multimedialne kursy CBT (ang. Computer Based Training) oraz informacje z Internetu.
  3. CourseRoom – bazy dyskusyjnej stanowiącej forum wymiany uwag i przemyśleń.
  4. Profiles – repozytorium wizytówek wszystkich uczestników kursów, które mogą być przez nich utworzone i używane jako prywatne strony interentowe.
  5. Assessment Manager – zestawu narzędzi dostępnych wyłącznie dla instruktora moderującego zajęcia, które umożliwiają tworzenie oraz sprawdzanie egzaminów.

Testy, w których poprawne odpowiedzi są jednoznacznie określone, są sprawdzane automatycznie. Pytania testowe mogą być losowane w dowolnej kolejności z przygotowanej wcześniej puli. Kursant ma prawo podchodzić do egzaminu wiele razy, ale nie więcej niż określiła to osoba moderująca przebieg zajęć.

Lotus LearningSpace to alternatywa dla tradycyjnego sposobu nauczania. Jest do wykorzystania tu i teraz, bowiem tylko pozornie wyprzedza epokę, w której powstała. W naszym obszarze kulturowym szkolenia tradycyjne mają niekwestionowaną i silną pozycję
– przecież nie każdy typ kursu można przeprowadzać w formie
nauczania na odległość. Pozostaje jednak wiele sytuacji,
w których Lotus LearningSpace jest idealnym sposobem przekazywania wiedzy.

Inną możliwością wykorzystania Internetu w nauce języka angielskiego jest nauka za pomocą usługi „chat”[2]. Ten rodzaj nauki proponuje wiele serwisów internetowych. Nauka taka polega na pogawędce (angielskie „chat” to właśnie pogawędka) poprzez Internet. Nie jest to rozmowa w czystym znaczeniu tego słowa, lecz raczej korespondencja, w której odpowiedź dostaje się natychmiast.
W odróżnieniu jednak do tradycyjnej korespondencji piszący wysyłają
do siebie pojedyńcze zdania, bądź krótkie wypowiedzi.
Jednym ze wspomnianych serwisów jest Witold Gombrowicz High School Nr 10[3].

Pewnym problemem przy korzystaniu ze stron internetowych w trakcie prowadzonych lekcji są dwa czynniki[4]. Pierwszym jest długi czas dostępu do informacji, jeśli trafimy akurat na godziny dużego tłoku w sieci. Drugi natomiast, to czasowe zablokowanie dostępu do strony,
np. z powodu jej przebudowywania. Nie jest to wadą w przypadku zajęć przygotowujących przyszłych nauczycieli do posługiwania się Internetem, w innych przypadkach jednak może uniemożliwić poprawne przeprowadzenie zajęć. Należałoby więc zalecać wcześniejsze nagranie potrzebnych stron internetowych na dysku twardym i wykorzystanie ich w tej formie.

Opis LearningSpace 3.0 pokazuje etap rozwoju nauczania sieciowego, w którym szczególnie istotne było połączenie materiałów, dyskusji i sprawdzania wiadomości w jednym środowisku. Przytoczone określenia czasu, takie jak „niedawno” i „aktualnie”, odnoszą się do epoki powstawania pracy. Podobnie należy czytać przykład Easy English, którego strona podaje datę aktualizacji 26 września 2000 roku. Nazwy dawnych produktów oraz zapowiedzi kursów są częścią historycznego materiału, a dostępność tych usług nie wynika z ich zamieszczenia w tekście.

Podział na komunikację synchroniczną i asynchroniczną pozwala natomiast dokładniej opisać organizację zadania. W pierwszym przypadku uczestnicy muszą spotkać się w tym samym czasie i reagować na bieżąco. W drugim wypowiedź można przygotować wcześniej, przeczytać ponownie, poprawić i przekazać partnerowi, który odpowie później. Każdy wariant wymaga od nauczyciela ustalenia innego rytmu pracy oraz terminu zakończenia wymiany.

Tryb synchroniczny nie oznacza automatycznie rozmowy ustnej. Opisany w pracy czat tekstowy odbywa się na żywo, lecz jego uczestnicy piszą. Z kolei wypowiedź ustna może zostać nagrana i odsłuchana w innym terminie. Warto więc osobno określić czas kontaktu, rodzaj wypowiedzi i cel ćwiczenia. Dopiero takie rozróżnienie pokazuje, czy uczeń ćwiczy szybkie formułowanie odpowiedzi, redagowanie tekstu, rozumienie nagrania czy reagowanie na pytania partnera.

Przykładowe zadanie może polegać na uzgodnieniu programu jednodniowej wycieczki. Jest to propozycja dydaktyczna, a nie opis dodatkowego doświadczenia przeprowadzonego w badanej klasie. Najpierw każda osoba pisze krótką wiadomość z dwiema propozycjami miejsca i jednym uzasadnieniem wyboru. Partner odpowiada, wskazując dogodną godzinę i prosząc o doprecyzowanie jednej informacji. Nauczyciel wyznacza termin obu wiadomości oraz ogranicza ich długość, żeby wymiana prowadziła do konkretnego ustalenia.

Następnie ta sama para ustala inny szczegół wycieczki w krótkiej rozmowie ustnej. Może korzystać z wcześniejszych notatek, ale musi także odpowiedzieć na pytanie zadane bez przygotowania. Po obu częściach uczniowie porównują własne wypowiedzi: gdzie mogli poprawić zdanie przed przekazaniem go odbiorcy, kiedy potrzebowali powtórzenia oraz jak upewnili się, że partner zrozumiał propozycję. Przedmiotem porównania pozostaje sposób wykonania zadania, bez przyznawania jednemu medium z góry wyższej wartości.

Do omówienia wystarczą dwie zachowane wiadomości i wspólna notatka z ostatecznym programem. Nauczyciel sprawdza obecność uzasadnienia, pytania uściślającego i odpowiedzi na nie. Poprawność językową omawia na wybranych przykładach, oddzielając ją od samego dotrzymania terminu. Dzięki temu opis narzędzia zostaje powiązany z widocznym działaniem ucznia, a nie jedynie z faktem zalogowania się do kursu. W tak przygotowanym zadaniu wcześniejsze pisanie dostarcza materiału do późniejszej rozmowy, a rozmowa ujawnia informacje wymagające doprecyzowania. Obie formy pozostawiają nauczycielowi konkretną podstawę do udzielenia informacji zwrotnej i zaplanowania następnego ćwiczenia.

Przypisy

  1. S. Tauro, Nauczanie na odległość, PC World Komputer 2000, nr 6., s. 39. ↩
  2. potocznie używa się zwrotu „nauka na chacie” ↩
  3. Easy English, strona Witold Gombrowicz High School Nr 10 przywołana w pracy. ↩
  4. B. Jarosz, Zakres tematyczny i sposób wykorzystania sieci Internet przez studentów kierunków pedagogicznych i humanistycznych. Materiały 9. Ogólnopolskiego Sympozjum Naukowego „Techniki Komputerowe w przekazie edukacyjnym”. Kraków 1-2 października 1999, Kraków 1999, s. 35-36. ↩
Oceń tę pracę
image_pdf

Rozwój moralny człowieka – główne metafory, koncepcje i prawidłowości

Rozwój moralny człowieka można opisywać na wiele sposobów. Poszczególne teorie różnią się przede wszystkim odpowiedzią na pytanie, skąd biorą się normy moralne, w jaki sposób człowiek przyswaja zasady postępowania oraz co decyduje o przechodzeniu od prostych form oceny zachowania do bardziej złożonego rozumowania moralnego. Jedne koncepcje podkreślają znaczenie wewnętrznych predyspozycji jednostki, inne przypisują główną rolę środowisku, uczeniu się i społecznym wzmocnieniom. Jeszcze inne ujmują człowieka jako aktywnego uczestnika relacji społecznych, który samodzielnie konstruuje rozumienie dobra, sprawiedliwości i odpowiedzialności.

Rozwój moralny można przedstawić za pomocą kilku metafor. Każda z nich akcentuje inne źródła zmian oraz inaczej opisuje rolę jednostki i jej otoczenia. Metafory te najczęściej odnoszą się do dzieciństwa i dorastania, jednak wiele wynikających z nich założeń można również stosować do rozwoju człowieka dorosłego.

Metafora organicznego wzrostu

Pierwsza metafora przedstawia rozwój jako organiczny wzrost. Zgodnie z tym ujęciem rozwój jest stopniowym ujawnianiem się możliwości, które od początku tkwią w jednostce. Człowieka można porównać do organizmu rozwijającego się według wewnętrznego planu. Środowisko może ten rozwój wspomagać, stwarzać sprzyjające warunki lub usuwać przeszkody, ale nie jest w stanie samodzielnie wytworzyć najważniejszych wartości i zdolności.

W odniesieniu do wychowania moralnego podejście to oznacza, że zadaniem dorosłych jest stworzenie warunków umożliwiających ujawnienie się wewnętrznego dobra, zdolności do współczucia, odpowiedzialności i współpracy. Równocześnie konieczne jest kontrolowanie tych tendencji, które mogą prowadzić do zachowań agresywnych, egoistycznych lub społecznie nieakceptowanych.

Przykładem teorii nawiązującej do metafory organicznego wzrostu jest psychoanaliza. W klasycznej koncepcji Zygmunta Freuda w rozwoju osobowości uczestniczą trzy podstawowe struktury: id, ego i superego.

Id jest najstarszą i najbardziej pierwotną częścią osobowości. Obejmuje instynkty, popędy i potrzeby, które dążą do natychmiastowego zaspokojenia. Funkcjonowanie id nie podlega racjonalnym ograniczeniom ani ocenom moralnym. Kieruje się ono zasadą przyjemności, zgodnie z którą jednostka dąży do redukcji napięcia i unikania przykrości.

Ego rozwija się w kontakcie z rzeczywistością. Jest bardziej świadome niż id i umożliwia realizowanie popędów w sposób uwzględniający warunki otoczenia. Pośredniczy pomiędzy potrzebami biologicznymi, wymaganiami rzeczywistości oraz zakazami i nakazami moralnymi. Zadaniem ego jest więc znalezienie takiego sposobu działania, który pozwala zaspokoić potrzeby, a jednocześnie nie prowadzi do nadmiernego konfliktu z otoczeniem.

Superego jest strukturą odpowiedzialną za uwewnętrznienie norm, wartości i zakazów. Powstaje przede wszystkim dzięki identyfikacji dziecka z rodzicami lub innymi ważnymi osobami. Dziecko przejmuje ich wymagania, wzorce i zasady postępowania. Z czasem normy zewnętrzne stają się częścią jego własnej osobowości.

Uwewnętrznione reguły tworzą wewnętrzny system kontroli zachowania. Dziecko przestaje przestrzegać zasad wyłącznie z obawy przed karą lub w celu uzyskania nagrody. Staje się zdolne do samodyscypliny, ponieważ odczuwa wewnętrzną powinność postępowania zgodnie z przyjętymi normami. Superego może przejawiać się między innymi w poczuciu winy po złamaniu zasad oraz w poczuciu dumy wynikającym z zachowania zgodnego z ideałami.

Freud nie rozwinął jednak szczegółowo zagadnienia dalszego rozwoju moralnego. Przyjmował przede wszystkim, że przejęcie norm i wartości przez superego stanowi podstawę moralności. Samo posiadanie norm nie musi jednak prowadzić do zgodnego z nimi postępowania. Potrzebna jest także aktywność ego, które interpretuje sytuację, przewiduje konsekwencje i podejmuje decyzje.

Wątek ten rozwinął Erik Erikson. W jego teorii ego przechodzi przez kolejne kryzysy i stadia rozwojowe. Każdy etap życia wiąże się z określonym zadaniem, którego rozwiązanie wpływa na dalszy rozwój osobowości.

Erikson wyróżniał także trzy stadia etosu społecznego. Pierwszym z nich jest etos moralny, charakterystyczny głównie dla dzieciństwa. Wiąże się on z internalizowaniem zakazów społecznych i podporządkowaniem zachowania normom przekazywanym przez dorosłych.

Drugim jest etos ideologiczny, pojawiający się szczególnie wyraźnie w okresie dorastania. Młody człowiek poszukuje spójnego obrazu świata i zasad, z którymi może się utożsamiać. Tworzy ideologiczne uzasadnienia dla własnych przekonań i może angażować się w działania podejmowane w imię wyznawanych wartości. Zaangażowanie to bywa jednak radykalne, ponieważ nastolatek dopiero uczy się uwzględniać złożoność sytuacji.

Trzecie stadium stanowi etos etyczności, charakterystyczny dla dojrzałości. Pozwala przezwyciężyć zarówno skrajny moralizm dziecięcy, jak i młodzieńczy ideologizm. Człowiek potrafi zachować wierność podstawowym wartościom, a jednocześnie uwzględniać okoliczności, potrzeby innych osób i konsekwencje podejmowanych działań. Powstaje bardziej harmonijne poczucie etyczne, oparte na uniwersalnych zasadach i świadomej odpowiedzialności.

Metafora maszyny

Druga metafora przedstawia rozwój człowieka na podobieństwo maszyny, której sposób działania jest kształtowany przez warunki zewnętrzne. Jest ona charakterystyczna dla teorii uczenia się. Rozwój moralny jest w nich rozumiany przede wszystkim jako rezultat doświadczeń, oddziaływań wychowawczych oraz mechanizmów uczenia.

Zgodnie z tym podejściem wiedza, normy i wartości są ulokowane w kulturze. Dziecko nie odkrywa ich samodzielnie, lecz przyswaja dzięki kontaktom z otoczeniem. Może się to odbywać poprzez bezpośrednie nauczanie, stosowanie nagród i kar, obserwowanie zachowania innych ludzi oraz naśladowanie ważnych modeli.

W teoriach uczenia się zakłada się, że uspołecznienie i rozwój zachowań moralnych można wyjaśnić za pomocą warunkowania, generalizacji bodźców i reakcji oraz modelowania. Zachowanie moralne nie wymaga w tym ujęciu odwoływania się do wrodzonego dobra czy odrębnych struktur moralnych. Jest efektem utrwalania reakcji akceptowanych społecznie i eliminowania zachowań niepożądanych.

Warunkowanie zachowań moralnych

Hans Eysenck uważał, że sumienie jest uwarunkowaną reakcją lękową pojawiającą się w określonych sytuacjach. Początkowo dziecko popełniające zakazany czyn spotyka się z karą ze strony rodziców lub innych dorosłych. Kara wywołuje lęk, napięcie lub poczucie zagrożenia.

Jeżeli określone zachowanie wielokrotnie prowadzi do przykrych konsekwencji, dziecko zaczyna kojarzyć sam czyn z negatywnymi emocjami. Z czasem nie musi już pojawiać się rzeczywista kara. Sama myśl o wykonaniu zakazanego działania może uruchamiać lęk i prowadzić do powstrzymania się od niego.

Dzięki generalizacji podobna reakcja może wystąpić także w nowych sytuacjach przypominających te, w których wcześniej pojawiała się kara. Dziecko uczy się więc nie tylko unikać pojedynczego czynu, lecz także całych kategorii zachowań uznawanych za niewłaściwe.

Eysenck wyjaśniał różnice w sile sumienia przede wszystkim za pomocą indywidualnej zdolności do warunkowania. Osoby łatwo poddające się warunkowaniu szybciej łączyły zakazane zachowania z lękiem i silniej przestrzegały norm. U osób mniej podatnych na warunkowanie proces ten miał przebiegać słabiej.

Koncepcja ta pozwala wyjaśnić, dlaczego kary mogą wpływać na zachowanie, ale ma również ograniczenia. Obawa przed sankcją nie jest tym samym co rozumienie moralnego znaczenia czynu. Człowiek może unikać zachowania nie dlatego, że uznaje je za krzywdzące, lecz wyłącznie dlatego, że spodziewa się przykrych konsekwencji.

Uczenie się przez obserwację

Albert Bandura zwrócił uwagę, że człowiek uczy się nie tylko dzięki bezpośrednim nagrodom i karom. Ważnym mechanizmem jest także uczenie się obserwacyjne, nazywane modelowaniem.

Dziecko obserwuje zachowania innych ludzi, ich skutki oraz reakcje otoczenia. Może następnie naśladować te działania, które przynosiły modelowi korzyści, uznanie lub sukces. Może również unikać zachowań, które prowadziły do negatywnych konsekwencji.

Siła oddziaływania modelu zależy od kilku czynników. Większy wpływ mają osoby postrzegane jako kompetentne, posiadające wysoki status społeczny, atrakcyjne lub podobne do obserwatora. Dziecko chętniej naśladuje rodziców, starsze rodzeństwo, rówieśników, nauczycieli lub postacie medialne, które darzy uznaniem.

Bandura mówił również o modelowaniu abstrakcyjnym. Obserwator nie uczy się wyłącznie pojedynczego, widocznego zachowania. Może również przyswajać ogólne zasady, systemy wartości, standardy samooceny oraz sposoby rozwiązywania problemów.

Dziecko obserwujące rodzica pomagającego innym może nie tylko powtórzyć konkretną czynność. Może także wywnioskować, że należy reagować na cudze potrzeby, że pomaganie jest wartościowe oraz że człowiek powinien oceniać siebie na podstawie gotowości do wsparcia innych osób.

Teoria społecznego uczenia się nie przywiązuje dużej wagi do wieku ani do jakościowych stadiów rozwoju poznawczego. Moralność nie jest w niej bezpośrednią funkcją dojrzewania. Rozwija się przede wszystkim dzięki gromadzeniu doświadczeń i obserwowaniu coraz bardziej złożonych sytuacji.

Rozwój poznawczy jest ważny o tyle, że umożliwia dokładniejsze rozróżnianie bodźców i reakcji, lepsze rozumienie konsekwencji oraz bardziej złożoną generalizację. Nie jest jednak traktowany jako główna przyczyna przechodzenia między odrębnymi formami moralności.

Metafora postępu w dyskursie i konwersacji

Trzecia metafora przedstawia rozwój jako postęp dokonujący się w dyskursie i konwersacji. Odwołują się do niej teorie poznawczo-rozwojowe. Człowiek jest w nich ujmowany jako aktywny badacz świata, który stara się rozumieć rzeczywistość, relacje społeczne i zasady moralne.

Dziecko nie jest biernym odbiorcą norm ani organizmem realizującym wyłącznie wewnętrzny plan. Można je porównać do filozofa, który zadaje pytania, interpretuje doświadczenia i tworzy coraz bardziej złożone sposoby rozumienia świata.

Rozwój nie polega ani na prostym dojrzewaniu związanym z wiekiem, ani na mechanicznym gromadzeniu doświadczeń. Jego istotą jest reorganizacja struktur psychicznych powstająca w wyniku wzajemnego oddziaływania organizmu i środowiska.

Struktura oznacza w tym ujęciu ogólną zasadę opracowywania informacji, interpretowania zdarzeń oraz łączenia ich w uporządkowaną całość. Człowiek na kolejnych etapach nie tylko wie więcej, lecz przede wszystkim inaczej rozumie te same sytuacje.

Rozwój poznawczy i moralny są ze sobą ściśle powiązane. Zmiana sposobu rozumowania moralnego nie jest możliwa bez rozwoju zdolności poznawczych. Sam rozwój poznawczy nie gwarantuje jednak automatycznie wzrostu moralności. Człowiek może posiadać wysokie zdolności logiczne, a mimo to wykorzystywać je do uzasadniania działań egoistycznych lub krzywdzących.

Moralność powstaje w wyniku rozumienia zasad i charakteru związków pomiędzy jednostką a innymi osobami. Kluczowe jest to, z jakiej perspektywy człowiek ocenia sytuację, czy dostrzega potrzeby innych oraz w jaki sposób rozumie sprawiedliwość, obowiązek i dobro wspólne.

Przykładem teorii poznawczo-rozwojowej jest koncepcja Lawrence’a Kohlberga, która stanowi rozwinięcie wcześniejszych badań Jeana Piageta.

Psychoanaliza i teorie uczenia się pytały przede wszystkim, w jakim stopniu dziecko zachowuje się moralnie. Kohlberg przesunął akcent na pytanie o rodzaj przejawianej moralności. Interesowało go nie tylko to, czy człowiek przestrzega normy, lecz także dlaczego uważa ją za obowiązującą i jak uzasadnia swoje stanowisko.

Dwie osoby mogą podjąć takie samo działanie, kierując się zupełnie innymi przesłankami. Jedna może zachować się właściwie z obawy przed karą, druga z potrzeby uzyskania aprobaty, trzecia ze względu na szacunek dla prawa, a czwarta z powodu wierności uniwersalnym zasadom etycznym. Zewnętrzny efekt jest podobny, ale poziom rozumowania moralnego pozostaje odmienny.

Od heteronomii do autonomii moralnej

Jean Piaget wyróżniał dwa podstawowe stadia rozwoju moralnego: heteronomię i autonomię.

W stadium heteronomii moralnej dziecko traktuje reguły jako zewnętrzne, niezmienne i ustanowione przez autorytety. Ocena czynu opiera się często na jego widocznych konsekwencjach, a nie na intencjach sprawcy. Zasada jest ważna dlatego, że pochodzi od dorosłego i jej złamanie może prowadzić do kary.

W stadium autonomii moralnej jednostka zaczyna rozumieć, że normy powstają w relacjach między ludźmi i mogą być zmieniane za wspólną zgodą. W ocenie postępowania większego znaczenia nabierają intencje, wzajemność, sprawiedliwość oraz szacunek dla drugiego człowieka.

Kohlberg wykorzystał opracowaną przez Piageta metodę analizowania sądów moralnych, ale uznał, że rozwój można opisać bardziej szczegółowo. Wyróżnił trzy poziomy i sześć stadiów moralności. Stadia te odpowiadają zmianom perspektywy społeczno-moralnej, czyli punktu widzenia, z którego człowiek interpretuje problemy moralne.

Poziom przedkonwencjonalny

Na poziomie przedkonwencjonalnym jednostka ocenia sytuację przede wszystkim z własnego, konkretnego punktu widzenia. Najważniejsze są bezpośrednio doświadczane potrzeby, pragnienia, korzyści i zagrożenia.

Jest to poziom charakterystyczny dla większości dzieci poniżej dziewiątego roku życia, części młodzieży oraz niektórych dorosłych. Reguły społeczne pozostają zewnętrzne wobec jednostki. Nie są przestrzegane dlatego, że uznaje się ich znaczenie dla wspólnoty, lecz ze względu na karę, nagrodę lub możliwość osiągnięcia osobistej korzyści.

Stadium pierwsze – posłuszeństwo i unikanie kary

Pierwsze stadium opiera się na egocentrycznym punkcie widzenia. Słuszne jest przede wszystkim to, co pozwala uniknąć sankcji. Należy przestrzegać poleceń autorytetu oraz powstrzymywać się od wyrządzania szkód osobom i ich własności, ponieważ za złamanie zasad grozi kara.

Jednostka nie uwzględnia jeszcze w wystarczającym stopniu punktu widzenia innych ludzi. Ich potrzeby, uczucia i interesy mogą pozostawać niezauważone.

Moralność czynu ocenia się głównie na podstawie jego fizycznych konsekwencji. Im większa szkoda, tym gorszy wydaje się czyn, niezależnie od intencji sprawcy. Dziecko może więc uznać za gorszą osobę, która przypadkowo stłukła kilka talerzy, niż tę, która celowo zniszczyła jeden.

Reguły są stosowane dosłownie i absolutnie. Dziecko nie bierze pod uwagę wyjątków, okoliczności łagodzących ani konfliktu pomiędzy różnymi zasadami.

Stadium drugie – indywidualizm i wymiana

W drugim stadium pojawia się świadomość, że każdy człowiek posiada własne potrzeby i interesy. Słuszne jest dbanie o siebie, ale należy uznać, że inni mają prawo postępować podobnie.

Jednostka dostrzega, że interesy różnych osób mogą się ze sobą nie zgadzać. Relacje społeczne są rozumiane przede wszystkim jako wymiana korzyści.

Moralność przyjmuje formę wzajemności: pomagam komuś, ponieważ spodziewam się pomocy w przyszłości. Słuszne jest to, co zapewnia równą wymianę, umożliwia zaspokojenie potrzeb obu stron lub prowadzi do obopólnej korzyści.

Nie jest to jeszcze bezinteresowna troska o drugiego człowieka. Wzajemność ma charakter instrumentalny i można ją wyrazić zasadą: „zrobię coś dla ciebie, jeżeli ty zrobisz coś dla mnie”.

Poziom konwencjonalny

Na poziomie konwencjonalnym dokonuje się internalizacja norm i reguł społecznych. Jednostka nie traktuje ich już wyłącznie jako zewnętrznych nakazów. Uznaje je za ważne dla dobrych relacji, porządku społecznego i funkcjonowania wspólnoty.

Perspektywa odpowiada punktowi widzenia członka określonej społeczności. Człowiek chce spełniać oczekiwania innych, prawidłowo wykonywać swoje role oraz przestrzegać obowiązujących zasad.

Poziom konwencjonalny jest charakterystyczny dla większości dorastających i dorosłych w wielu społeczeństwach.

Stadium trzecie – dobry człowiek i właściwe relacje

W stadium trzecim jednostka ocenia postępowanie z perspektywy relacji z innymi ludźmi. Słuszne jest czynienie tego, czego oczekuje się od osoby pełniącej określoną rolę, na przykład dziecka, rodzica, przyjaciela, ucznia czy partnera.

Duże znaczenie ma „bycie dobrym człowiekiem”. Oznacza ono działanie z właściwych pobudek, okazywanie zainteresowania innymi, troskę, lojalność, wdzięczność oraz gotowość do podtrzymywania dobrych stosunków.

Moralność wiąże się z potrzebą zdobywania aprobaty i unikania dezaprobaty osób znaczących. Człowiek zastanawia się, jak jego postępowanie zostanie ocenione przez rodzinę, przyjaciół i otoczenie.

Ważne są wzajemne zaufanie i szacunek. Jednostka zaczyna stosować tak zwaną złotą regułę, zgodnie z którą należy postępować wobec innych tak, jak chciałoby się, aby oni postępowali wobec nas.

Stadium czwarte – prawo i porządek społeczny

W czwartym stadium człowiek przyjmuje szerszy, społeczny punkt widzenia. Nie koncentruje się wyłącznie na relacjach z najbliższymi osobami, lecz dostrzega znaczenie całego systemu społecznego.

Słuszne jest to, co przyczynia się do pomyślnego funkcjonowania społeczeństwa, grupy lub instytucji. Należy wykonywać obowiązki i wywiązywać się ze zobowiązań, na które wyraziło się zgodę.

Prawo powinno być przestrzegane, ponieważ jego naruszanie mogłoby prowadzić do chaosu i osłabienia porządku społecznego. Wyjątki dopuszcza się jedynie w sytuacjach krańcowych, gdy przestrzeganie określonego przepisu prowadziłoby do poważnego naruszenia innych obowiązków.

Powodem właściwego postępowania jest również nakaz sumienia. Człowiek uznaje, że powinien wypełnić przyjęte zobowiązania niezależnie od tego, czy ktoś go kontroluje.

Poziom pokonwencjonalny

Na poziomie pokonwencjonalnym jednostka ponownie przyjmuje indywidualny punkt widzenia, ale jest to indywidualizm bardziej dojrzały niż na poziomie przedkonwencjonalnym.

Człowiek uświadamia sobie względność wielu zasad i norm społecznych. Dostrzega, że reguły obowiązujące w jednej społeczności mogą być odmienne od zasad przyjmowanych w innej.

Jednocześnie uznaje istnienie ogólnych wartości moralnych, które powinny obowiązywać niezależnie od lokalnych obyczajów, decyzji większości czy przepisów prawnych. Do wartości tych należą między innymi życie, wolność, sprawiedliwość i godność człowieka.

Poziom pokonwencjonalny osiąga jedynie niewielka część dorosłych.

Stadium piąte – umowa społeczna i prawa jednostki

W piątym stadium człowiek przyjmuje perspektywę umowy społecznej. Rozumie, że ludzie wyznają różne wartości, mają odmienne poglądy i mogą w różny sposób organizować życie społeczne.

Większość reguł jest związana z kulturą oraz społecznością, w której funkcjonuje jednostka. Powinny być przestrzegane, ponieważ są rezultatem społecznego porozumienia i służą ochronie wspólnych interesów.

Prawo nie jest jednak wartością absolutną. Jego słuszność zależy od tego, czy wspiera dobro społeczne i chroni podstawowe prawa jednostki. Jeżeli przepis jest niesprawiedliwy, powinien zostać zmieniony za pomocą demokratycznych procedur.

Niektóre wartości, takie jak życie, wolność i podstawowe prawa człowieka, powinny być respektowane w każdym społeczeństwie, niezależnie od poglądów większości. Człowiek potrafi więc odróżnić legalność od moralnej słuszności.

Stadium szóste – uniwersalne zasady etyczne

Najwyższe stadium opiera się na perspektywie uniwersalnych zasad etycznych. Człowiek postępuje zgodnie z zasadami, które sam uznał za powszechnie obowiązujące i wobec których odczuwa osobiste zobowiązanie.

Prawa i umowy społeczne są akceptowane wtedy, gdy wynikają z nadrzędnych zasad moralnych. Jeżeli prawo pozostaje z nimi w sprzeczności, jednostka powinna działać zgodnie z zasadami etycznymi, nawet gdy wiąże się to z ryzykiem sankcji.

Podstawowe znaczenie mają sprawiedliwość, równość praw, poszanowanie wolności oraz szacunek dla godności każdej osoby.

Należy postępować tak, aby zwiększać dobro i jakość życia wszystkich ludzi oraz stwarzać warunki możliwie największej wolności, dającej się pogodzić z równą wolnością innych.

Moralność nie opiera się już na posłuszeństwie wobec konkretnego autorytetu ani na potrzebie aprobaty. Jej źródłem jest świadomie przyjęte zobowiązanie wobec uniwersalnych zasad.

Uniwersalność stadiów rozwoju moralnego

Badania nad teorią Kohlberga potwierdziły ogólną prawidłowość dotyczącą przechodzenia większości ludzi kolejno przez pierwsze cztery stadia. Stadia pojawiają się w uporządkowanej kolejności, a przejście na wyższy poziom wymaga wcześniejszego opanowania sposobu rozumowania charakterystycznego dla poziomu niższego.

Znacznie więcej wątpliwości dotyczy uniwersalności piątego i szóstego stadium. Poziom pokonwencjonalny osiągają tylko nieliczne osoby.

W niektórych badaniach stadium piąte stwierdzano u około piętnastu procent uczestników, natomiast stadium szóste pojawiało się u zaledwie kilku procent. Od około dwudziestego roku życia najczęściej dominowało stadium czwarte, związane z przestrzeganiem prawa, obowiązku i porządku społecznego.

Część badań wskazuje, że rozwój moralny może trwać także po zakończeniu adolescencji. Armon twierdziła, że stadium czwarte często w pełni ujawnia się dopiero we wczesnej dorosłości, natomiast stadium piąte zazwyczaj nie pojawia się przed około trzydziestym piątym rokiem życia.

W niektórych analizach obserwowano także spadek poziomu rozumowania moralnego u osób starszych. Nie musi to jednak oznaczać prostego cofania się rozwoju. Wyniki mogą zależeć od stanu zdrowia, wykształcenia, charakteru zadań i rodzaju doświadczeń życiowych.

Poziom rozumowania moralnego nie jest ściśle związany z wiekiem biologicznym. Większe znaczenie mają wykształcenie, zasoby poznawcze i społeczne oraz doświadczenia wynikające z podejmowania nowych ról.

Rozwój może być wspierany przez tworzenie bliskich związków, odpowiedzialność za innych, pracę zawodową oraz uczestnictwo w instytucjach społecznych i politycznych. Doświadczenia te zmuszają jednostkę do uwzględniania różnych perspektyw, rozwiązywania konfliktów wartości i podejmowania odpowiedzialnych decyzji.

W badaniach prowadzonych w Polsce stwierdzano, że większość osób prezentuje konwencjonalny poziom moralności. Najbardziej widoczny rozwój rozumowania moralnego zachodził głównie pomiędzy piętnastym a trzydziestym rokiem życia.

Ogólne założenia teorii Kohlberga nie zostały odrzucone, ale nie udało się jednoznacznie potwierdzić powszechności stadiów piątego i szóstego. Jednym z możliwych wyjaśnień jest kulturowy charakter najwyższych poziomów.

Zostały one opracowane na podstawie zachodniego modelu moralności, odwołującego się między innymi do filozofii Immanuela Kanta, idei autonomii jednostki, sprawiedliwości oraz uniwersalnych praw człowieka. W innych kulturach większe znaczenie mogą mieć wspólnota, tradycja, obowiązki wobec rodziny, harmonia społeczna lub autorytet religijny. Trudno więc oczekiwać, aby identyczny sposób rozumowania pojawiał się jednakowo często we wszystkich społeczeństwach.

Społeczno-kulturowe źródła rozwoju moralnego

Podejście społeczno-kulturowe koncentruje się nie tylko na tym, co dzieje się w umyśle jednostki, ale przede wszystkim na jej aktywnym uczestnictwie w życiu społecznym.

Podstawą rozwoju są interakcje z dorosłymi i rówieśnikami. W ich trakcie dziecko poznaje normy, obserwuje sposoby rozwiązywania konfliktów, uzasadnia własne stanowisko i konfrontuje je z opiniami innych osób.

Szczególnie ważny jest proces uzgadniania znaczeń. Dziecko uczy się, co w danej kulturze oznacza sprawiedliwość, obowiązek, odpowiedzialność, lojalność czy krzywda. Znaczenia te nie są przejmowane mechanicznie, lecz kształtują się w rozmowie, sporze i wspólnym działaniu.

Wyrazem rozwoju jest wzrastająca zdolność do stosowania i rozumienia kulturowych zasad, oczekiwań oraz znaczeń. Człowiek coraz lepiej orientuje się, dlaczego obowiązują określone normy, jakie wartości chronią i w jakich okolicznościach mogą pozostawać ze sobą w konflikcie.

W tym ujęciu istotny jest nie tylko końcowy poziom moralności, ale również sam przebieg rozwoju. Analizuje się procesy społeczne i językowe, które organizują doświadczenie oraz umożliwiają przechodzenie do bardziej złożonych sposobów rozumowania.

Rozwój moralny a rozwój poznawczy

Piaget uważał, że rozwój poznawczy jest warunkiem koniecznym zmian moralnych. Struktura myślenia leżąca u podstaw rozumowania logicznego i moralnego ma podobny charakter. Aby uwzględniać punkt widzenia innych, rozumieć intencje i analizować konflikt zasad, dziecko musi dysponować odpowiednio rozwiniętymi zdolnościami poznawczymi.

Badania wykazały jednak, że korelacja pomiędzy poziomem rozwoju logicznego i moralnego jest stosunkowo słaba. Wysoki poziom myślenia logicznego nie gwarantuje automatycznie dojrzałości moralnej.

Rozwój poznawczy jest więc konieczny, ale niewystarczający. Oprócz zdolności logicznych potrzebne są odpowiednie doświadczenia społeczne, możliwość podejmowania ról, kontakt z odmiennymi punktami widzenia oraz refleksja nad konsekwencjami własnego działania.

Człowiek może rozumieć skomplikowane zależności, ale nadal kierować się głównie własnym interesem. Dopiero połączenie możliwości poznawczych z doświadczeniami społecznymi może prowadzić do bardziej dojrzałego rozumowania moralnego.

Rozwój moralny a mądrość

Podejmowano także próby powiązania rozwoju moralnego z mądrością. Mądrość rozumiano jako zdolność korzystania z doświadczeń życiowych w celu znalezienia właściwego rozwiązania trudnej i niejednoznacznej sytuacji.

Mądrość wymaga nie tylko wiedzy, ale również rozumienia ludzi, uwzględniania kontekstu, przewidywania skutków i dostrzegania konfliktu wartości. Z tego względu wydaje się blisko związana z rozumowaniem pokonwencjonalnym.

Wyniki badań nie pozwalają jednak na sformułowanie całkowicie jednoznacznych wniosków. Można przypuszczać, że wzrost mądrości wraz z wiekiem występuje szczególnie u osób osiągających stadia pokonwencjonalne.

Wyższy poziom rozwoju moralnego może zatem pośredniczyć w zależności pomiędzy wiekiem a mądrością. Sam upływ czasu nie prowadzi automatycznie do mądrości. Ważniejsze jest to, w jaki sposób człowiek interpretuje swoje doświadczenia i czy potrafi wykorzystywać je do tworzenia bardziej złożonych ocen moralnych.

Myślenie a działanie moralne

Jednym z najważniejszych problemów psychologii moralności jest związek między sądem a rzeczywistym zachowaniem. Człowiek może wiedzieć, co powinien zrobić, ale mimo to postąpić inaczej.

Problem ten rozpatruje się z dwóch głównych perspektyw.

Pierwsza traktuje zachowanie jako rezultat współdziałania różnych tendencji i dążeń uruchamianych w konkretnej sytuacji. Jednostka posiada określone cechy, nawyki, potrzeby i skłonności. O działaniu decyduje to, która z nich okaże się w danym momencie najsilniejsza.

Z tej perspektywy zachowanie moralne nie musi wynikać z uprzedniego namysłu. Może być efektem nawyku, emocji, lęku, współczucia, presji grupowej lub potrzeby akceptacji. Człowiek może zachować się właściwie spontanicznie, ale może również ulec impulsowi pomimo świadomości normy.

Druga perspektywa interpretuje decyzje moralne jako rezultat procesów poznawczych. Zachowanie wynika z wiedzy moralnej, przekonań, rozumowania oraz rozumienia sytuacji.

Człowiek analizuje własne cele, ocenia dostępne środki i wybiera sposób działania zgodny z uznawanymi wartościami. Postępowanie ma w tym ujęciu charakter racjonalny i celowy.

Stanowisko to jest charakterystyczne dla teorii poznawczo-rozwojowej. Człowiek nie jest przedstawiany jako istota całkowicie podporządkowana popędom ani jako bierny odbiorca norm. Jego rola nie ogranicza się do godzenia żądań id z zakazami superego.

Jednostka jest aktywnym twórcą wartości, idei i sposobów rozumienia moralności. Zachowanie nie jest moralne wyłącznie dlatego, że odpowiada obiektywnej normie zewnętrznej. Staje się moralne wtedy, gdy pozostaje zgodne z wewnętrznie przyjętą i świadomie uporządkowaną hierarchią wartości.

Kohlberg twierdził, że wraz ze wzrostem poziomu rozumowania moralnego zwiększa się wewnętrzna spójność sądów. Człowiek bardziej konsekwentnie stosuje przyjęte zasady w różnych sytuacjach.

Rośnie również zgodność między kierunkiem sądów moralnych, dokonywanymi wyborami i potencjalnym działaniem. Osoba znajdująca się na wyższym poziomie rozwoju powinna więc częściej postępować zgodnie z tym, co sama uznaje za właściwe.

Nie oznacza to jednak pełnej zgodności między myśleniem a zachowaniem. Na działanie wpływają także emocje, presja społeczna, interes osobisty, lęk, brak odwagi oraz konkretne warunki sytuacyjne. Dojrzałe rozumowanie zwiększa prawdopodobieństwo właściwego działania, ale go nie gwarantuje.

Podsumowanie

Teorie rozwoju moralnego ukazują różne źródła i mechanizmy kształtowania moralności. Metafora organicznego wzrostu podkreśla znaczenie wewnętrznych struktur i możliwości jednostki. Psychoanaliza opisuje rozwój sumienia jako rezultat powstawania superego i internalizacji norm, natomiast Erikson rozszerza tę perspektywę o rozwój ego oraz przechodzenie od dziecięcego moralizmu przez młodzieńczy ideologizm do dojrzałej etyczności.

Metafora maszyny akcentuje rolę środowiska i uczenia się. Moralne zachowania mogą być kształtowane przez nagrody, kary, warunkowanie oraz obserwowanie modeli. Eysenck wyjaśniał sumienie jako uwarunkowaną reakcję lękową, natomiast Bandura wskazywał na znaczenie modelowania oraz uczenia się zasad i wartości na podstawie zachowań innych osób.

Metafora postępu w dyskursie i konwersacji przedstawia człowieka jako aktywnego twórcę rozumienia moralnego. W teoriach poznawczo-rozwojowych rozwój polega na reorganizacji struktur poznawczych i przyjmowaniu coraz szerszych perspektyw społecznych.

Kohlberg wyróżnił poziom przedkonwencjonalny, konwencjonalny i pokonwencjonalny. Człowiek przechodzi od unikania kary i dążenia do własnych korzyści, przez potrzebę aprobaty i przestrzeganie porządku społecznego, aż do świadomego kierowania się prawami człowieka i uniwersalnymi zasadami etycznymi.

Badania potwierdzają przede wszystkim powszechność pierwszych czterech stadiów. Poziom pokonwencjonalny jest osiągany rzadko, a jego uniwersalność kulturowa pozostaje przedmiotem dyskusji.

Rozwój moralny nie jest prostą konsekwencją wieku. Zależy od wykształcenia, doświadczeń społecznych, podejmowanych ról oraz możliwości uczestniczenia w dyskusjach wymagających uwzględniania różnych punktów widzenia.

Rozwój poznawczy stanowi konieczny warunek dojrzałego rozumowania moralnego, ale sam nie jest wystarczający. Potrzebne są również doświadczenia interpersonalne, refleksja, zdolność do empatii oraz możliwość działania zgodnie z uznawanymi wartościami.

Ostatecznie moralność nie polega jedynie na znajomości zasad. Obejmuje sposób ich rozumienia, zdolność uzasadniania własnych sądów oraz gotowość do postępowania zgodnego z przyjętą hierarchią wartości. Rozwój moralny jest więc procesem obejmującym zarówno myślenie, emocje, relacje społeczne, jak i rzeczywiste działanie człowieka.

Oceń tę pracę
image_pdf

Efektywność szkolnictwa amerykańskiego: krytyka i reformy

Na politykę oświatową Stanów Zjednoczonych, od wielu lat mają wpływ rywalizujące ze sobą poglądy edukacyjne określane głównie przez progresywni i tradycjonalizm. Oddziaływanie tych poglądów przeplata się ze sobą. W pierwszej fali krytycznej oceny systemu edukacji w latach 1945-1957 przewagę zdobywa progresywizm nad tradycjonalizmem. Dużym uznaniem w środowisku edukacyjnym cieszyły się takie hasła, jak:

– „przystosować szkołę do potrzeb dziecka”;

– „przybliżyć programy nauczania do życia”;

– „eksponować aktywne metody pracy dydaktyczno-wychowawczej”;

– „wdrażać uczniów do rozwiązywania interdyscyplinarnych projektów” itp.

W 1957 roku następuje druga fala krytyki systemu edukacji, spowodowana „szokiem sputnikowym” – Rosjanie wyprzedzili Amerykanów w podboju kosmosu. W związku z tym postawiono szkole wiele zarzutów. W miejsce progresywizmu pojawia się ponownie tradycjonalizm, któremu towarzyszy rygoryzm dydaktyczny. Zaczęło dominować systematyczne nauczanie, w którym wyeksponowano matematykę, przedmioty przyrodnicze i języki obce oraz położono nacisk na kształtowanie u uczniów pożądanych przez szkolę zainteresowań. Zapewniono szczególną opiekę uczniom utalentowanym. Ograniczono przedmioty fakultatywne i zainteresowania o charakterze spontanicznym (przypadkowym). Programy nauczania zostały opracowane przez naukowców. Podporządkowano je strukturze dyscyplin naukowych.

Na reformy w systemie edukacji Stanów Zjednoczonych w końcu lat sześćdziesiątych i w latach siedemdziesiątych nie miała już wpływu rywalizacja między USA i Związkiem Radzieckim, ale wojna w Wietnamie i rewolucja młodzieży (1968 rok). Zarzucano reformatorom (tradycjonalistom) jednostronność (każda jest fałszywa). Poddano szkołę totalnej krytyce. Ujawniono spadek wyników nauczania, słabości edukacji nauczycieli, obniżenie stawianych uczniom i studentom wymagań, jakościową przewagę szkolnictwa prywatnego nad publicznym. Postanowiono przejść znowu do praktycznego kształcenia.

Natomiast czwarta fala krytycznej oceny systemu edukacji w USA rozpoczęła się w latach 80-tych i rozwinęła się w latach 90-tych. Toczyły się spory i dyskusje o kierunkach reform edukacyjnych. Ponownie w latach 80-tych skrytykowano praktycystyczne edukowanie i domagano się udostępnienia uczniom ogólnej wiedzy. Podkreślano, że należy dostosować szkoły do zmieniających się warunków ekonomicznych, społecznych i politycznych.

Stosunek do projektów reform edukacyjnych przedstawiają zwolennicy określonych kierunków pedagogicznych. Na szczególna uwagę zasługują kierunki1:

funkcjonalno-strukturalny,

oporu

i postmodernistyczny.

Pierwszy z wymienionych kierunków zakłada, że edukacja spełnia dwie zasadnicze funkcje: socjalizacyjną i selekcyjną. Uczniowie w szkole są różnicowani, na osiągających sukces i na tych, którzy go nie uzyskują. To rzutuje na dalsze losy szkolne i pozaszkolne uczniów. Dlatego należy im stworzyć różne warunki uczenia się i obiektywną ocenę w okresie początkowym i końcowym.

Drugi z kolei kierunek – oporu, stwierdza że szkoła jest miejscem dominacji nad uczniami, ale również ich wyzwolenia i upełnomocnienia. Dlatego powinna zapoznać uczniów z życiem społecznym i jego przejawami, a także nauczyć krytycznej oceny i dążenia do zmian w stosunkach społecznych, aby stały się przyjazne człowiekowi.

Trzeci kierunek- postmodernizm wskazuje na zróżnicowanie świata i ludzi. To skłania nas do kultywowania różnic, a nie do represjonowania. Dotyczy to również działalności dydaktyczno-wychowawczej, począwszy od klasy szkolnej a skończywszy na polityce edukacyjnej (w tym systemie oświatowym)2.

W czwartej fali krytyki systemu edukacyjnego w USA na szczególną uwagę zasługuje raport opublikowany w 1983 roku (pod tytułem „Naród w obliczu zagrożenia”)8. Został on opracowany przez Narodową Komisję ds. Doskonalenia Edukacji, którą stanowiła grupa wybitnych ekspertów i laureatów nagrody Nobla.

Głównym zadaniem Komisji było przedstawienie podstawowych problemów edukacyjnych, nękających system oświatowy oraz podanie metod i środków ich rozwiązania. Obwiniano również system edukacyjny za zjawiska pejoratywne jakie dotknęły Stany Zjednoczone – lidera światowego (osłabienie pozycji USA w dziedzinie handlu, przemysłu, nauki i technologii). Świadczy o tym negatywna praca szkolnictwa:

w badaniach międzynarodowych wyników nauczania uczniowie amerykańscy nie zajęli pierwszego czy drugiego miejsca;

23 min dorosłych Amerykanów to analfabeci funkcjonalni;

13% młodzieży w wieku 17 lat słabo czyta i pisze, a wśród 17-latków kolorowych aż 40%;.

obniża się poziom wyników nauczania z języka angielskiego, języków obcych, matematyki i przedmiotów przyrodniczych;

absolwenci szkoły średniej nie potrafią uczyć się samodzielnie, nie mają należytego przygotowania do studiów ani do pracy.

Komisja podkreślała konieczność przeprowadzenia reformy systemu edukacyjnego. Zmiany powinny dotyczyć:

doktryny nauczania tzn. otoczyć opieką uczniów zdolnych, przygotować młodzież do samodzielnego uczenia się przez całe życie, spowodować rozwój współdziałania szkoły z instytucjami i placówkami pozaszkolnymi, zerwać z przeciętnością i inwestować w edukację;

udoskonalić plany, programy nauczania i metody oraz wydłużyć czas szkolnej nauki (programy – nacisk położyć na popularność matematyki, przedmiotów przyrodniczych, metody aktywne, czas nauki taki jak w innych krajach wysoko rozwiniętych np. 180 dni w USA, w Niemczech i w Wielkiej Brytanii od 200 do 220 dni).

W głównym raporcie (z 1983 roku) jak i w innych opracowaniach wydano „wojnę” przeciętności, która utrudnia wykształcenie człowieka XXI wieku. Wobec tego należy zmienić treść, metody, organizację i warunki kształcenia na wszystkich poziomach edukacji i we wszystkich typach szkół – od przedszkola do szkoły wyższej.

Nastąpiły zmiany w systemie edukacji USA od momentu opublikowania raportu (w 1983 roku) i innych ocen krytycznych. Zaczęto od ulepszania planów i programów nauczania, poprawiono dyscyplinę, podniesiono nakłady na oświatę, zróżnicowano płace nauczycieli. Rezultatem tych zmian było podniesienie się poziomu nauczania w zakresie podstawowych przedmiotów, zmalał odsetek uczniów zażywających narkotyki, poprawiła się frekwencja i wzrosła liczba dobrze przygotowanych do pracy dyrektorów szkół, spadł odsetek nauczycieli porzucających pracę, ożywiły swoją działalność komitet rodzicielskie, pojawiły się lepsze podręczniki. Przedstawione osiągnięcia nie są jednak powszechne i trwałe. Nadal odnotowuje się braki w wiadomościach uczniów, kłopoty z utrzymaniem dyscypliny i wysoki odpad szkolny. W dalszym ciągu należy dokonywać zmian w systemie edukacji, aby sprostać wyzwaniu XXI wieku.

W drugiej części rozważań o efektywności ważne jest przejście od samego dostępu do pytania o rezultaty nauczania. Dane o naborze, liczbie absolwentów i wynikach badań opisują różne aspekty systemu i nie powinny być łączone w jedną ocenę bez wyjaśnienia. Wysoka liczba studentów może świadczyć o szerokiej dostępności, ale nie rozstrzyga, czy każdy otrzymuje odpowiednie wsparcie. Wynik testu pokazuje określony zakres umiejętności, lecz nie mierzy całego rozwoju ucznia. Każdy wskaźnik wymaga interpretacji w kontekście celu, próby i czasu.

Krytyka szkolnictwa amerykańskiego w pracy prowadzi do pytania o równowagę między lokalną swobodą a wspólnymi standardami. Decyzje podejmowane blisko szkoły mogą lepiej odpowiadać potrzebom społeczności, ale zbyt duże zróżnicowanie utrudnia uczniom zmianę miejsca i porównywanie osiągnięć. Z kolei jednolite wymagania ułatwiają określenie oczekiwań, lecz mogą nie uwzględniać lokalnych warunków. Reforma nie usuwa tego napięcia raz na zawsze. Musi określać, które elementy są wspólne, a w jakich obszarach nauczyciele i społeczności zachowują autonomię.

Przywoływane w źródle postulaty reform obejmują porządkowanie programów, wzmacnianie podstawowych dziedzin i wydłużenie czasu nauki. Można je odczytać jako próbę odpowiedzi na rozproszenie treści. Samo dodanie kolejnych wymagań nie gwarantuje jednak poprawy. Program potrzebuje logicznej kolejności, nauczyciel czasu na pogłębienie zagadnień, a uczeń możliwości utrwalenia wiedzy. Jeśli zmiana polega wyłącznie na zwiększeniu liczby tematów, może powiększyć przeciążenie bez poprawy rozumienia. Jakość reformy zależy od połączenia zakresu treści, metod i warunków pracy.

Analizując porównania między krajami, należy sprawdzać, czy mierzą one porównywalne populacje i podobne umiejętności. Różne programy, terminy testów i warunki dostępu mogą wpływać na wynik. Zestawienie jest użyteczne jako sygnał do zadania pytań, lecz samo nie wskazuje, które rozwiązanie należy skopiować. Potrzebne jest rozpoznanie mechanizmu: co w danym systemie wspiera uczenie, jak przygotowuje się nauczycieli i jak szkoła reaguje na trudności. Dopiero ta analiza pozwala oddzielić atrakcyjny slogan od praktyki, którą można przetestować w innym otoczeniu.

Reforma wymaga zaufania, ponieważ nauczyciele i rodziny muszą widzieć, że zmiana ma sens i że ktoś odpowiada za jej wdrożenie. Jeżeli cele zmieniają się często lub są przedstawiane bez konsultacji, społeczność może reagować niechęcią nawet wobec potrzebnych rozwiązań. Zaufanie nie oznacza bezkrytycznego poparcia. Wymaga przejrzystego uzasadnienia, dostępu do informacji o postępach i możliwości wskazania skutków ubocznych. Wnioski z praktyki powinny móc wpłynąć na dalsze etapy programu, inaczej ewaluacja staje się formalnością.

Krytyka systemu może prowadzić zarówno do poprawy, jak i do uproszczeń. Obwinianie nauczycieli, rodzin lub uczniów nie wyjaśnia, jak organizacja finansowania, program i lokalne nierówności wpływają na wyniki. Z kolei wskazanie problemu systemowego nie zwalnia poszczególnych instytucji z odpowiedzialności za własne decyzje. Użyteczna diagnoza opisuje mechanizm i wskazuje punkt, w którym można go zmienić. Wtedy dyskusja o efektywności przesuwa się od poszukiwania winnych do sprawdzania, które rozwiązania poprawiają warunki nauki.

Przy ocenie efektywności szkolnictwa wyższego warto również oddzielić dostępność instytucji od sprawiedliwego rozłożenia kosztów. Możliwość podjęcia studiów może istnieć formalnie, ale poziom czesnego, konieczność pracy i zadłużenie wpływają na to, kto może z niej skorzystać. Pomoc finansowa ma znaczenie, jeśli jest zrozumiała i odpowiada skali potrzeb. Porównanie systemów powinno zatem obejmować nie tylko liczbę miejsc, lecz także bezpieczeństwo finansowe studentów oraz warunki ukończenia studiów.

  1. Z. Melosik, Współczesne amerykańskie spory edukacyjne, Poznań 1994. ↩
  2. Ibidem. ↩
Oceń tę pracę
image_pdf

Historia badań nad pamięcią

Pamięć jest jedną z podstawowych zdolności psychicznych człowieka. Umożliwia gromadzenie doświadczeń, przechowywanie informacji oraz korzystanie z nich w późniejszym czasie. Bez pamięci nie byłoby możliwe uczenie się, rozpoznawanie osób i przedmiotów, posługiwanie się językiem, planowanie przyszłości ani budowanie poczucia własnej tożsamości. Chociaż naukowe badania nad pamięcią rozpoczęły się dopiero pod koniec XIX wieku, zainteresowanie jej funkcjonowaniem pojawiało się już w najstarszych kulturach.

Za symboliczny początek naukowej psychologii pamięci uznaje się rok 1885, kiedy Hermann Ebbinghaus opublikował pracę „Über das Gedächtnis”, czyli „O pamięci”. Była to pierwsza systematyczna monografia poświęcona eksperymentalnym badaniom procesów zapamiętywania i zapominania. Metody opracowane przez Ebbinghausa stały się podstawą klasycznego eksperymentu psychologicznego. Przeszłość zainteresowań pamięcią jest jednak znacznie dłuższa niż historia jej naukowego badania.

Przednaukowe zainteresowania pamięcią

Już w starożytności pamięci nadawano wyjątkowo wysoką rangę. W różnych kulturach łączono ją z mądrością, wiedzą, twórczością oraz zdolnością przekazywania tradycji. W mitologii greckiej opiekunką pamięci była Mnemozyne, matka dziewięciu muz. W kulturze rzymskiej funkcje związane z mądrością i wiedzą przypisywano Minerwie. W starożytnym Egipcie ważną postacią był Thoth, uznawany za boga pisma, uczenia się, pamięci i mądrości.

Znaczenie tych postaci pokazuje, że pamięć była traktowana jako cenna zdolność, od której zależał rozwój jednostki i całej społeczności. W czasach, gdy wiedza była przekazywana głównie ustnie, zapamiętywanie długich opowieści, praw, zasad religijnych, rodowodów czy przemówień miało ogromne znaczenie praktyczne.

Już w V i IV wieku przed naszą erą formułowano trafne obserwacje dotyczące czynników wspomagających pamięć. Zauważano, że skuteczność zapamiętywania zwiększają koncentracja uwagi, powtarzanie oraz kojarzenie nowych wiadomości z treściami już znanymi. Dostrzegano również, że człowiek często zapamiętuje ogólny sens wypowiedzi, a nie jej dokładne brzmienie. Obserwowano ponadto różnice indywidualne w sprawności pamięci, związane między innymi z wiekiem i temperamentem.

Szczególnie ważny wkład w rozwój refleksji nad pamięcią wniósł Arystoteles. W IV wieku przed naszą erą sformułował prawa kojarzenia, które miały wyjaśniać, dlaczego jedna myśl, rzecz lub sytuacja przywołuje w świadomości inną.

Pierwszym z nich było prawo styczności w czasie. Zgodnie z nim zdarzenia występujące blisko siebie w czasie zaczynają się ze sobą kojarzyć. Przykładem może być błyskawica i następujący po niej grzmot. Arystoteles uważał to prawo za szczególnie istotne.

Drugim było prawo styczności w przestrzeni. Przedmioty lub zdarzenia występujące w tym samym miejscu mogą się ze sobą łączyć w pamięci. Widok określonego pomieszczenia może więc przywoływać wspomnienia osób, które zwykle się w nim znajdowały.

Prawo podobieństwa zakładało, że jeden obiekt może przywołać wspomnienie innego ze względu na wspólne cechy. Z kolei prawo kontrastu odnosiło się do sytuacji, w której myśl o jednym zjawisku uruchamia wyobrażenie jego przeciwieństwa, na przykład ciepło może przywołać myśl o zimnie, a światło – o ciemności.

W późniejszym okresie David Hume uzupełnił te zasady o kojarzenie przyczyny i skutku. Człowiek, obserwując powtarzające się następstwo zdarzeń, zaczyna oczekiwać, że jedno z nich będzie prowadzić do drugiego.

Prawa sformułowane przez Arystotelesa stworzyły podstawy asocjacjonizmu, czyli pierwszej ogólnej teorii wyjaśniającej funkcjonowanie umysłu i pamięci. Koncepcję tę rozwinęli w XVII i XVIII wieku brytyjscy empiryści, między innymi Thomas Hobbes, John Locke i David Hume. Interesowało ich przede wszystkim to, w jaki sposób człowiek nabywa wiedzę o świecie.

Empiryści uważali, że podstawowym źródłem wiedzy są doświadczenia zmysłowe, a nie idee wrodzone. Umysł miał początkowo przypominać niezapisaną kartę. Elementarne wrażenia dostarczane przez zmysły tworzyły proste idee, które następnie łączyły się dzięki skojarzeniom i prowadziły do powstawania bardziej złożonych struktur wiedzy. W XIX wieku podobny sposób myślenia był kontynuowany przez przedstawicieli pozytywizmu.

Sztuka pamięci i pierwsze techniki mnemoniczne

Starożytni nie ograniczali się do rozważań teoretycznych. Opracowywali także praktyczne sposoby poprawiania pamięci. Najbardziej znanym systemem mnemonicznym stała się metoda miejsc, nazywana również metodą loci.

Polegała ona na wyobrażaniu sobie dobrze znanej przestrzeni, na przykład własnego domu, świątyni, ulicy lub budynku publicznego. Elementy materiału przeznaczonego do zapamiętania należało w wyobraźni umieścić w kolejnych, charakterystycznych miejscach. Podczas przypominania człowiek odbywał w myślach drogę przez znaną przestrzeń i na podstawie umieszczonych w niej obrazów odtwarzał zapamiętane treści.

Metodę tę wykorzystywali przede wszystkim mówcy. Dzięki niej mogli wygłaszać długie przemówienia bez konieczności korzystania z zapisanych notatek. Znanym użytkownikiem i popularyzatorem sztuki pamięci był Cyceron. Metoda loci do dziś jest uznawana za jedną z najbardziej skutecznych technik zapamiętywania dużej liczby uporządkowanych informacji.

Istotne obserwacje dotyczące pamięci można znaleźć również w „Wyznaniach” świętego Augustyna. Zwracał on uwagę na zdolność człowieka do uświadamiania sobie własnych procesów pamięciowych, wyrażaną w stwierdzeniu „pamiętam, że pamiętam”. Współcześnie tego rodzaju wiedzę o działaniu własnej pamięci określa się mianem metapamięci.

Święty Augustyn opisywał także proces przypominania oraz wpływ różnych czynników na dostępność wspomnień. Pamięć traktował jako cenny dar natury i jeden z najważniejszych elementów ludzkiego życia wewnętrznego.

W kulturach opartych na przekazie ustnym rozwijano również sposoby konstruowania wypowiedzi ułatwiające ich zapamiętanie. Opowieści, normy, modlitwy i zasady społeczne często przyjmowały formę rytmiczną lub rymowaną. Regularna budowa oraz powtarzające się elementy ułatwiały zarówno zapamiętanie, jak i późniejsze odtworzenie treści.

Duże znaczenie przypisywano także obrazom. Sądzono, że przedstawienia wizualne mają większą wartość mnemoniczną niż słowa. Z tego powodu prawdy religijne, zasady etyczne, cnoty i grzechy przedstawiano za pomocą alegorycznych rysunków. Było to zgodne z założeniami sztuki pamięci, określanej jako ars memoriae.

Systemy pamięci w średniowieczu i renesansie

W średniowieczu nadal rozwijano systemy mnemoniczne oparte na metodzie miejsc. Zaczęto jednak tworzyć gotowe układy przestrzenne, które miały być wykorzystywane przez osoby uczące się. Mogły nimi być wyobrażenia opactw, kościołów, sfer wszechświata, nieba, piekła lub innych uporządkowanych przestrzeni.

Powstawały również alfabety wizualne, w których poszczególne litery zastępowano obrazami przedmiotów. Dzięki temu abstrakcyjne znaki mogły zostać powiązane z konkretnymi, łatwiejszymi do wyobrażenia obiektami.

W okresie renesansu popularność zdobyły tak zwane teatry pamięci. Były to rozbudowane i często nasycone symboliką oraz elementami okultystycznymi systemy, które miały porządkować całość ludzkiej wiedzy. Ich twórcy dążyli do stworzenia uniwersalnego układu, w którym można byłoby umieścić informacje dotyczące całego świata.

Przykładem są teatry mnemoniczne Giulia Camilla z XVI wieku oraz Roberta Fludda z XVII wieku. Systemy te stanowiły połączenie technik pamięciowych, filozofii, symboliki, sztuki i ówczesnych wyobrażeń o strukturze kosmosu.

Hermann Ebbinghaus – początek naukowych badań nad pamięcią

Przełom w historii badań nad pamięcią nastąpił w drugiej połowie XIX wieku. Hermann Ebbinghaus jako pierwszy podjął systematyczne, eksperymentalne badania nad jej funkcjonowaniem. Udowodnił, że procesy pamięciowe można analizować przy użyciu obiektywnych i precyzyjnych metod, podobnych do tych, które stosowano w naukach przyrodniczych.

Ebbinghaus przyjął rewolucyjne wówczas założenie, że należy badać powstawanie całkowicie nowych skojarzeń w warunkach kontrolowanego eksperymentu. Chciał wyeliminować wpływ wcześniejszej wiedzy, osobistych doświadczeń i znaczenia materiału. Dzięki temu zamierzał poznać podstawowe prawa rządzące tworzeniem, utrzymywaniem i rozpadem skojarzeń.

W swoich badaniach stosował sylaby bezsensowne. Każda z nich składała się z dwóch spółgłosek rozdzielonych samogłoską. Materiał miał być nowy, prosty i możliwie jednorodny pod względem trudności. Ebbinghaus stworzył zbiór około 2300 takich sylab, wykorzystując różne połączenia występujące w języku niemieckim.

Sylaby dobierał losowo i układał w listy zawierające od sześciu do dwudziestu elementów. Uczył się ich sam, stając się jednocześnie badaczem i uczestnikiem eksperymentów. Zachowywał stałe warunki badań, pracował o tej samej porze dnia i kontrolował sposób prezentacji materiału.

Sylaby czytał i recytował w stałym tempie, wyznaczanym przez metronom lub zegar. Każdej listy uczył się do momentu pełnego opanowania, za którego kryterium uznawał jedną lub dwie bezbłędne recytacje.

Ebbinghaus badał między innymi zależność między długością listy a czasem potrzebnym do jej opanowania. Porównywał również skuteczność powtórek skomasowanych i rozłożonych w czasie. Powtarzanie skomasowane polegało na wykonywaniu wielu powtórzeń podczas jednej sesji, natomiast uczenie rozłożone zakładało przerwy między kolejnymi próbami.

Badacz analizował również efekt przeuczenia, czyli dalszego powtarzania materiału po jego pełnym opanowaniu. Wykazał, że dodatkowe powtórzenia mogą zwiększać trwałość śladu pamięciowego.

Jednym z najważniejszych osiągnięć Ebbinghausa było opracowanie metody oszczędności. Polegała ona na porównaniu czasu lub liczby powtórzeń potrzebnych do pierwotnego nauczenia się materiału z czasem wymaganym do jego ponownego opanowania po określonej przerwie.

Jeżeli ponowne nauczenie się listy trwało krócej, oznaczało to, że część materiału została zachowana w pamięci, nawet jeśli badany nie potrafił jej bezpośrednio odtworzyć. W ten sposób Ebbinghaus pokazał, że przechowywanie informacji może być ujawniane również wtedy, gdy człowiek nie jest w stanie świadomie przypomnieć sobie wcześniejszego materiału.

Na podstawie zebranych danych badacz wykreślił krzywą zapominania. Pokazuje ona, że utrata informacji nie przebiega w stałym tempie. Najszybszy spadek poziomu pamiętania następuje w pierwszych godzinach po uczeniu się. Później tempo zapominania stopniowo maleje.

Badania Ebbinghausa stworzyły podstawy eksperymentalnej psychologii pamięci. Ich kontynuację stanowił później nurt badań nad uczeniem się werbalnym, rozwijany przede wszystkim w ramach behawioryzmu.

Metoda Ebbinghausa spotkała się jednak również z krytyką. Posługiwanie się sylabami bezsensownymi miało wyeliminować znaczenie informacji, które jest jednym z najważniejszych elementów ludzkiej pamięci. Późniejsze badania pokazały, że człowiek spontanicznie poszukuje sensu, tworzy związki między treściami i organizuje materiał w sposób zgodny ze swoją wcześniejszą wiedzą.

Frederic Bartlett i konstruktywny charakter pamięci

Odmienne podejście reprezentował Frederic Bartlett. Krytykował sztuczność oraz nadmierne uproszczenie badań prowadzonych w tradycji Ebbinghausa. Uważał, że analizowanie „czystej pamięci”, pozbawionej wcześniejszych skojarzeń i znaczenia, nie pozwala zrozumieć sposobu, w jaki pamięć działa w życiu codziennym.

Bartlett stosował materiały bardziej naturalne, między innymi opowiadania i rysunki. Szczególną uwagę poświęcał roli wcześniejszej wiedzy. Człowiek, przyswajając nowe treści, nie pozostaje biernym odbiorcą. Próbuje zrozumieć materiał, porównuje go z własnymi doświadczeniami i nadaje mu sens. Proces ten może jednak prowadzić do przekształceń zapamiętanej informacji.

Najbardziej znanym badaniem Bartletta był eksperyment z opowiadaniem „Wojna duchów”. Uczestnicy zapoznawali się z indiańską legendą, która zawierała nieznane im elementy kulturowe i nietypową strukturę. Następnie mieli ją wielokrotnie odtwarzać po upływie różnych odstępów czasu.

Kolejne reprodukcje stawały się coraz krótsze, bardziej uporządkowane i dostosowane do wiedzy oraz oczekiwań badanych. Uczestnicy pomijali niektóre informacje, zmieniali strukturę historii, racjonalizowali niezrozumiałe fragmenty i dodawali elementy, które wynikały z ich własnych interpretacji.

Bartlett uznał, że pamięć ma charakter konstruktywny. Nie przechowuje wiernej kopii wydarzenia, lecz tworzy jego reprezentację na podstawie opracowania poznawczego. Podczas przypominania człowiek rekonstruuje przeszłość, korzystając zarówno z zachowanych informacji, jak i z posiadanej wiedzy.

Ważnym elementem tej teorii stało się pojęcie schematu poznawczego. Schemat jest uogólnioną wiedzą dotyczącą określonej klasy przedmiotów, sytuacji lub zdarzeń. Organizuje doświadczenia, wpływa na spostrzeganie i kodowanie informacji, a następnie kieruje procesem przypominania.

William James i dwa rodzaje pamięci

William James przyczynił się do późniejszego rozróżnienia pamięci krótkotrwałej i długotrwałej. Wprowadził pojęcia pamięci pierwotnej oraz pamięci wtórnej.

Pamięć pierwotna była związana ze świadomością i czasem teraźniejszym. Obejmowała treści, których człowiek jest bezpośrednio świadomy w danej chwili. Można ją uznać za historyczną poprzedniczkę współczesnego pojęcia pamięci krótkotrwałej lub roboczej.

Pamięć wtórna obejmowała natomiast wiedzę o zdarzeniach i faktach, o których aktualnie nie myślimy, lecz które możemy wydobyć z przeszłości. Człowiek zdaje sobie sprawę, że wcześniej doświadczył tych wydarzeń lub przyswoił dane informacje. Koncepcja ta zapowiadała późniejsze wielomagazynowe modele pamięci.

Francis Galton i pamięć osobistych doświadczeń

Francis Galton interesował się przede wszystkim różnicami indywidualnymi oraz wyobraźnią wzrokową. W jednym z badań prosił uczestników, aby wyobrazili sobie stół, przy którym zwykle spożywają posiłek, a następnie opisali jego wygląd oraz znajdujące się na nim przedmioty.

Odpowiedzi ujawniły duże różnice w wyrazistości obrazów umysłowych. Niektórzy uczestnicy opisywali szczegółowe i barwne wyobrażenia, inni natomiast dysponowali znacznie mniej wyraźnymi obrazami.

Badania Galtona były jednymi z pierwszych systematycznych analiz pamięci przeżyć osobistych oraz zawartych w niej przedstawień wzrokowych. Opracowany przez niego kwestionariusz stał się wzorem dla późniejszych badań nad pamięcią autobiograficzną.

Galton stosował również metodę skojarzeń słownych. Prezentował sobie różne słowa i obserwował, jakie wspomnienia oraz myśli pojawiają się pod ich wpływem. W ten sposób próbował pobierać próbki treści zgromadzonych we własnej pamięci.

Zygmunt Freud – wyparcie i amnezja dziecięca

Zygmunt Freud zwrócił uwagę na nieświadome aspekty pamięci. Wprowadził hipotezę wyparcia, nazywanego również represją. Wyparcie miało być mechanizmem obronnym ego, który nie dopuszcza do świadomości wspomnień wywołujących silny lęk, poczucie winy lub inne przykre emocje.

Według Freuda wyparte wspomnienia nie znikają całkowicie. Pozostają aktywne w nieświadomości i mogą wpływać na zachowanie człowieka. Ujawniają się między innymi w snach, pomyłkach, objawach nerwicowych i zachowaniach, których przyczyn jednostka nie potrafi świadomie wyjaśnić.

Freud opisywał także zjawisko amnezji dziecięcej, czyli trudności w przypominaniu sobie wydarzeń z pierwszych lat życia. Współczesne wyjaśnienia tego zjawiska odwołują się jednak nie tylko do wyparcia, lecz także do niedojrzałości mózgu, rozwoju języka, kształtowania tożsamości i zmian w organizacji pamięci autobiograficznej.

Asocjacjonizm klasyczny

Asocjacjonizm klasyczny odwoływał się do koncepcji Arystotelesa oraz brytyjskich empirystów. Zakładano, że umysł buduje wiedzę z prostych idei, które można porównać do psychicznych atomów. Ich pierwotnym źródłem są doświadczenia zmysłowe.

Idee złożone powstają dzięki łączeniu elementów prostych. Proces ten przebiega „z dołu do góry”, czyli od pojedynczych wrażeń do coraz bardziej złożonych reprezentacji.

Teorię asocjacji traktowano jako ogólną teorię życia psychicznego. Miała ona wyjaśniać nie tylko pamięć, ale również spostrzeganie, wyobraźnię, myślenie, przewidywanie przyszłych zdarzeń, rozumowanie przyczynowo-skutkowe oraz tworzenie oczekiwań.

Skojarzenie można zdefiniować jako powstały na podstawie doświadczenia związek między myślami, wyobrażeniami, bodźcami lub reakcjami. Jego fizjologicznym odpowiednikiem miało być ukształtowanie silnego połączenia nerwowego między określonymi ośrodkami mózgu.

Jeżeli ośrodki odpowiadające dwóm zdarzeniom są wielokrotnie pobudzane jednocześnie, połączenie między nimi ulega wzmocnieniu. W przyszłości aktywacja jednego ośrodka może wystarczyć do uruchomienia drugiego. W ten sposób powstaje złożona sieć skojarzeń.

W ujęciu asocjacjonistycznym zapamiętywanie oznacza wytwarzanie skojarzeń między elementami materiału. Przypominanie polega na ich aktywacji, natomiast zapominanie jest skutkiem osłabienia lub rozpadu skojarzeń, które przez dłuższy czas nie były używane.

Siła asocjacji zależy między innymi od wyrazistości doświadczenia, czasu jego trwania, częstości występowania oraz zainteresowania, jakie wzbudziło ono u obserwatora.

Na możliwość uruchomienia skojarzenia wpływa również świeżość doświadczenia, podobieństwo między wskazówką pamięciową a pierwotnym zdarzeniem, liczba konkurujących skojarzeń oraz aktualny stan psychiczny człowieka.

Behawioryzm i uczenie się zachowań

Do rozwoju behawioryzmu przyczyniły się badania Iwana Pawłowa nad warunkowaniem klasycznym. Pokazały one, że związki skojarzeniowe nie muszą dotyczyć wyłącznie treści świadomości. Mogą również łączyć bodźce środowiskowe z reakcjami fizjologicznymi.

W eksperymentach Pawłowa neutralny bodziec, na przykład dźwięk, był wielokrotnie łączony z pokarmem wywołującym wydzielanie śliny. Po pewnym czasie sam dźwięk powodował reakcję ślinienia. W ten sposób powstawał odruch warunkowy.

Edward Thorndike badał natomiast warunkowanie instrumentalne. Interesowało go, w jaki sposób zwierzę uczy się zachowania prowadzącego do pożądanego skutku. W znanych eksperymentach umieszczał koty w skrzynkach problemowych, z których mogły się wydostać po wykonaniu określonej czynności.

Thorndike opisywał uczenie się metodą prób i błędów. W kolejnych próbach reakcje nieskuteczne były stopniowo eliminowane, natomiast zachowania prowadzące do celu ulegały utrwaleniu.

Proces ten wyjaśniało prawo efektu. Zachowania prowadzące do pożądanych następstw są powtarzane, natomiast reakcje wywołujące skutki niekorzystne stają się mniej prawdopodobne.

John Watson uznał, że psychologia powinna badać wyłącznie zachowania zewnętrzne, możliwe do obserwowania i pomiaru. Odrzucał analizę świadomości oraz stanów umysłowych, ponieważ nie można ich bezpośrednio obserwować.

Watson uogólniał wyniki badań nad zwierzętami na ludzi. Przyjmował, że podstawowe prawa uczenia się mają charakter uniwersalny, co było zgodne z założeniem ewolucyjnej ciągłości między gatunkami.

Behawioryzm zmienił sposób rozumienia przedmiotu psychologii. Zamiast nauki o świadomości miała być ona nauką o zachowaniu. Można go traktować jako odmianę asocjacjonizmu, w której związki między ideami zastąpiono połączeniami między bodźcami i reakcjami.

Behawioryści dążyli do poznania praw warunkowania, które wyjaśniały, dlaczego po określonym bodźcu pojawia się dana reakcja. Uważali, że zachowanie można zrozumieć dopiero wtedy, gdy pozna się sposób, w jaki zostało przyswojone.

Charakterystyczny dla klasycznego behawioryzmu był amentalizm, czyli rezygnacja z odwoływania się do procesów umysłowych. Zjawiska takie jak pamięć czy myślenie schodziły na dalszy plan, natomiast największe znaczenie przypisywano uczeniu się obserwowalnych zachowań.

Badania nad uczeniem się werbalnym

Nurt badań nad uczeniem się werbalnym kontynuował tradycję Ebbinghausa w ramach orientacji behawiorystycznej. Badacze dążyli do stosowania obiektywnych metod i traktowali uczenie się jako proces tworzenia nowych skojarzeń.

Najczęściej wykorzystywanym materiałem były sylaby, cyfry, pojedyncze litery i słowa. Stosowano między innymi paradygmat uczenia się seryjnego, podobny do metody Ebbinghausa, oraz uczenia się par skojarzeń.

W zadaniach dotyczących par skojarzeń pierwszy element pełnił funkcję bodźca, a drugi reakcję, którą należało podać po prezentacji bodźca. Z czasem badacze zaczęli jednak tak bardzo koncentrować się na doskonaleniu procedur eksperymentalnych, że sam paradygmat stawał się ważniejszy niż pytania o naturę pamięci. Sytuację tę porównywano do archeologa, który zamiast badać przeszłość, skupia całą uwagę na swojej łopacie.

Badaniom tym zarzucano ateoretyczność. Gromadzono ogromną liczbę danych i ustalano zależności między zmiennymi, ale rzadko podejmowano próby tworzenia ogólnych teorii pamięci. Ashcraft określał tę postawę mianem agnostycyzmu teoretycznego.

W nurcie uczenia się werbalnego rozwinięto jednak ważne pojęcia, takie jak transfer i interferencja. Transfer oznacza wpływ wcześniejszego doświadczenia na późniejsze uczenie się. Może być pozytywny, gdy nabyta umiejętność ułatwia opanowanie nowej, albo negatywny, gdy wcześniejsze nawyki utrudniają wykonanie kolejnego zadania.

Interferencja jest jednym z mechanizmów zapominania. Polega na zakłócającym wpływie różnych treści pamięciowych. Interferencja proaktywna występuje wtedy, gdy informacje przyswojone wcześniej utrudniają zapamiętanie lub przypomnienie materiału późniejszego. Interferencja retroaktywna zachodzi natomiast wtedy, gdy treści nabyte później zakłócają pamięć informacji wcześniejszych.

Badania nad uczeniem się werbalnym dostarczyły danych dotyczących wpływu liczby prób, długości czasu przeznaczonego na pojedynczy element, podobieństwa materiału i miejsca elementu w serii na poziom zapamiętania.

Współczesne odmiany asocjacjonizmu

Asocjacjonizm nie zniknął wraz z odejściem klasycznego behawioryzmu. Został włączony do psychologii poznawczej po odrzuceniu prostego i mechanistycznego schematu bodziec–reakcja.

Współczesne modele opisują związki między pojęciami, sądami, wyobrażeniami i innymi elementami psychicznymi. Modele neoasocjacjonistyczne przedstawiają informacje przechowywane w pamięci jako sieć węzłów połączonych relacjami.

Przykładem są sieciowe modele pamięci semantycznej Collinsa i Quilliana oraz Collinsa i Loftus. Informacje są w nich reprezentowane przez pojęcia połączone relacjami o różnej sile i długości. Aktywacja jednego pojęcia może rozprzestrzeniać się na węzły z nim związane.

Do ważnych koncepcji należał również model ludzkiej pamięci asocjacyjnej Andersona i Bowera. Zakładał on, że wiedza jest zorganizowana w sieci złożonych relacji, które mogą być aktywowane podczas rozumienia, uczenia się i przypominania.

Jeszcze inną grupę stanowią modele koneksjonistyczne, nazywane modelami równoległego przetwarzania rozproszonego. Są to programy komputerowe wzorowane na pracy mózgu. Zakładają, że informacje nie są przechowywane w jednym miejscu, lecz w rozproszonym układzie aktywności wielu połączonych jednostek przypominających neurony.

Połączenia mogą mieć charakter pobudzający lub hamujący oraz różnić się siłą. Uczenie się polega na zmianach siły połączeń między jednostkami. Podejście to rozwijali między innymi James McClelland i David Rumelhart.

Źródła rewolucji poznawczej

W połowie XX wieku narastała krytyka behawioryzmu. Badacze coraz częściej wprowadzali materiały umożliwiające uczestnikom korzystanie z wcześniejszej wiedzy. Zaczęto interesować się związkami pamięci z percepcją, uwagą, językiem i myśleniem.

Zaobserwowano, że ludzie nie przyswajają informacji biernie. Organizują je, porządkują, interpretują i łączą z posiadaną wiedzą. Zachowania człowieka nie można więc w pełni wyjaśnić przez proste zależności między bodźcem a reakcją.

Szczególne znaczenie miała krytyka behawiorystycznej teorii języka przeprowadzona przez Noama Chomsky’ego. Wskazywał on, że uczenia się języka nie da się wyjaśnić wyłącznie za pomocą wzmocnień. Dzieci potrafią tworzyć i rozumieć wypowiedzi, których wcześniej nigdy nie słyszały. Świadczy to o działaniu złożonych struktur i reguł umysłowych.

Na rozwój psychologii poznawczej wpłynęła również teoria informacji. Wprowadzono takie pojęcia jak kodowanie, dekodowanie, ograniczona pojemność systemu oraz przetwarzanie informacji.

Przetwarzanie informacji rozumiano jako ciąg kolejnych operacji poznawczych. Obejmowały one analizę danych wejściowych, kodowanie, czyli nadawanie informacji określonej formy, przechowywanie, organizowanie, interpretowanie oraz późniejsze wydobywanie i dekodowanie.

Duże znaczenie miały publikacje Ulrica Neissera oraz George’a Millera, Eugene’a Galantera i Karla Pribrama. Neisser określił przedmiot psychologii poznawczej, natomiast Miller, Galanter i Pribram opisali rolę planów i struktur kierujących zachowaniem prowadzącym do celu.

Do rewolucji poznawczej przyczynił się także rozwój teorii sztucznej inteligencji. Jej celem było tworzenie systemów zdolnych do naśladowania inteligentnych zachowań, takich jak rozwiązywanie problemów, rozumienie języka czy uczenie się. Przykładem był Uniwersalny Rozwiązywacz Problemów opracowany przez Allena Newella i Herberta Simona.

Ogromny wpływ miało również powstanie komputerów. Stały się one narzędziem prowadzenia badań, ale również metaforą ludzkiego umysłu.

Charakterystyka podejścia poznawczego

W podejściu poznawczym pamięć ponownie znalazła się w centrum zainteresowania psychologii. Badacze zaczęli dążyć do poznania procesów zachodzących wewnątrz umysłu, czyli między pojawieniem się bodźca a wystąpieniem reakcji.

Zakładano, że procesy umysłowe rzeczywiście istnieją, przebiegają zgodnie z określonymi prawidłowościami i mogą być badane metodami naukowymi. Psychologowie poznawczy nie powrócili jednak do klasycznej introspekcji jako podstawowej metody badawczej. Stosowali eksperymenty, ścisły pomiar zachowania, analizę czasu reakcji, liczbę błędów oraz metody statystyczne.

Na podstawie obserwowalnych wyników wnioskowali o procesach, których nie można bezpośrednio zobaczyć. Tworzyli hipotezy dotyczące kodowania, przechowywania, porównywania i wydobywania informacji, a następnie sprawdzali ich przewidywania eksperymentalnie.

Człowiek był przedstawiany jako aktywny podmiot własnych procesów poznawczych. Nie jest wyłącznie istotą reagującą na bodźce środowiska, lecz wybiera informacje, interpretuje je, porównuje z wcześniejszą wiedzą i wykorzystuje różnorodne strategie.

Aktywność poznawcza przejawia się także w tworzeniu własnej stymulacji umysłowej. Człowiek może wyobrażać sobie nieobecne przedmioty, planować przyszłość, analizować możliwe rozwiązania i przypominać sobie wydarzenia bez bezpośredniego działania zewnętrznych bodźców.

Do najważniejszych pojęć psychologii poznawczej należą informacje, operacje i strategie. Pamięć jest definiowana bardzo szeroko, ponieważ trudno całkowicie oddzielić ją od percepcji, uwagi, języka i myślenia.

Charakterystyczną metodą stało się tworzenie modeli złożonych procesów poznawczych, a następnie sprawdzanie ich w eksperymentach lub symulacjach komputerowych.

Wiele modeli opierało się na metaforach. Najbardziej wpływowa była metafora komputerowa, zgodnie z którą ludzki system poznawczy przetwarza informacje w sposób podobny do komputera. Zakładano istnienie analogicznych etapów wejścia, kodowania, magazynowania i wydobywania danych.

Metafora ta prowadziła jednak do pewnego paradoksu. Komputery tworzono częściowo na wzór wyobrażeń o ludzkim umyśle, a później zaczęto objaśniać umysł na podstawie sposobu działania komputerów. Badania nad sztuczną inteligencją pokazały ponadto, że człowiek i maszyna mogą rozwiązywać te same problemy za pomocą zupełnie innych procedur.

Podejście ekologiczne do badań nad pamięcią

Pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku coraz wyraźniej krytykowano ograniczenia badań laboratoryjnych. W 1978 roku odbyła się konferencja poświęcona praktycznym aspektom funkcjonowania pamięci. Ulric Neisser zwrócił wówczas uwagę, że ścisła kontrola warunków eksperymentalnych często prowadzi do tworzenia sytuacji bardzo odległych od życia codziennego.

Zdaniem Neissera tradycyjne laboratorium pomijało wiele istotnych pytań dotyczących natury i funkcji pamięci. Badani uczyli się list sylab, pojedynczych słów lub cyfr, podczas gdy w rzeczywistości zapamiętują twarze, wydarzenia, rozmowy, miejsca, nazwiska, obowiązki i plany.

Neisser sformułował postulat trafności ekologicznej. Zadania, materiały i sytuacje wykorzystywane w badaniach powinny przypominać te, z którymi człowiek spotyka się w codziennym życiu.

Podejście ekologiczne ma charakter funkcjonalny i prowadzi do praktycznych zastosowań. Pozwala badać zjawiska, które nie mieszczą się w tradycyjnych paradygmatach eksperymentalnych.

Nie musi być ono traktowane jako konkurencja dla badań laboratoryjnych. Może pełnić funkcję komplementarną, sprawdzając, czy teorie i prawidłowości odkryte w ściśle kontrolowanych warunkach można uogólniać na realne sytuacje.

Rozwój podejścia ekologicznego doprowadził do zainteresowania pamięcią miejsc, twarzy, nazwisk, przeżyć osobistych i planów na przyszłość. Badano również związki między emocjami a pamięcią.

Powstał nurt badań nad pamięcią autobiograficzną, czyli pamięcią wydarzeń z własnego życia. Zaczęto analizować jej znaczenie dla tożsamości jednostki i poczucia ciągłości własnego istnienia.

Rozwinęły się także badania pamięci prospektywnej, która dotyczy pamiętania o zamiarach i czynnościach zaplanowanych na przyszłość. Związane z nią jest zjawisko roztargnienia, polegające na zapominaniu o wykonaniu określonego działania.

Badano ponadto pamięć naocznych świadków, pamięć ekspertów oraz osoby osiągające wyjątkowe wyniki w zadaniach pamięciowych.

Podejście ekologiczne spotkało się z krytyką. Jego przeciwnicy wskazywali, że obniżony poziom kontroli zmiennych utrudnia ustalanie przyczyn obserwowanych zjawisk i formułowanie ogólnych praw.

Banaji i Crowder krytycznie oceniali badania nad pamięcią w życiu codziennym, wskazując na ich ograniczoną precyzję. Podstawowy spór dotyczył relacji między kontrolą eksperymentalną a trafnością ekologiczną. Im bardziej kontrolowana jest sytuacja, tym bardziej może różnić się od codziennego życia. Im bardziej przypomina rzeczywistość, tym trudniej jednoznacznie określić wpływ poszczególnych czynników.

Współcześnie większość badaczy uznaje, że potrzebne są oba rodzaje badań. Metodologia powinna być dobierana do celu poznawczego. Badania pamięci można umieścić na kontinuum od ściśle kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych do obserwacji prowadzonych w warunkach naturalnych.

Neuropsychologiczne i neuropoznawcze badania nad pamięcią

Współczesne badania nad pamięcią coraz częściej łączą psychologię z wiedzą o funkcjonowaniu mózgu. Rozwinęła się neurobiologia poznawcza, nazywana również neuronauką poznawczą. Jej celem jest określanie związków między procesami zachodzącymi w mózgu a aktywnością umysłową człowieka.

Dawniej wiedzę o biologicznych podstawach pamięci czerpano przede wszystkim z obserwacji pacjentów z uszkodzeniami mózgu. Analizowano, jakie zaburzenia pamięci pojawiają się w zależności od miejsca i rozległości uszkodzenia. Pozwoliło to wykazać, że pamięć nie jest pojedynczą, jednorodną zdolnością, lecz obejmuje różne systemy i procesy.

Rozwój nieinwazyjnych metod obrazowania umożliwił badanie aktywności mózgu u zdrowych osób wykonujących zadania poznawcze. Do najważniejszych technik należą pozytonowa tomografia emisyjna oraz funkcjonalny rezonans magnetyczny.

Metody te nie rejestrują myśli ani wspomnień bezpośrednio. Mierzą zmiany fizjologiczne związane z aktywnością neuronalną, przede wszystkim przepływ krwi oraz poziom jej utlenowania. Obszary mózgu intensywnie zaangażowane w wykonywanie zadania potrzebują więcej tlenu i energii, dlatego zmienia się ich ukrwienie.

Porównując aktywność mózgu podczas wykonywania różnych zadań, badacze próbują ustalić, które struktury uczestniczą w kodowaniu informacji, ich przechowywaniu, rozpoznawaniu i przypominaniu.

Neuropsychologia i neuronauka poznawcza nie zastępują tradycyjnych badań psychologicznych. Uzupełniają je, umożliwiając analizowanie pamięci na kilku poziomach jednocześnie: zachowania, procesów umysłowych, struktur mózgowych oraz aktywności neuronalnej.

Podsumowanie

Historia badań nad pamięcią pokazuje stopniowe przechodzenie od refleksji filozoficznej i praktycznej sztuki zapamiętywania do kontrolowanych eksperymentów, rozbudowanych teorii poznawczych oraz badań nad aktywnością mózgu.

W starożytności sformułowano prawa kojarzenia i opracowano skuteczne techniki mnemoniczne. W średniowieczu i renesansie rozwijano rozbudowane systemy sztuki pamięci. Hermann Ebbinghaus zapoczątkował eksperymentalne badania nad zapamiętywaniem i zapominaniem, natomiast Frederic Bartlett pokazał, że pamięć ma charakter konstruktywny i pozostaje pod wpływem schematów poznawczych.

William James zapowiedział rozróżnienie pamięci krótkotrwałej i długotrwałej, Francis Galton rozpoczął systematyczne badania wyobrażeń i pamięci osobistej, a Zygmunt Freud zwrócił uwagę na nieświadome wspomnienia.

Asocjacjonizm i behawioryzm koncentrowały się na prawach tworzenia związków między elementami doświadczenia, bodźcami i reakcjami. Rewolucja poznawcza przywróciła zainteresowanie wewnętrznymi procesami umysłowymi i przedstawiła człowieka jako aktywnego użytkownika informacji.

Podejście ekologiczne rozszerzyło badania na sytuacje codzienne, natomiast neuronauka poznawcza umożliwiła analizowanie biologicznych podstaw pamięci. Współczesna psychologia łączy te perspektywy, uznając, że pełne zrozumienie pamięci wymaga badań laboratoryjnych, obserwacji życia codziennego, modeli teoretycznych oraz wiedzy o działaniu mózgu.

Oceń tę pracę
image_pdf

Realizacja projektu w Legnicy – harmonogram, zadania i efekty

Opis realizacji projektu

Uwagi dotyczące realizacji

Projekt jest przeznaczony dla klas drugich i trzecich gimnazjum i ma charakter cykliczny – co roku realizowany jest w wybranych klasach i co roku przybiera inną formę, a w pracę nad projektem zaangażowani są inni nauczyciele.

Realizacja projektu była zaplanowana od września do grudnia 2004 r. Czas realizacji projektu – 8 do 10 tygodni.

Harmonogram prac:

  • 27.09 – zapoznanie kadry nauczycielskiej Gimnazjum nr 5 z ideą oraz założeniami projektu międzyprzedmiotowego,
  • 29.09 – przekazanie uczniom informacji o projekcie,
  • 4.10 – spotkania w zespołach przedmiotowych – prezentacja pomysłów oraz wybór tematów do realizacji,
  • 8.10 – przekazanie grupom przedmiotowym szczegółowych instrukcji dotyczących zadań, terminów konsultacji, oczekiwanych efektów oraz sposobów oceny,
  • 29.11 – zakończenie prac nad zadaniami do realizacji i złożenie wypracowanych materiałów,
  • 4.12 – prezentacja ogólnoszkolna, podsumowanie projektu- spotkanie z dziadkami uczniów klasy II.

Zadania przyjęte do realizacji

Język polski i WOS

  • kronika losów repatriantów w Legnicy, w tym ankieta dotycząca pochodzenia Dziadków (w formie strony WWW),
  • strony WWW przygotowane przez uczniów klasy II h, a poświęcone ich Dziadkom,
  • wieczornica poświęcona ich asymilacji na terenie miasta,
  • numer specjalny gazetki zredagowany przez uczniów klasy II h, poświęcony tematycznie zróżnicowaniu etnicznemu legniczan, wywiady z repatriantami, artykuły z Wieczornicy.

Matematyka (statystyka)

  • zanieczyszczenie powietrza w Parku Miejskim w Legnicy – analiza procentowa raportów PIOS o stanie środowiska województwa dolnośląskiego,
  • albumy i prezentacje multimedialne Legnica w liczbach i procentach- prace badawcze – przeprowadzenie ankiet oraz wykorzystanie danych z roczników statystycznych dotyczących miasta i obywateli Legnicy.

Biblioteka szkolna

  • monografia Legnicy opracowana na podstawie danych archiwalnych,
  • zasobów bibliotek, danych z Urzędu Miasta.

Efekty realizacji projektu

Lp.

Przedmiot

Termin zakończenia

Korzyści dla…

1.

matematyka

30.XI.2004

Kadry pedagogicznej:

  • prezentacja wyników pracy uczniów podczas szkoleniowego spotkania nauczycieli zespołu przedmiotów matematyczno – przyrodniczych – zwrócenie uwagi na możliwości wykorzystania TI na zajęciach ze statystyki,
  • prezentacja referatu przez mgr B. Sudoł i mgr E. Kopczyńską (opracowanego wspólnie z B. Siek i R. Patyńską),
  • prezentacja przykładowych prac uczniów z wykorzystaniem TI (prezentacje multimedialne, prace wykorzystujące edytor tekstu Word, Excel, wymagające sprawnego wyszukiwania informacji w Internecie)

Uczniów:

  • możliwość zaprezentowania swoich umiejętności dotyczących posługiwania się TI na zajęciach z matematyki,
  • aktywizowanie uczniów słabszych, mających problemy z matematyką – zachęcanie ich do większej samodzielności,
  • projekt jako niekonwencjonalna metoda nauczania statystyki,
  • umiejętność współpracy zespole, prezentacji efektów swoich działań na forum klasy.

2.

biblioteka

26.11.2004

Kadry pedagogicznej:

  • zdobycie nowych doświadczeń związanych z metodą projektu i aktywizującymi formami pracy dydaktycznej podczas prezentacji przygotowanej przez uczniów,
  • zachęcenie innych nauczycieli do pracy metodą projektu.

Uczniów:

  • wykazanie się wiedzą i umiejętnościami z zakresu TI,
  • poznanie historii i kultury Legnicy,
  • wykształcenie umiejętności selekcjonowania, opracowywania i prezentowania materiału na określony temat,
  • integracja młodzieży i wykształcenie poczucia odpowiedzialności za powierzone zadanie.

3.

język polski

i WOS

02.12.2004

Szkoły:

  • promocja działalności szkoły w społeczności lokalnej,
  • zachęcenie do współpracy ze szkołą środowiska domowego ucznia (dziadków),
  • wymiana doświadczeń i nawiązanie współpracy z innymi szkołami uczestniczącymi w projekcie FESI,
  • powstanie gazetki zredagowanej prze uczniów II h dotyczącej losów ich Dziadków – w tym prace badawcze,
  • powstanie stron WWW poświęconych realizacji projektu.

Uczniów:

  • poznanie historii własnych rodzin,
  • zdobycie wiedzy na temat przyczyn migracji Dziadków na teren Legnicy,
  • uświadomienie sobie zróżnicowania etnicznego mieszkańców Legnicy i wpływu historii na życie jednostki,
  • wykorzystanie TI w celu opracowania zadań przydzielonych poszczególnym grupom w projekcie,
  • umiejętność współpracy przy realizacji zadań.

4.

Inne korzyści:

  • Rada Rodziców, rozumiejąc ograniczone możliwości bazowe szkoły, zakupiła komputer do sali nr 14, wkrótce zostanie tam podłączony Internet,
  • w bibliotece szkolnej w styczniu 2005 r. zostało utworzone stanowisko komputerowe dla młodzieży i nauczycieli, które wkrótce zyska także dostęp do Internetu.

5.

Propozycje dotyczące wykorzystania umiejętności i doświadczeń wyniesionych przez nauczycieli uczestniczących w projekcie:

  • komputeryzacja biblioteki, co pozwoli na umieszczenie zbiorów w sieci, usprawni wyszukiwanie i udostępnianie informacji bibliotecznej wg zawartości rozmaitych elementów,
  • Internet w bibliotece pozwoli na korzystanie ze zbiorów innych bibliotek,
  • możliwość przygotowywania komputerowych zestawień bibliograficznych z różnych dziedzin wiedzy lub dotyczących wybranych zagadnień,
  • zwiększenie dostępu młodzieży do różnych źródeł informacji przez Internet,
  • nawiązanie współpracy z bibliotekami i ośrodkami kultury na terenie miasta – wymiana doświadczeń (i informacji przez Internet),
  • możliwość utworzenia platformy internetowej[1], na której mogłyby współpracować ze sobą szkoły legnickie (które uczestniczyły w projekcie, a stopniowo można by było zachęcać także inne placówki oświatowe) – mogłaby ona zawierać ,,tematyczne zakładki”, np. klub poetycko – literacki dla młodzieży uzdolnionej z języka polskiego, zakładkę ,,projekty” – prezentującą ciekawe pomysły i sposób ich realizacji przez szkoły, to także możliwość szybkiej wymiany informacji między nauczycielami poszczególnych przedmiotów – choćby w sprawie miedzygimnazjalnych konkursów organizowanych w szkołach – ich wyniki można wyeksponować właśnie w takim miejscu i tym samym promować sukcesy legnickiej oświaty, pokazać, iż młodzi ludzie są twórczy, a szkoła wspiera ich kreatywność i stwarza możliwości podejmowania działań samokształceniowych.

ZAKOŃCZENIE

Realizacja projektu uświadomiła nam, iż umiejętne wykorzystanie TI w procesie dydaktyczno – wychowawczym może przyczynić się do:

  • uatrakcyjnienia zajęć,
  • wzrostu zaangażowania uczniów w powierzone zadania,
  • rozwijania kreatywności młodzieży oraz samodzielności przy rozwiązywaniu zadań z zakresu TI.

Również nauczyciele, widząc efekty pracy koleżanek i kolegów, coraz częściej korzystają z materiałów edukacyjnych zawartych na CD lub znalezionych w Internecie, co świadczy o stałym wzroście umiejętności obsługi komputerów przez kadrę i gotowości do stosowania swoich umiejętności podczas lekcji.

Nie można jednak zapomnieć, iż dostęp młodzieży do komputerów i Internetu w Gimnazjum nr 5 jest mocno ograniczony – tylko na lekcjach informatyki, co wynika z niedoinwestowania bazy szkoły. Mając na uwadze powyższą sytuację, Rada Szkoły, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom kadry pedagogicznej i uczniów, zobowiązała się do corocznego zakupu jednego komputera do różnych sal dydaktycznych, aby korzystanie z TI na zajęciach stało się naturalną częścią lekcji.

Opis realizacji warto odczytywać jako zapis konkretnego etapu wprowadzania technologii informacyjnej do pracy szkoły. Harmonogram odnosi się do jesieni 2004 roku, tabela wspomina również o styczniu 2005 roku, natomiast na okładce pracy widnieje rok 2007. Wzmianki o planowanym podłączeniu Internetu oraz kolejnych zakupach przedstawiają ówczesne zamierzenia. Sam tekst nie pozwala ustalić, kiedy je wykonano ani jak później zmieniły się warunki korzystania ze sprzętu.

W harmonogramie można rozróżnić przygotowanie zespołów, przekazanie instrukcji, oddanie materiałów i prezentację ogólnoszkolną. Szczególne znaczenie ma zależność między instrukcjami przewidzianymi na 8 października a złożeniem opracowań 29 listopada. Uczniowie potrzebują wiedzieć wcześniej, co mają przygotować i według jakich kryteriów ich praca zostanie omówiona. Przy planowaniu podobnego przedsięwzięcia pomiędzy tymi terminami warto przewidzieć konsultację, podczas której można jeszcze zmienić sposób wykonania zadania.

Przykładowo, podczas takiej konsultacji zespół mógłby przedstawić roboczą wersję jednego fragmentu prezentacji, zamiast deklarować jedynie procent wykonania całej pracy. Nauczyciel sprawdziłby wtedy, czy układ jest zrozumiały, zadanie odpowiada instrukcji i pozostaje czas na uzupełnienia. Jest to propozycja organizacyjna, a nie dodatkowa informacja o przebiegu opisanego projektu. Pozwala jednak pokazać, jak ogólny kalendarz można przełożyć na konkretne decyzje zespołu.

Dat zamieszczonych w tabeli nie należy mechanicznie utożsamiać z terminem oddania wszystkich materiałów. Wskazano tam między innymi 30 listopada dla matematyki i 2 grudnia dla języka polskiego oraz WOS, podczas gdy prezentację ogólnoszkolną zaplanowano na 4 grudnia. Dokument wymienia zatem kilka punktów odniesienia. Nie wyjaśnia szczegółowo ich wzajemnej relacji, dlatego nie ma podstaw, aby dopisywać informację o opóźnieniu, korekcie harmonogramu lub terminowym wykonaniu każdego zadania.

Gotowy produkt i umiejętności jego autorów wymagają odrębnego spojrzenia. Estetyczna prezentacja świadczy o jakości opracowania, lecz sama nie pokazuje wkładu wszystkich członków grupy. W kolejnych projektach ocenę można uzupełnić krótkim omówieniem przez ucznia własnego zadania, napotkanej trudności i sposobu jej rozwiązania. Takie objaśnienie pomaga odróżnić sam fakt przygotowania pliku od rozumienia wykonanych czynności oraz odpowiedzialności za wspólny rezultat.

Tabela korzyści porządkuje doświadczenia uczniów, nauczycieli i szkoły. Jest jakościowym podsumowaniem uczestników, a nie zestawieniem pomiarów pozwalających obliczyć skalę poprawy wyników. W pracy nie przedstawiono danych, które umożliwiałyby przypisanie określonego wzrostu kreatywności samemu użyciu komputerów. Opisane zaangażowanie i samodzielność można więc traktować jako obserwacje stanowiące punkt wyjścia do dalszej refleksji nad organizacją nauczania.

Osobną kwestią pozostaje wykorzystanie zasobów po zakończeniu prezentacji. Przy planowaniu następnej edycji warto ustalić dostęp do stanowisk, terminy korzystania ze sprzętu oraz miejsce przechowywania rezultatów. Zakup komputera tworzy możliwość pracy, ale dopiero organizacja dostępu pozwala włączyć go w zajęcia różnych zespołów. Są to zalecenia wynikające z opisanych ograniczeń, nie stwierdzenie, że szkoła wdrożyła później konkretny system.

Przypisy

  1. Pod warunkiem, że baza szkoły zostanie dostatecznie doposażona i zarówno młodzież, jak i nauczyciele będą mieli możliwość korzystania z komputerów i Internetu. ↩
Oceń tę pracę
image_pdf