Badania pedagogiczne nad wpływem wycieczek na kształtowanie pojęć ekologiczny

To, jak dziecko przedstawia świat i jak go wyjaśnia, interesowało od dawna wielu psychologów i pedagogów. Badania naukowe wykazują, że dziecko stwarza sobie samo „teorie” o pochodzeniu rzeczy, zwierząt i innych zjawisk otaczającej przyrody. Dąży ono do zrozumienia nie tylko poszczególnych faktów, lecz co więcej do stworzenia własnych uogólnień.

St. Lipina podkreśla doniosłą rolę przedszkola w wychowaniu i rozwoju intelektualnym dziecka. „ W ciągu całego pobytu dziecka w przedszkolu oraz w latach następnych, kształtuje się właściwy typ poznania – poznanie pośrednie, którego podstawę stanowi bezpośrednie poznanie zmysłowe. Poznanie pośrednie polega na wyzyskaniu danych zmysłowych dla zbudowania wiedzy pojęciowej: szerszej, bardziej obiektywnej, międzyludzkiej”.[1]

„ Ważny jest więc okres rozwoju intelektualnego, gdy dziecko dochodzi do tworzenia pierwszych pojęć, odbiegających coraz bardziej od pierwszych wrażeń zmysłowych opracowując ich treści i uogólniając. Przyswojenie pojęć jest w rozwoju umysłowym dziecka jednym z ważnych zadań pracy wychowawczej, której celem jest poznanie przez dziecko nazw nowych przedmiotów, zjawisk, zdarzeń, przyswojenie sobie nie tylko ich zasadniczego znaczenia, lecz zdobywanie umiejętności dostrzegania cech i ich wyodrębniania.

Umiejętność ta jest warunkiem dokonywania uogólnień będących podstawą tworzenia pojęć. Ukształtowanie się u dziecka pojęcia wymaga czasu i dlatego błędem jest wprowadzanie w krótkim czasie wielu pojęć, gdyż powoduje to przyswojenie w sposób werbalny wielu nazw bez zrozumienia ich znaczenia”.[2]

W pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym ujmujemy treści w sposób kompleksowy, dzięki czemu wokół każdej poznawanej rzeczy grupujemy wiadomości, które są podstawą w zdobywaniu wiedzy pojęciowej. „Kierowanie spostrzeżeniami dzieci przez organizowanie bezpośrednich kontaktów z różnorodnym otoczeniem wzbogaca wiadomości dzieci”[3]

Dziecko interesuje się bogatym światem przyrody, jeśli będziemy udostępniać ją w oparciu o rzetelną wiedzę. Przez bezpośrednią obserwację i oglądanie roślin i zwierząt można doprowadzić do zrozumienia, że zwierzęta i rośliny przy całej swej różnorodności posiadają wspólne cechy. Na przykładzie niemal każdej rośliny czy zwierzęcia można wyodrębnić cechy ogólne, wspólne dla danego rodzaju. Dostrzeżone cechy, wspólne kilku gatunkom, są podstawą do uogólnienia np. wszystkie zwierzęta pokryte piórami, są ptakami.

„Jeśli uwagę dzieci będziemy kierować na wyodrębnianie podobieństw i różnic przez porównywanie, to nie tylko wpłyniemy na rozwój zainteresowań, ale i zdolności poznawczych. Nauczą się one dostrzegać i przy naszej pomocy porządkować pewne całościowe pojęcia jak: rośliny i zwierzęta pod ochroną, chwasty i szkodniki, drzewa iglaste i liściaste, rośliny wodne, łąkowe, leśne, warzywa, owoce itp.” [4]

Podstawą kształtowania pojęć jest porównywanie. Dokonują go dzieci stale przy wykonywaniu zadań różnego rodzaju, przy szukaniu np.: określonego gatunku liści-klonu czy kasztanowca, owoców dębu czy dzikiej róży. St. Lipina podkreśla, że „W procesie kształtowania pojęć duże znaczenie ma organizowanie obserwacji przez dłuższy czas, co umożliwia kierowanie uwagi dzieci na zachodzące zmiany.”[5]

Lelonek prowadził badania nad kształtowaniem pojęć, w których podkreśla że: „ W przyswajaniu wiedzy przez dzieci, olbrzymią rolę odgrywa bezpośrednie, zmysłowe poznanie przyrody. „Żywe spostrzeganie” stanowi punkt wyjścia dla procesów myślenia, wiąże się ze sprawdzeniem jej wyników w praktycznej działalności.”[6]

M. Lelonek podkreśla, że od najmłodszych lat trzeba kształtować właściwy stosunek do przyrody, szacunek do wszystkiego co żyje, poczucie odpowiedzialności za swoje postępowanie wobec przyrody. Idzie o to, aby uświadomić dzieciom fakt, że jesteśmy częścią świata przyrodniczego i niszcząc przyrodę niszczymy siebie, aby wpoić przekonanie, że człowiek jest odpowiedzialny za utrzymanie pięknych krajobrazów, lasów, czystych wód, zieleni w osiedlach, za mądre gospodarowanie w środowisku. Dzieci powinny rozumieć, że człowiek czerpie z przyrody korzyści.

Nauka przyrody w całokształcie celów edukacji spełnia ważne zadanie, gdyż dzieci opanowują elementarne pojęcia z przyrody żywej i nieożywionej oraz umiejętności i nawyki, które staną się podstawą nauki w szkole.

Nauczyciele realizujący program nauczania wskazują na wycieczkę jako podstawową formę pracy nad rozwijaniem pojęć ekologicznych u dzieci. Wiele publikacji w „Wychowaniu Przedszkolnym” udowadnia, iż ta forma pracy przynosi oczekiwane rezultaty i jest nieodzownym elementem w pracy z dziećmi.

„Obcowanie dzieci z przyrodą to jedno z zadań przedszkola nr 6 w Ostrzeszowie. Staramy się kształtować u dzieci szacunek do przyrody, uwrażliwiać na jej piękno i uświadamiać konieczność troski o jej ochronę.” [7]

Helena Prus-Wiśniewska, nauczycielka z Warszawy, w swoim artykule pisze: „Wyprawy nasze są efektem poszukiwań takich form pracy dydaktyczno-wychowawczej, które stwarzają optymalne warunki dla rozwoju dzieci-fizycznego, emocjonalnego, intelektualnego. Nie do przecenienia jest rola wycieczki w edukacji przedszkolnej, z jakiejkolwiek strony by na to nie spojrzeć. Korzyści, jakie wynoszą dzieci z bliższych i dalszych wycieczek utrwalają nas w przekonani, że zajęcia w sali, nawet z najbardziej wyszukanymi pomocami, nie zastąpią zobaczenia czegoś bezpośrednio, doświadczenia i przeżycia. Jest to cenny sposób zdobywania wiedzy, którą następnie rozbudowujemy podczas zajęć i zabaw w przedszkolu. Po prostu- zobaczyć, doświadczyć i bezpośrednio przeżyć to znaczy lepiej zrozumieć świat.(…) Po powrocie z wycieczek długo nimi żyjemy. Jak wspomniano na wstępie, jest to jedna z ważniejszych form realizowania zadań rocznego planu pracy. Daje nam możliwość tworzenia naturalnych sytuacji edukacyjnych i wychowawczych. A szczególne walory wychowawcze wycieczek, bez względu na to, dokąd się udajemy, widzimy w kształtowaniu nawyków odpowiedniego zachowania się w środkach komunikacji, w miejscach użyteczności publicznej, na łonie przyrody czy u kogoś w gościnie. Dzieci uczą się kulturalnego sposobu porozumiewania się między sobą, zdobywają samodzielność, tak potrzebną przed przekroczeniem progu szkoły. Podpowiadamy też dzieciom i pośrednio rodzicom wartościowy sposób spędzania wolnego czasu.” [8]

Na podstawie przytoczonych badań wielu pedagogów można wyciągnąć wnioski:

  • nauczanie przyrody ma się opierać na obserwacji i doświadczeniach
  • stwarzanie dziecku dogodnych warunków do osobistej praktyki to udostępnienie mu najcenniejszego źródła wszelkiej wiedzy, gdyż w ten sposób wchodzi na drogę wiodącą do prawdy o świecie
  • droga ta powinna zawsze prowadzić przez konkret, przez rzeczywistość i jej fragmenty – fakty
  • dziecko powinno uczyć się w kontakcie z przyrodą oczywiście przy pomocy nauczyciela, który sam cechuje się umiłowaniem przyrody
  • nauczyciel musi posiadać wielostronne przygotowanie, gdyż on jako pierwszy buduje fundamenty wiedzy pojęciowej wychowanków, która staje się podstawą opanowania szkolnej wiedzy pojęciowej  w następnych szczeblach edukacji oraz w życiu dorosłym i zawodowym.

[1] H. Gutowska, M. Lelonek, T. Wróbel: Środowisko społeczno-przyrodnicze. Przewodnik metodyczny dla klas I. WSiP, Warszawa 1978

[2] St. Lipina: Kształtowanie pojęć dzieci w wieku przedszkolnym. WSiP,

[3] St. Lipina: Tamże, s. 9

[4] St. Lipina: Tamże, s. 139

[5] St. Lipina: Tamże, s. 139-140

[6] M. Lelonek:Kształtowanie pojęć z przyrody nieożywionej w nauczaniu początkowym. WsiP, Warszawa 1984,

[7] A. Kłobuchowa: Wycieczka do leśnej krainy, „Wychowanie w przedszkolu” 2001, Nr 2

[8] H. Prus-Wiśniewska: Co słychać u przedszkolaków, „Wychowanie w przedszkolu” 2002, Nr 4

Podsumowanie i wnioski pracy magisterskiej

Na koniec mojej pracy pragnę zaprezentować zbiorcze zestawienie wszystkich badanych przeze mnie aspektów funkcjonowania rodzin alkoholowych. Dotyczy to jednak tylko tych aspektów, które zostały przeze mnie poddane analizie ilościowej. Na pierwszym wykresie przedstawiam ogólną ocenę relacji badanych dorosłych dzieci alkoholików z ich rodzicami. Na drugim natomiast porównuję ogólne oceny, jakie otrzymały matki z ocenami, jakie otrzymali ojcowie.

Legenda do obu wykresów:

  1. Ogólna ocena pełnienia funkcji rodzicielskich.
  2. Poziom odczuwanej przez dzieci akceptacji ze strony rodziców.
  3. Stopień ingerencji rodziców w życie dzieci.
  4. Stopień akceptacji przez dzieci autorytetu rodziców.
  5. Stopień interesowania się rodziców życiem i sprawami dzieci.
  6. Poziom poczucia zaniedbania u dzieci w relacjach z rodzicami.
  7. Ogólny poziom wzajemności w rodzinach w oczach dzieci.
  8. Ogólny poziom komunikacji w rodzinach w oczach dzieci.

Z obu wykresów można odczytać, że dzieci najwyżej oceniły pełnienie funkcji rodzicielskich oraz poczucie akceptacji ze strony rodziców. W opinii dorosłych dzieci alkoholików najsłabiej w ich rodzinach funkcjonowały wzajemność i komunikacja. Prawie we wszystkich analizowanych aspektach relacji interpersonalnych matki otrzymały ogólnie lepsze oceny od ojców. Ojcowie uzyskali jedynie niewiele lepszą ogólną ocenę na poziomie odczuwanej przez dzieci akceptacji ze strony rodziców. Muszę tutaj przyznać, że jest to jeden z najbardziej zaskakujących wyników, jakie otrzymałem w trakcie moich badań.

To, co bardzo mnie intryguje w uzyskanych wynikach badań, to wyłaniająca się pewna sprzeczność. Dotyczy ona mianowicie obrazu relacji badanych dorosłych dzieci alkoholików z ojcami. Zadziwiająco duża grupa ojców cieszy się mianowicie dużą sympatią, zwłaszcza ze strony córek. Ojcowie ogólnie postrzegani są również przez dorosłe dzieci jako bardziej akceptujący od matek. Z drugiej jednak strony odczucia dzieci są takie, że ojcowie bardziej ich zaniedbywali, mniej martwili się ich wychowaniem oraz słabiej angażowali się w życie badanych rodzin. Pojawia się więc pytanie: Jacy tak naprawdę byli ci ojcowie?

Trudno powiedzieć. Nie daję sobie prawa, aby udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Uogólniające sądy bywają prawie zawsze niesprawiedliwe. Na pewno byli różni. Mój sposób podejścia do tematu pracy z pewnością nie pozwala mi także na wyciągnięcie obiektywnych wniosków. Zresztą choroba alkoholowa przebiega u każdego człowieka inaczej. Wiadomo przecież, że ludzie różnie reagują na alkohol i różnie się zachowują pod jego wpływem. Chociaż jej osiowe objawy są podobne, to jednak ma ona również różne stadia rozwojowe. U wielu osób, zwłaszcza w początkowych fazach, choroba alkoholowa rozwija się dość łagodnie i prawie niepostrzeżenie. Tak naprawdę to końcowe fazy choroby stają się źródłem ogromnych problemów, tak dla osoby uzależnionej, jak i całej rodziny.

Średnia arytmetyczna wartość wszystkich odpowiedzi znajdująca się w okolicach liczby 2 oznacza średni poziom, natomiast w okolicach liczby 1 oznacza dość niski poziom. Łatwo zauważyć, że oceny matek w pięciu przypadkach znalazły się właśnie na poziomie średnim i powyżej. Na tym samym poziomie ojcowie otrzymali oceny tylko w dwóch przypadkach. Z pierwszego wykresu widać również, że średnie ogólne oceny większości badanych aspektów relacji interpersonalnych znajdują się w przedziale pomiędzy poziomem średnim a dość niskim. Na taką niską ogólną ocenę rodziców niewątpliwy wpływ wywarły dużo gorsze oceny, jakie ogólnie otrzymali ojcowie.

Muszę przyznać, że ogólnie spodziewałem się dużo bardziej zróżnicowanych ocen matek i ojców. Na ogół bywa tak, że nawet w rodzinach, w których nie ma problemu alkoholowego ojcowie są gorzej oceniani pod wieloma względami. Wydawało by się, że w rodzinach, w których ojcowie są osobami uzależnionymi od alkoholu, matki otrzymają dużo lepsze od nich oceny. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Jest to kolejny problem, któremu warto by się przyjrzeć dokładniej.

Myślę, że w mojej pracy próbuję chociaż w niewielkim stopniu rozwikłać ową zagadkę. Moim zdaniem ogólne oceny relacji w badanych rodzinach nie są wcale wysokie. Wyłaniający się z tych ocen obraz relacji interpersonalnych, jaki utrwalił się w świadomości dorosłych dzieci alkoholików, nie jest zbytnio satysfakcjonujący. To jest chyba dość oczywiste, że nawet w środowiskach osób wykształconych, inteligentnych, kulturalnych o całkiem niezłym statusie społecznym i majątkowym alkoholizm któregoś z rodziców będzie zawsze czynnikiem destabilizującym rodziny.

Myślę, że nieocenioną wartością mojej pracy są liczne spontaniczne wypowiedzi dorosłych dzieci alkoholików. To one sprawiły, że liczby, tabelki i wykresy przeplatane są niezwykle interesującymi osobistymi wątkami. Pomysł, aby udokumentować te wypowiedzi był dla mnie czymś oryginalnym. Uważam, że stały się one dzięki temu żywym świadectwem ujawniającym prawdę o dzieciństwie dorosłych dzieci alkoholików.

Cele i planowanie wycieczki szkolnej

praca magisterska

Harmonijny rozwój osobowości dziecka wymaga wszechstronnych wpływów i oddziaływań społeczno-wychowawczych. Obcowanie ze środowiskiem przyrodniczym i społecznym, to niezorganizowane, spontaniczne jak i to umiejętnie zorganizowane przez nauczyciela, wyrabia wiele pożądanych cech, a wśród nich wrażliwość na piękno, zamiłowanie do natury, potrzebę kontaktuz nią, postawę opiekuńczą wobec zwierząt, umożliwia obserwację oraz pobudza do działania. Dziecko zaspokajając naturalną ciekawość świata spostrzega, obserwuje, bada, doświadcza, sprawdza, kojarzy fakty i chłonie odpowiednio podane przez nauczyciela informacje. „Każda dobrze zorganizowana wycieczka, ma duże walory i wychowawcze i poznawcze. Wycieczki umożliwiają zdobycie dokładnych wyobrażeń o życiu przyrody i ludzi w bliższym i dalszym środowisku, o dziełach sztuki i techniki, dostarczają im głębokich i nie zapomnianych przeżyć, wzbudzają miłość do kraju rodzinnego, miłość do piękna, rozwijają zdolność obserwacji, przyczyniają się do kształtowania trwałych przekonań”[1].

Musimy pamiętać także o tym, że dobrze zorganizowana wycieczka nie powinna mieć charakteru jednostronnego, że obok celu zasadniczego, powinny wystąpić cele różnorodne i wszechstronne. I. Dudzińska ogólnie ujmuje je następująco: „ – poznawanie otoczenia i kształtowanie postaw społeczno – moralnych, patriotycznych i estetycznych w bezpośrednim kontakcie z nimi, dostarczanie przyjemności i wypoczynku”[2]

Jeśli chodzi o pierwszy z wymienionych celów, to występują w nim różne elementy dydaktyczne, takie jak wzbogacanie i uściślanie wiadomości, kształtowanie pojęć potrzebne do późniejszego sądowania i wyciągania wniosków, rozwijanie procesów poznawczych takich jak uwaga, pamięć, spostrzeżenia, wyobrażenia, a także rozwijania podstawowych procesów myślowych jak: analiza, synteza, porównywanie, abstrahowanie, uogólnianie.

Wiek przedszkolny nazywany jest często wiekiem pytań, a właśnie wycieczki, stykanie się dzieci z nowym środowiskiem pobudza je do stawiania pytań, co z kolei wpływa na rozwój mowy. Kontakt z nowym nieznanym, wpływać będzie na kształtowanie się postawy dziecka – wyrabianie właściwego stosunku do otoczenia, odczuwanie jego piękna.

W odniesieniu do celu drugiego proponowanego przez I. Dudzińską, należy dzieciom stwarzać możliwości wypoczynku, w otoczeniu przyrodniczym.

W ten sposób podczas wycieczki, której celem zasadniczym jest dostarczenie przyjemności dzieciom, będziemy wzbogacać i uściślać wiadomości, rozwijać zdolności obserwacji, budzić zainteresowania przyrodnicze, kształtować nawyki kulturalnego zachowania się, dostarczać, przeżyć estetycznych.

Pamiętać należy o tym, że duża wartość wycieczki polega na przebywaniu dzieci przez dłuższy czas na powietrzu, co przyczynia się do odprężenia psychicznego i fizycznego. Oprócz tych dwóch zasadniczych celów wycieczka przyczynia się do wytwarzania kontaktów między dziećmi, koleżeńskości, nawiązywania kontaktów z ludźmi dorosłymi.

Nieraz sama zapowiedź wycieczki i przygotowania do niej wywołują u dzieci różne reakcje. Jedne reagują żywo, cieszą się, chętnie pomagają przy pracach przygotowawczych, przejawiają dużą aktywność, inne są bardziej bierne, niechętnie włączają się do prac związanych z wycieczką, nie wykazują inicjatywy. Tak więc samo przygotowanie pozwala nauczycielowi obserwować pewne właściwości i różnice indywidualne dzieci.

Więcej możliwości poznania przynosi sama wycieczka, gdy nauczyciel przebywa bezpośrednio z grupą, obserwuje dzieci w rozmaitych sytuacjach i okolicznościach. Nauczyciel poznaje, które są bardziej zdyscyplinowane, które mniej, które szybciej zniechęcają się trudnościami, które są wytrwałe, które pomagają innym, a które wykazują cechy egoistyczne. Na wycieczce nauczyciel zauważy u dzieci jaka jest szybkość reakcji na różne zjawiska, zainteresowania, ujawnią się takie cechy jak umiejętność współdziałania w zespole, dostosowanie się do woli większości. Dzieci, którym nauczyciel już od najmłodszych lat wskazuje na wycieczce w jaki sposób można zwrócić się do kolegi o pomoc i jak pomóc samemu, wyrabiają w sobie nawyki, stanowiące treść powiedzenia „dobry kolega”.

Dlatego też organizacja wycieczek powinna być należycie przemyślana i zaplanowana przez nauczyciela. Podczas organizacji wycieczki powinny występować następujące etapy:

  • planowanie
  • przygotowanie
  • przeprowadzenie
  • podsumowanie-wykorzystanie treści wycieczki w zajęciach dydaktyczno-wychowawczych.

Planowanie wycieczek powinno wynikać z realizacji programu nauczania, i powinno być z programem integralnie powiązane. Najsłuszniej postąpimy planując wycieczki na cały rok szkolny. Pamiętać należy o tym , aby wycieczkę poprzedzał tzw. temat kompleksowy, który nauczyciel przewiduje w planach miesięcznych zajęć. Podstawami do opracowania rocznego planu wycieczek są; program danej grupy wiekowej, warunki środowiskowe przedszkola, pora roku, kalendarz uroczystości okolicznościowych. Naturalnie zaczynać należy od najbliższego otoczenia przedszkola przechodząc stopniowo do tego, co dzieciom mniej znane. Konstruując rozkład zajęć, należy nie tylko określać, co mamy dzieciom przekazać, czego je nauczyć, ale również przewidzieć środki realizacji tych zajęć. W tym rozkładzie zajęć musi się znaleźć miejsce dla wycieczek, przy czym nie wystarcza tylko ogólnikowe zaznaczenie, że przewidywana jest wycieczka, ale trzeba wyraźnie określić jej charakter cel, miejsce, czas. Na zebraniu Rady Pedagogicznej poświęconej omówieniu pracy dydaktycznej i wychowawczej na nowy rok przedszkolny nauczyciele poszczególnych grup powinni przedstawić planowane roczne plany wycieczek grup. O zaplanowanych wycieczkach powinien wiedzieć dyrektor przedszkola. Tuż przed wyjściem na wycieczkę, nauczycielka powinna wpisać wyjście grupy do specjalnego zeszytu, który powinien znajdować się w przedszkolu.

Również z planem wycieczek należy zaznajomić rodziców dzieci na pierwszym zebraniu w przedszkolu. Należy poinformować rodziców, ze na pewnych wycieczkach, potrzebna będzie pomoc z ich strony np. w charakterze opiekunów. Często rodzice mogą pomóc w zorganizowaniu wyjścia do pewnych obiektów społecznych (zwiedzanie zakładów pracy), lub w zdobyciu środków lokomocji.

Planując wycieczkę musimy naturalnie wziąć pod uwagę pory roku. Najwięcej wycieczek, jak wiadomo odbywa się we wrześniu i w październiku, następne zaś w miesiącach wiosennych od kwietnia do czerwca.

Przygotowanie do wycieczek powinno dotyczyć zarówno nauczyciela jak i samych dzieci. Przed każdą wycieczką należy określić jej cel, nauczyciel musi dokładnie wiedzieć, co dzięki niej chce osiągnąć, przemyśleć środki, których użyje, aby ten cel został osiągnięty. Sam sposób przygotowania wycieczki będzie uzależniony od tego, gdzie zamierzamy się wybrać. Jeśli będzie to wycieczka do środowiska przyrodniczego, to podstawową rzeczą jest znajomość terenu, na którym będą przebywać dzieci. Najlepiej byłoby, gdyby nauczyciel uprzednio obejrzał teren, aby zapoznał się z jego topografią i upewnił się, że zamierzone cele wycieczki są możliwe do zrealizowania w danym miejscu. Np. planując na kwiecień wycieczkę do lasu, w celu obserwacji kwitnienia roślin, powinien być pewien miejsca, w którym dane rośliny się znajdują i czy dane rośliny kwitną w kwietniu. Najważniejszą jednak sprawą jest znajomość terenu pod katem bezpieczeństwa dzieci oraz możliwości wykorzystania go. I tak np. wychodząc na łąkę, trzeba wiedzieć, czy w pobliżu nie ma bagien, stawów, głębokich rowów, czy nie ma w pobliżu ruchliwej ulicy, torów kolejowych, gdzie znajduje się najbezpieczniejsze przejście przez ulicę. Nigdy nie zaszkodzi, jeśli upewnimy się, że interesujące nas obiekty są rzeczywiście w terenie, są dostępne i można z nich korzystać. O aktualnym stanie najlepiej dowiadywać się samemu lub zdobyć informacje od ludzi, którzy w danym terenie przebywają – unikniemy wtedy niespodzianek. Podobnie należy postąpić w przypadku wycieczki do zakładu pracy, instytucji usługowych.

Podobnie należy postąpić, gdy mamy odbyć wycieczkę do jakiegoś zakładu pracy, instytucji usługowych. W tym przypadku do czynności podstawowych należy wcześniejszy kontakt z ludźmi kierującymi daną instytucją lub osobami, które tam pracują. Należy upewnić się, czy do zakładu pracy, jaki wybrała nauczycielka do zwiedzania mogą wejść małe dzieci. Czy zobaczą to, co nauczycielka sobie zaplanowała we wstępnych założeniach. Czy podczas przebywania dzieci na terenie zakładu pracy zostaną zachowane warunki bezpieczeństwa. Należy ustalić dokładnie dzień, godzinę oraz osobę, która będzie oprowadzała dzieci. Organizacja wycieczki obejmuje przygotowanie do niej samych dzieci. Powinny one wcześniej już wiedzieć, gdzie się udają i po co – wtedy obserwacja ich będzie nastawiona na konkretny cel.

Przygotowanie do wycieczki obejmuje jeszcze jeden bardzo ważny moment, dotyczy on bezpieczeństwa dzieci. Przed wyjściem na wycieczkę należy powtórzyć wspólnie zawarte umowy o zachowaniu się dzieci. Rozmowa taka nie może mieć charakteru przypadkowego, musi być potraktowana poważnie.

 Przeprowadzenie wycieczki, która została wcześniej skrupulatnie przygotowana, nie powinno przysporzyć grupie kłopotów. Walory dydaktyczno-wychowawcze w ogromnym stopniu będą zależne od tego, jak wycieczka będzie przygotowana i przeprowadzona. Cel, który mamy za pomocą wycieczki zrealizować, warunkuje w jakimś stopniu jej przeprowadzenie. Wycieczka dobrze przeprowadzona, powinna przebiegać według ściśle sprecyzowanego uprzednio planu. Plan ten powinien dotyczyć: czasu, miejsca, posiłków (przy dłuższych wycieczkach), odpowiedzialności poszczególnych osób. Plan taki musi być ściśle przestrzegany przez osoby odpowiedzialne za przebieg wycieczki. Unikniemy w ten sposób niepotrzebnych komplikacji. Kierując obserwacją i działaniem dzieci, trzeba starać się by cel został w pełni osiągnięty. Najczęściej celem wycieczek jest zebranie pewnych wiadomości, obserwacja dotycząca różnych przedmiotów, sytuacji, czasem także zabawy na świeżym powietrzu. Dużą wartość przedstawiają sytuacje, w których dzieci same czymś się zainteresują, coś zauważą, o coś będą pytały. Zainteresowania takie należy podtrzymywać, zachęcać dzieci mało aktywne do samodzielnych poszukiwań, pobudzać ich aktywność. Jeśli w programie wycieczki przewidywane jest wykonanie jakiejś pracy, należy pamiętać o tym, aby miała ona charakter użyteczny oraz widoczne efekty. Organizując dłuższe wycieczki piesze należy zwrócić uwagę na odpowiedni ubiór dzieci, buty, temperaturę jak panuje. Bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na przebieg wycieczki jest atmosfera. Należy postarać się o to, aby była ona radosna, dawała poczucie swobody, zadowolenia, aby podczas wycieczki dzieci mogły odpocząć psychicznie i fizycznie.


[1] Suchodolski B. / red. / Pedagogika PWN, Warszawa 1980 S.412

[2] Dudzińska I. /red./ Metodyka wychowania w przedszkolu cz. 1, Warszawa 1979

Struktura socjometryczna rodziny z punktu widzenia dorosłych dzieci alkoholików

kontynuacja pracy magisterskiej sprzed miesiąca

Chcąc zbadać strukturę socjometryczną w rodzinach z problemem alkoholowym, w swoim kwestionariuszu wywiadu zamieściłem „mini test socjometryczny”. Zdając sobie sprawę z tego,  że każda rodzina jest jedyna i niepowtarzalna w swoim rodzaju, chciałem jednocześnie sprawdzić, czy istnieje być może jakaś bardziej ogólna tendencja lub zasada, według której organizowana jest struktura szczególnego rodzaju rodziny, jaką jest rodzina alkoholowa. Jak wcześniej już zaznaczyłem sposób, w jaki badałem strukturę socjometryczną rodzin ma swoje dobre i złe strony. Wadą być może jest to, że na sformułowane w teście pytania nie odpowiadali wszyscy członkowie rodzin, lecz tylko badane przeze mnie dorosłe dzieci.

Odpowiedzi, które uzyskałem w ten sposób, są więc wysoce subiektywne. Z drugiej jednak strony taki kierunek badań pozwolił mi być w zgodzie z tematem oraz wynikającymi z niego celami mojej pracy. Tego rodzaju metoda badawcza nie zakłada bowiem poznania obiektywnej rzeczywistości. Powstały w ten sposób ogólny obraz  struktury badanych rodzin jest obrazem, jaki utrwalił się w świadomości i został zapamiętany przez dorosłe już dzieci. Badając strukturę socjometryczną zależało mi, aby dowiedzieć się, kto z rodziny był osobą najbardziej lubianą i przez kogo, kto cieszył się największą sympatią pozostałych członków rodziny, z kim i kto najczęściej rozmawiał oraz kto wzbudzał najwięcej zaufania i u kogo. Odpowiedzi na zamieszczone w kwestionariuszu pytania nr 1, 6 i 7 przedstawiam w formie graficznej.

Jak wynika z wykresu 5.1. osoby badane najczęściej na pierwszym miejscu umieściły swoje rodzeństwo – 8 razy, następnie ojca – 6 razy, natomiast matkę tylko – 2 razy.

Muszę przyznać, że taki wynik wyborów zaskoczył mnie. Nie potrafię wyjaśnić, co wpłynęło na to, że uzależnieni od alkoholu ojcowie uzyskali więcej razy pierwsze miejsce w plebiscycie życzliwości od matek. Z bardziej szczegółowej analizy wynika, że na ojców, którzy znaleźli się na pierwszych miejscach, zagłosowało 5 córek a tylko 1 syn, natomiast matkom pierwsze miejsce przyznali tylko synowie. Okazuje się więc, że wśród badanych córek większą sympatią cieszyli się ojcowie, natomiast synowie większą sympatią obdarzali matki.

Można stąd wnioskować, że generalnie w badanych rodzinach córki miały znacznie lepszą relację z ojcami niż z matkami oraz że synowie bardziej uczuciowo czuli się związani z matkami. To w pewnym stopniu wyjaśnia uzyskany wynik wyborów. Wśród badanych przeze mnie dorosłych dzieci alkoholików było 12 córek a tylko 5 synów. Jeśli przyjmiemy tezę, że większość badanych córek odczuwała silniejszą więź emocjonalną z ojcami, to mieli oni większą szansę, aby częściej od matek zająć pierwsze miejsce. Tak też się stało. Pierwszy wykres pokazuje także, że już na drugim miejscu przewagę zdobyła matka -8 głosów, następnie rodzeństwo – 6 głosów, a ojciec tylko 2 głosy. Warto podkreślić, że również tutaj ojców umieściły na drugim miejscu córki. Wyniki z drugiego miejsca wyraźnie jednak świadczą o tym, że tylko niektórzy ojcowie mimo swego nałogu cieszyli się sympatią córek.

Pozostałe dwa wykresy są do siebie podobne. Ich podobieństwo polega głównie na tym, że prawie na wszystkich miejscach zaznaczyła się istotna różnica w ilościach wyborów, które otrzymały dzieci w stosunku do współmałżonka. Oznacza to, że w opinii badanych, dzieci cieszyły się częściej dużo większą sympatią niż współmałżonek zarówno ze strony ojców, jak i matek. Wskazuje to na fakt, że w rodzinach tych istniały bardziej satysfakcjonujące relacje między rodzicami a dziećmi niż między samymi rodzicami. Dzieci bardziej angażowały emocjonalnie rodziców. Może to także świadczyć o słabej lub do pewnego stopnia nieudanej relacji w układzie małżeńskim.

Na przykład istniejący konflikt lub brak zadowalającej więzi między małżonkami mogą sprawić, że potrzeby uczuciowe rodziców zaspokajane są tylko w relacji z dziećmi. Nie jest to dobra sytuacja dla dzieci. Taki sposób kompensowania potrzeb rodziców może się okazać dla dzieci bardzo obciążający i frustrujący. Porównując wyniki z pierwszych dwóch miejsc z obu wykresów 5.2. i 5.3. widać, że różnica ilościowa w wyborach przypisanych matkom między dziećmi a ojcami jest większa, niż w wyborach przypisanych ojcom między dziećmi a matkami. Można domyślać się, że matki postrzegane były jako bardziej zaangażowane emocjonalnie w relacje z dziećmi od ojców. W badanych 17 rodzinach było ogółem 40 dzieci, w tym 18 córek i 22 synów.

Analizując tylko pierwsze miejsca z wykresów 5.2. i 5.3. okazało się, że ojcowie częściej sympatię okazywali córkom, natomiast matki synom. Na 13 wyborów przypisanych ojcom aż 8 przypadło córkom a tylko 5 synom. W przypadku matek na ich 15 wskazań 9 przypadło synom a 6 córkom. Ta szczegółowa analiza wyborów przypisanych ojcom i matkom potwierdza tylko moje wcześniejsze wnioski z pierwszego wykresu.  W świadomości dorosłych dzieci alkoholików dość silne więzi emocjonalne występowały zwłaszcza między córkami i ojcami, między synami i matkami oraz jak wynika z pierwszego wykresu 5.1. również wśród rodzeństwa.

Zwróciłem także uwagę na fakt, że na pierwszym miejscu na wykresie 5.3. z 13 wyborów przypisanych ojcom aż 9 dotyczyło osób badanych. Spośród 17 badanych aż 9 osób, (w tym 7 córek) uznało, że to właśnie ich ojciec lubił najbardziej. Niewątpliwie przy tego rodzaju pytaniach należy liczyć się z możliwością pojawienia się znanego mechanizmu psychologicznego czyli tzw. projekcji uczuć. W tym miejscu krótko tylko wyjaśnię, iż polega on na przypisywaniu swoich własnych myśli lub stanów emocjonalnych osobom z najbliższego otoczenia. Badania moje nie pozwalały mi na ustalenie, czy wybory przypisane ojcom były właśnie takie, jak przedstawiają to badane osoby, czy raczej jest to rezultat projekcji oraz silnych subiektywnych odczuć.

Zakończenie pracy magisterskiej

Dorośli, którzy wychowywali się w rodzinach alkoholowych, to bardzo duży odłam naszego społeczeństwa. Część dzieci alkoholików sama zaczyna pić, część wybiera sobie osobę uzależnioną na małżonka, część nosi w sobie mniej lub bardziej widoczny syndrom „DDA”. Tylko nieliczni rozpoczynają pracę terapeutyczną nad własnym dzieciństwem – często nie uświadamiają sobie związku między tym, co działo się w domu rodzinnym, a niepowodzeniami w dorosłym życiu. Ci, którzy mimo wszystko zabierają się za porządkowanie trudnych doświadczeń przeszłości, z niepokojem pytają, czy już zawsze będą mieli cechy „DDA”.

Choroba alkoholowa jest problemem całej rodziny. Burzy spokój i harmonię życia rodzinnego, niszczy więź emocjonalną oraz hamuje przebieg procesów socjalizacyjnych. Wychowywanie się w rodzinie alkoholowej z pewnością rzutuje na jakość przyszłego dorosłego życia. Dzieci pochodzące z rodzin alkoholowych doświadczają szczególnego rodzaju cierpienia, które jest znane tylko im. Jestem pewien, że słowami bardzo trudno jest je opisać. Nie sposób ująć je w tabelkach i na wykresach. Tego po prostu nie da się policzyć. Są to przecież często zmarnowane lata, utracone dzieciństwo, życie w stresie i w lękach. Są to sprawy, których czasami nie można już naprawić i rany, które nie zawsze dają się zabliźnić. Człowiek to przecież nie urządzenie mechaniczne, w którym można wymienić zużytą część.

Dorosłe dzieci alkoholików muszą nauczyć się rozpoznawać swoje ograniczenia i słabości. Muszą je zaakceptować i pokochać. Może właśnie w tej postawie otwartości i szczerości wobec siebie i innych jest dla nich nadzieja. Z chwilą, kiedy zaczynamy akceptować swoje ograniczenia i wady możemy zacząć się zmieniać. Właśnie wtedy z pokorą odkrywamy w sobie nowe możliwości. Dlatego nie wszystko jest stracone. Nie trzeba rezygnować. U coraz większej liczby dzieci pochodzących z rodzin alkoholowych budzi się świadomość i pragnienie zrozumienia siebie oraz swojej przeszłości. Przestają się po prostu tego wstydzić.

Wychodzą z zaklętego kręgu niemocy i beznadziejności, by odnaleźć nadzieję, spokój i pogodę ducha. Dorosłe dzieci alkoholików korzystają z różnych form terapii. W grupach samopomocowych „DDA” uczą się przede wszystkim tego, jak zgadzać się z tym, czego nie można zmienić, jak zmieniać to co można zmienić i jak odróżniać jedne sprawy od drugich. Wspaniałe jest to, że dorosłe dzieci alkoholików zaczęły organizować się same. Tworzą wspólnoty, w których dzielą się swoją siłą i nadzieją. Czują, że tylko ktoś podobny do nich jest w stanie ich tak naprawdę zrozumieć. Łączy ich cierpienie, które jest podstawą braterstwa. Doświadczają akceptacji i tego, że nie są same w swych trudnościach i problemach.

Charakterystyka i klasyfikacja wycieczek szkolnych

praca magisterska

M. Jakowicka przygotowała podział wycieczek na następujące wycieczki:

  • wycieczka rozpoznawcza – ta wycieczka służy rozeznaniu w sposobie doświadczeń ucznia w stosunku do określonych obiektów środowiska (jeśli to wycieczka np. ekologiczna),
  • wycieczka poznawcza – celem tej wycieczki jest pogłębienie istniejących albo zdobycie nowych spostrzeżeń oraz doświadczeń uczniów w bezpośredniej styczności z otoczeniem,
  • wycieczka pogłębiająca – jest to rodzaj wycieczki, którą nauczyciel organizuje jeśli podczas opracowania materiału z wycieczki poznawczej powstały luki w jakości doświadczeń uczniów, które należy usunąć,
  • wycieczka porównawcza – prowadzona jest zazwyczaj podczas końcowych zajęć cyklu dydaktycznego, zwłaszcza w części podsumowującej, porównawczej,
  • wycieczka podsumowująca – organizowana jest po zakończeniu cyklu zajęć, podczas których powstały wytwory uczniów np.: prace techniczne, ilustracje, wypracowania, [1]

K. Denek proponuje następującą klasyfikację:

1. Wycieczki przedmiotowe:

    • polonistyczne
    • historyczne
    • plastyczne
    • geograficzne
    • biologiczne
    • botaniczne

2. Podział ze względu na organizatora ( szkolne, młodzieżowe, studenckie i inne)

3. Podział ze względu na charakter wycieczki ( piesze, kolarskie, itp.)

4. Podział ze względu na miejsce przeznaczenia (górskie, nizinne, wyżynne, miejskie, wiejskie)[2]

Przedstawienie pełnej systematyki wycieczek jest rzeczą trudną, gdyż klasyfikuje się je według cechy dominującej.


[1] M. Jakowicka: Bogacenie doświadczeń uczniów klas początkowych w kontaktach ze środowiskiem. Warszawa 1982

[2] K. Denek: Wycieczki we współczesnej szkole, Poznań 1997

Poczucie znaczenia w rodzinnej strukturze relacji interpersonalnych u dorosłych dzieci alkoholików

kontynuacja pracy magisterskiej sprzed miesiąca

W tym miejscu swojej pracy pragnę przedstawić wyniki z badań, które dotyczyły kwestii poczucia ważności dorosłych dzieci alkoholików w ich rodzinach. Ten aspekt relacji interpersonalnych w rodzinie wydaje mi się szczególnie istotny. Podobnie jak w przypadku samoakceptacji, poczucie ważności dziecka w rodzinie stymuluje proces dojrzewania emocjonalnego i psychicznego oraz może być doskonałym wskaźnikiem jakości jego relacji z rodzicami. Zamierzałem zbadać ogólny poziom poczucia znaczenia dzieci w rodzinie oraz wobec kogo z członków rodziny dzieci czuły się najbardziej ważne. Interesowało mnie również to, na ile i przez kogo najbardziej dzieci czuły się lekceważone i zaniedbywane.

Aby zbadać ogólny poziom poczucia znaczenia dzieci w ich rodzinach sformułowałem 7 pytań. W kwestionariuszu wywiadu oznaczone one są następującymi numerami: 117, 118, 120, 121, 122, 123 oraz 126. Wszystkie pytania opatrzone były identyczną kafeterią, która stanowiła jednocześnie pięciostopniową skalę. Pozwalała ona badanym na określenie swego własnego poziomu poczucia znaczenia. Sumę odpowiedzi wszystkich osób podzieliłem następnie przez liczbę pytań. Uzyskany w ten sposób średni arytmetyczny rozkład odpowiedzi z wszystkich pytań przestawiam graficznie na wykresie.

Nie wdając się w jakąś bardzo szczegółową i dokładną analizę procentową można stwierdzić, że prawie połowa ( dokładnie 45%) badanych uważa, iż stopień w jakim czuli się ważni w rodzinach jest dość niski oraz bardzo niski. Pozostali ( a więc 55%) badanych oceniła swoje poczucie znaczenia w rodzinach na poziomie średnim, dość wysokim i bardzo wysokim. Przy czym tych na poziomie bardzo wysokim jest najmniej, bo tylko 5%.

Oceniam więc, że prawie połowa badanych przeze mnie dorosłych dzieci alkoholików wychowywała się w rodzinach, w których relacje interpersonalne nie układały się  pomyślnie. Powyższy wniosek wypływa stąd, że dzieci pochodzące z takich rodzin nie doświadczały w wystarczającym stopniu poczucia, iż są rzeczywiście kimś ważnym dla rodziców, a raczej czuły się przez nich lekceważone i zaniedbywane.

Na kolejnym wykresie przedstawiam wyniki odpowiedzi na pytanie oznaczone w kwestionariuszu nr 116. Pytanie to brzmiało: „Wylicz w kolejności osoby, uwzględniając stopień, w jakim czułeś/aś się dla nich kimś ważnym. Zacznij od osoby, wobec której miałeś/aś poczucie, że jesteś najważniejszy.” Badani mieli więc za zadanie wymienić na kolejnych miejscach najbliższe osoby z rodziny według stopnia poczucia znaczenia wobec nich.

Na kolejnym wykresie przedstawiam wyniki tj. łączną ilość wyborów z pierwszych dwóch miejsc.

Z powyższego wykresu wynika, iż największą ilość głosów na pierwszym miejscu otrzymali ojcowie, następnie rodzeństwo a najmniej matki. Chociaż różnice ilości wskazań są tutaj niewielkie, to jednak taki ich podział zaskoczył mnie. Bardziej wnikliwa analiza ujawniła bardzo ciekawe fakty. Mianowicie wśród 6 osób, które umieściły swoich ojców na pierwszym miejscu było aż 5 córek. Jak się również okazało były to dokładnie te same córki, które w badaniach nad strukturą socjometryczną rodzin wykazywały najwięcej sympatii wobec swoich ojców. Okazuje się więc, że dzieci czuły się najbardziej znaczące wobec tych rodziców, których jednocześnie najbardziej lubiły.

Wyniki te potwierdzają moje wcześniejsze wnioski. Chodzi tutaj mianowicie o spostrzeżenie, że wśród wszystkich 17 badanych przeze mnie dorosłych dzieci alkoholików istnieje grupa około 5-6 córek, wyróżniająca się szczególnie dobrymi relacjami z ojcami. Jak się okazuje, alkoholizm ojców wcale nie przeszkadzał tymże córkom zachować postawę sympatii i życzliwości wobec swoich ojców. Przypuszczam, że bardzo istotną rolę w takim właśnie pozytywnym obrazie relacji z ojcami odegrał czynnik emocjonalny. Świadczyć to może z jednej strony o istniejącej rzeczywistej silnej więzi emocjonalnej badanych córek z ojcami.

Z drugiej jednak strony istniejący w świadomości dorosłych córek pozytywny stosunek do ojców może być wyrazem silnej potrzeby bliskości i pragnienia kontaktu. W tym drugim przypadku bardzo korzystny obraz ojców może wynikać po prostu z idealizowania ich przez córki. Niestety, w moich badaniach tego rodzaju nasuwających się wątpliwości nie byłem w stanie rozstrzygnąć.

Na pierwszym miejscu aż 5 osób wybrało kogoś z rodzeństwa. Świadczy to z pewnością korzystnie o panujących w tychże rodzinach relacjach między dziećmi. Takie jednak wybory mogą wynikać m.in. z dość niskiego poczucia znaczenia dla rodziców. Na powyższym wykresie widać także, że zdecydowanie największą ilość razy na drugim miejscu umieszczane były matki badanych osób. Widać wyraźnie, że poza pięcioosobową grupą córek, które umieściły swoich ojców na pierwszym miejscu pozostałe dzieci czuły się najbardziej znaczące wobec matek. Można sądzić, że te dzieci miały o wiele lepszą relację emocjonalną właśnie z matkami.

Następny wykres przedstawia średni rozkład odpowiedzi na pytania dotyczące poziomu zaniedbania dzieci przez rodziców. W swoim kwestionariuszu wywiadu sformułowałem 6 takich pytań i oznaczyłem je kolejnymi numerami: 60, 61, 62, 63, 67 oraz 68.

Na wykresie widać, że ojcowie uzyskali wyższą średnią wskazań na dwóch najwyższych poziomach. Na pozostałych poziomach czyli na średnim, dość niskim i bardzo niskim wyższą średnią odpowiedzi uzyskały matki. Ogólna średnia z odpowiedzi również wyższa przypadła ojcom i wyniosła 1,73, natomiast u matek wyniosła ona 1,48. Oznacza to, że ogólny poziom zaniedbania dzieci był większy ze strony ojców.

Taki rozkład odpowiedzi potwierdza w pełni prezentowane już wyniki z badań nad pełnieniem funkcji rodzicielskich. We wszystkich czterech badanych funkcjach ojcowie zostali gorzej ocenieni od matek. Ogólnie można powiedzieć, że w świadomości badanych dorosłych dzieci alkoholików ojcowie mniej zajmowali się nimi od matek. Dzieci czuły się z tego powodu bardziej zaniedbywane przez ojców. Trzeba jednak równocześnie zauważyć, że nie wszyscy ojcowie zostali tak surowo ocenieni przez swoje dzieci, oraz że nie wszystkie matki zostały ocenione pozytywnie.

A oto spontaniczne wypowiedzi dorosłych dzieci alkoholików dotyczące ich poczucia znaczenia i ważności w rodzinach:

„Kiedyś miałem poczucie, że brat był lepiej traktowany w rodzinie. Teraz tak nie myślę. Byłem zazdrosny o brata z powodu mojej niepełnosprawności. Wydawało mi się, że brat był „oczkiem w głowie”, a ja byłem odsunięty „na boczny tor”. Dla mamy byłem ważny wtedy, kiedy trzeba było mi w czymś pomóc. Nie mogę jednak powiedzieć, że byłem źle traktowany.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 5)

„Ojciec tylko interesował się pracą. Matka mówiła, że dzieci były dla niej ważne, że wszystko by zrobiła dla domu, dla dzieci.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 7)

„Rodzice raczej mało zajmowali się mną. Bardziej mój brat był w centrum zainteresowań moich rodziców. Ja byłem raczej z boku. Siostra niekiedy wiele rzeczy robiła, aby zwrócić na siebie uwagę.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 9)

„W  rodzinie chcieliby mnie traktować jak kurę domową, sprzątaczkę, ale ja się nie daję. Nie buntowałam się przeciwko temu jak mnie traktowano, bo to by nic nie dało. Chcę być niezależna. Rodzice mniej interesowali się mną niż moim bratem. Myślę, że bardziej się nim zajmowali. Jestem zazdrosna o brata, że mama więcej mu kupuje i martwi się o niego bardziej niż o mnie. Mój brat lubi lenistwo, bałagan i słodkie rzeczy. Potrafi być sympatyczny, ale ma w sobie dużo lęków z powodu picia ojca. Brat w trudnych sytuacjach, kiedy nie mógł sobie z czymś poradzić, też popijał alkohol. Dlatego mama tak troszczy się o niego z obawy chyba, żeby nie pił i żeby nie poszedł w ślady ojca. Kiedyś mnie to bardziej bolało, myślę jednak, że przez to jestem bardziej samodzielna i niezależna, a mój brat jest gapa. ”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 10)

„Mama wskazywała na braci jako na wzór doskonałości. Byłam zazdrosna o braci, bo wydaje mi się, że byli lepiej traktowani przez mamę. Zazdrościłam im tego, że oni tak łatwo uczyli się, a mnie nauka szła trudniej.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 11)

„Nie odpowiadało mi nigdy to, jak się do mnie odnoszono. Nikt z rodziny nie pomagał mi w moich problemach. Nie szanowano moich uczuć i potrzeb. Czasami buntowałam się i wtedy mówiłam, co myślę, że tak nie powinno być.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 14)

„Dla nikogo z rodziny nie czuję się kimś ważnym. Nigdy nie liczono się z moim zdaniem. Czuję się totalnie odrzucona.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 16)