Kategoria: Artykuły

Mar 11

Fobia szkolna: psychiczne maltretowanie ucznia

Na fobię szkolną zapadają także uczniowie osiągający dobre oceny szkolne, ale przede wszystkim dotyka ona uczniów, którzy nie mogą sobie dać rady z proble­mami szkolnymi, czują się zagrożeni. Fobia szkolna pojawia się najczęściej po przeżyciu silnego upokorzenia w szkole. Skuteczne jej leczenie rozpoczyna rozwiązanie konfliktu, który doprowadził do powstania lęku. Podstawą rozwiązania konfliktu jest zindywidualizowanie podejścia do uczniów.

Fobia szkolna polega na mniejszej lub większej niemożności chodzenia do szkoły. Towarzyszą temu zjawisku objawy somatyczne: bóle głowy, brzucha, mdłości, wymioty i biegunki. Objawy te ustępują po kilku godzinach, jeśli rodzice pozwolą dziecku pozostać w domu.

Do powstawania fobii przyczynia się brak znajomości poszczególnych dzieci przez nauczycieli. Nie dostosowują oni wymagań do indywidualnych możliwości ucznia, gdyż klasy są zbyt liczne, a obszerny program musi zostać zrealizowany w określonym czasie. Uczeń, który nie potrafi wszystkiemu podołać, czuje się zagrożony,

Lęk przed szkołą mogą wywołać również szczególnie silne przeżycia upoko­rzenia w szkole: publiczna krytyka przez nauczyciela, wyśmiewanie z powodu jąkania, niesłuszne podejrzenie o kradzież itp. ?Źródłem lęku, upokorzenia i złego samopoczucia uczniów w szkole są głównie nauczyciele i dyrektor szkoły. To oni wystawiają oceny, nie zawsze sprawiedliwe w odczuciu uczniów; oni wpisują do dzienniczków uwagi, za które rodzice stosują surowe kary; oni potrafią ucznia napiętnować, ośmieszyć, upokorzyć. Uczniowie na pytanie: Czego w szkole boisz się najbardziej? ? odpowiadali: Niektórych nauczycieli. Złych nauczycieli- Dyrek­tora.

Dziesięcioletni uczeń napisał: boję się niektórych nauczycieli, którzy bez szcze­gólnego powodu wpisują Jedynki, i tych, którzy strasznie krzyczą. Niczego w szkole nie obawia się jedynie 21% badanych. Niektórzy nauczyciele nie mogą powstrzy­mać się od obrzucania dzieci różnymi epitetami: głąb, niedorajda, antytalent mate­matyczny itp.?[1].

Szkoła powinna być terenem bezpiecznym i twórczym, a nie miejscem łamania psychiki i poniżania, czyli mobbingu. Obecnie szkoła w krajach zachodnich siała się przedmiotem ostrej krytyki, zwłaszcza w zakresie wychowania.

Ważnym celem stojącym przed szkołą jest przygotowanie młodzieży do demokracji. Społeczność szkolną tworzą nauczyciele, uczniowie i ich rodzice.

Te trzy podmioty powinny funkcjonować na zasadzie ścisłej współpracy. Szkoła nie jest instytucją demokratyczną ? rodzice z różnych względów nie uczestniczą w podejmowaniu ważnych decyzji dotyczących wychowania ich dzieci. Nauczyciele, sterowani przez władze oświatowe, mają ograniczoną możliwość wyboru treści nauczania. W dodatku czują się sfrustrowani trudnymi warunkami material­nymi i pogarszającymi się warunkami ich pracy.

Do zadań szkoły należy również wychowanie moralne, seksualne, społeczne. W jakie wartości szkoła powinna wyposażać ucznia? Jakimi metodami ma to osiągnąć? Jacy nauczyciele mają tych wartości nauczać? To kilka z wielu pytań, jakie stoją przed współczesną szkołą. Szkoła powinna być instytucją w pełni akceptowaną przez uczniów, rodziców i nauczycieli.

[1] Jundziłł I., Dziecko – ofiara przemocy, WsiP, Warszawa 1993, s. 91

0
comments

Paź 30

Funkcja ekonomiczna rodziny

Specyficzną cechą środowiska rodzinnego jest między innymi to, że jego funkcje stanowią organiczną całość, złożoną i jednolitą, których nie da się spełnić w życiu oddzielnie. Dlatego też jakiekolwiek zaburzenia utrudniające realizację którejś z podstawowych funkcji powoduje krótszą lub dłuższą niezdolność rodziny do jej ogólnego funkcjonowania.

Rodzina jako podstawowa grupa społeczna wypełnia istotne funkcje w interesie społeczeństwa, zaspokajając zarazem potrzeby psychiczne, emocjonalne i społeczne swych członków. Wypełnia zatem dwa rodzaje zadań wobec poszczególnych jednostek wchodzących w skład rodziny i wobec społeczeństwa.

Istnienie każdej rodziny polega na wypełnianiu tych zadań czyli funkcji.

Funkcja ekonomiczna lub też zarobkowa rodziny pozwala na zaspokojenie potrzeb ogólnych i indywidualnych każdego członka. Wpływa ona na rozwój konsumpcji i tworzenie określonego stylu związanego z tym typem rodziny, stylem życia, sposobami gospo­daro­wania, spędzania czasu wolnego oraz indywidualnymi upodobaniami członków rodziny.

Im lepsze warunki ekonomiczne, materialne posiada rodzina, tym większe może być zaspokajanie potrzeb i korzystanie z dobrodziejstw kultury, nauki, techniki… Do rozwoju tej funkcji przyczyniają się w czasach obecnych w większości rodzin oboje rodziców, czyli matka i ojciec pracujący zawodowo.

?W zakresie funkcji materialno-ekonomicznych coraz bardziej uwidacznia się partykularyzacja dochodów członków rodziny. Dotyczy to szczególnie rodzin pracowniczych. W bardzo wielu przypadkach zarobkują oboje małżonkowie; nierzadko też zwiększają dochody rodzinne dorastające dzieci. Do wspólnej ?kasy? rodziny trafia tylko część uzyskanych pieniędzy, reszta pozostaje w gestii poszczególnych członków rodziny i może być przeznaczona na indywidualne cele.?[i]

[i] T. Pilch, J. Lepalczyk, Pedagogika społeczna, Wyd. II, Warszawa 1995 r., s. 147.

0
comments

Lut 11

Słabe strony metody KGR

Słabe strony metody wg kryterium stażu pracy przedstawia Tabela 14.

Tabela 14. Słabe strony metody KGR wg kryterium stażu pracy (N=47)

Lp.

Słabe strony metody KGR

1-5 lat stażu pracy

6 i więcej lat stażu pracy

Razem

n

%

n

%

n

%

1.

Brak   środków finansowych

4

16%

2

9,09%

6

12,76%

2.

Nowość   metody

3

12%

2

9,09%

5

10,63%

3.

Brak   warunków lokalowych

2

8%

3

13,63%

5

10,63%

4.

Niechęć i   opór ze strony rodziny

2

8%

3

13,63%

5

10,63%

5.

Inne

9

36%

2

9,09%

11

23,40%

6.

Brak   odpowiedzi

2

8%

9

40,90%

11

23,40%

Źródło: badania własne.

Uwagi:

Procenty nie sumują się do 100 ze względu na to, iż badani mieli możliwość wyboru więcej niż jednej odpowiedzi.

Inne: mentalność pracowników socjalnych (I ? 2, 8%; II ? 1, 4,54%), niechęć i opór ze strony instytucji macierzystych i zewnętrznych (II ? 2, 9,09%), biurokracja (I ? 2, 8%), czasochłonność przygotowania (I ? 1, 4%; II ? 1, 4,54%), brak koordynatorów (I ? 1, 4%), ryzyko niepowodzenia (I ? 1, 4%).

Słabe strony metody KGE podobnie jak jej mocne strony różnicują się ze względu na staż pracy. W pierwszej grupie stażu pracy, tj. 1-5 lat, daję się wyraźnie zauważyć słabe strony metody natomiast w drugiej wskazania są zbliżone do siebie. Także znaczna część osób z drugiej grupy (40 %) nie udzieliła odpowiedzi na to pytanie. W pierwszej grupie wskazano na inne czynniki, do których zaliczyłam  mentalność pracowników socjalnych, biurokrację, czasochłonność przygotowania, brak koordynatorów oraz ryzyko niepowodzenia są najsłabszą strona metody, następnie brak środków finansowych, nowość metody, brak warunków lokalowych oraz niechęć i opór ze stron rodziny. Natomiast w drugiej grupie, tj. 6 i więcej lat stażu pracy, niechęć i opór ze strony rodziny oraz brak warunków lokalowych są największymi słabościami metody i dalej brak środków finansowych, nowość metody oraz kategoria ?inne?.

Podsumowując całość dokonanych w tym rozdziale analiz wyników badań, chciałam jeszcze zaprezentować dwa kwestionariusze ankiet. Jedna ankieta jest przeprowadzona z dwoma koordynatorami pracującymi już metodą Konferencja Grupy Rodzinnej oraz druga przeprowadzona z dwoma uczestnikami takiej konferencji.

Uczestnicy mają wykształcenie podstawowe. Jeden z nich pracuje, natomiast koordynatorzy mają wykształcenie wyższe. Oboje pracują zawodowo z rodzinami w instytucjach pomocowych. Wszyscy uczestnicy mają powyżej trzydziestu lat.

Na pytanie dotyczące emocji widocznych u uczestników po skończonej konferencji jeden z koordynatorów nie potrafił określić tych uczuć na skali, ale powiedział, iż uczucia oscylują w kierunku radości, optymizmu i wiary w możliwości rodziny. Natomiast drugi koordynator zaznaczył radość, spokój, wiarę w możliwości rodziny oraz optymizm. Takich samych wskazań udzielili uczestnicy konferencji. Wynika z tego jasno, że metoda KGR jest dobrze odbierana i postrzegana zarówno przez uczestników jak i koordynatorów. Koreluje to z przypuszczeniami uczestników szkolenia na koordynatorów KGR, iż metoda Konferencja Grupy Rodzinnej jest wartościową propozycja pracy z rodziną oraz, że istnieje możliwość wprowadzenia jej do kanonu metod pracy z rodziną w polskim systemie pomocy dziecku i rodzinie.

Na pytanie brzmiące: jakimi cechami charakteru powinien cieszyć się koordynator, zarówno koordynatorzy jak i uczestnicy konferencji wskazali na takie cechy jak: otwartość, życzliwość, wiara w siły i możliwości samostanowienia rodziny, cierpliwość, wytrwałość, łatwość w nawiązywaniu kontaktu, spontaniczność, odwagę, samodzielność, spokój, śmiałość (tylko jeden koordynator) oraz opanowanie[1] (jeden uczestnik nie wskazał na tę odpowiedź). Zgodność pożądanych cech charakteru koordynatora widocznych zarówno przez uczestników jak i samych koordynatorów wskazuje na ważny czynnik, a mianowicie taki, że istnieje konieczność odpowiedniego doboru kandydatów na koordynatorów.

Zapytałam także koordynatorów o to, co skłoniło ich do zainteresowania się tą metodą i dlaczego. Przytoczę dosłownie udzielone odpowiedzi. ?Pracując z tzw. ?trudną? młodzieżą zawsze zdawałam sobie sprawę, że chcąc pomóc im, muszę pracować także z ich rodzinami. Pracowałam więc z rodzina podstawową, dziadkami, innymi członkami rodziny, wujostwem, a nawet chrzestnymi, ale nigdy nie organizowałam spotkania wszystkich jednocześnie. Po zapoznaniu się z KGR zobaczyłam jak wiele korzyści daje wykorzystanie tej właśnie metody?[2]. I następna: ?Jest to metoda ekologiczna, kształcąca odpowiedzialność rodziny za los jej członków, wzmacniająca zasoby i kompetencje rodziny. W pełni zgadzam się ze stanowiskiem, że rodzina to ekspert w sprawach jej dotyczących?[3]. Natomiast uczestników zapytałam co skłoniło ich do uczestnictwa w KGR. Oboje wskazali na zainteresowanie sytuacją rodziny oraz na odpowiedzialność za losy rodziny. Odpowiedzialność zarówno moralna jak i materialna. Odpowiedzi uczestników konferencji pokrywają się z odpowiedziami jakich udzielili uczestnicy szkolenia na koordynatorów KGR wskazując na argumenty za udziałem rodziny w konferencji. Zapytałam także uczestników o motywy jakie kierują ich działaniem w obecnej sytuacji. Oboje wskazali na przezwyciężenie trudnej sytuacji. Wynika z tego chęć poprawy sytuacji rodzinnej.

Następnie zadałam pytanie: Czy ta metoda zmieniała Pani/Pana postrzeganie i myślenie o rodzinie? Odpowiedź koordynatora: ?Bardziej całościowe patrzenie na rodzinę oraz większe przerzucenie odpowiedzialności na rodzinę z jednoczesnym zwiększeniem mojego zaufania w możliwości poradzenia sobie z rozwiązaniem problemów?[4]. Odpowiedź ta koreluje z uzyskaną odpowiedzią uczestników szkolenia na koordynatorów dotycząca wpływu KGR na profesjonalistów. Uznali oni, iż główny wpływ KGR na profesjonalistów będzie w zmianie ich mentalności. Zmiana będzie w kierunku samodzielnego podejmowania decyzji przez rodzinę, przełożenia odpowiedzialności za rodzinę na nią samą, zaufanie rodzinie. Drugi koordynator oraz uczestnicy konferencji nie zmienili swojego postrzegania i myślenia o rodzinie.

Zapytałam także o pozytywne i negatywne skutki KGR. Uzyskałam od koordynatorów następujące odpowiedzi dotyczące dodatnich skutków KGR: duże zaangażowanie rodziny oraz chęć do udzielenia pomocy (wysuwanie własnych propozycji rozwiązania problemów oraz podejmowanie zobowiązań), wzmocnienie autorytetu rodziny, wzmocnienie poczucia odpowiedzialności, uruchomienie w strukturze rodziny mechanizmów ?obronnych?, odbudowanie więzi emocjonalnych i relacji pomiędzy członkami rodziny, pobudzenie aktywności rodziny. Uczestnicy konferencji także dostrzegają pozytywne skutki metody. Wskazali na ustalenie planu remontu (konferencja dotyczyła bardzo trudnej sytuacji mieszkaniowej rodziny) oraz podział obowiązków. Jak wynika z odpowiedzi dla uczestników konferencji istotne są konkretne rozwiązania, natomiast dla koordynatorów istotne są potrzeby wyższego rzędu. Odpowiedzi koordynatorów współgrają z odpowiedziami uczestników szkolenia na koordynatorów dotyczącymi mocnych stron metody. Do negatywnych skutków metody jeden koordynator zaliczył czasochłonność, drugi koordynator oraz uczestnicy konferencji nie dostrzegają negatywnych skutków metody.

Następnie zadałam pytanie o to czy metoda Konferencja Grupy Rodzinnej powinna zastać wpisana do ustawodawstwa polskiego jako szansa dana rodzinie zanim działania podejmą instytucje publiczne takie jak Ośrodki Pomocy Społecznej, Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, Policja, Sądy etc? Zarówno koordynatorzy jak i uczestnicy konferencji są zdecydowanie zdania, że metoda powinna zostać wpisana do ustawodawstwa polskiego. Uczestnicy tłumaczą, że każdemu trzeba dać szansę oraz, że metoda pomaga, natomiast koordynatorzy uważają, iż ?kształtując odpowiedzialność rodziny chronimy ją przed narzuceniem rozwiązania z zewnątrz?[5] oraz że ?może to zmobilizować służby zobowiązane do pomocy rodzinie, aby wykorzystać cały potencjał tkwiący w rodzinie. Z mojego doświadczenia rodziny w większości przypadków korzystają z danej im szansy. Jednak zbyt mała jest świadomość i ?chęć? służb do wykorzystania wszystkich możliwych sposobów pomocy rodzinie, w tym przede wszystkim metody KGR. Czasami łatwiej ?załatwić? problem ?szybkim? działaniem, np. zabrać dziecko do placówki?[6].

Zapytałam także koordynatorów o ocenę dotychczasowych rezultatów pracy metodą KGR, a uczestników o ocenę przebiegu KGR. Odpowiedzi są identyczne. Jeden koordynator i jeden uczestnik w skali pięciostopniowej (1 oznacza najniższą ocenę, 5 najwyższą) wskazali ocenę 3 i tyle samo osób wskazało ocenę 4. Nie do końca satysfakcjonujące oceny sugerują, iż zarówno koordynatorzy jak i uczestnicy widzą potrzebę dalszego doskonalenia metody.

Uczestników konferencji zapytałam także jak czują się w rodzinie? (1 oznacza najniższą ocenę, 5 najwyższą). Na skali samotny ? kochany jedna osoba odpowiedziała, że czuje się na 3, druga na 4. Na skali zbędny ? potrzebny jedna osoba odpowiedziała, że czuje się na 3, druga na 4. Na skali niepewny siebie ? pewny siebie jedna osoba odpowiedziała, że czuje się na 5, druga na 3. Na skali brak poczucia bezpieczeństwa – bezpiecznie jedna osoba odpowiedziała, że czuje się na 5, druga na 4. na skali nieakceptowany ? akceptowany jedna osoba odpowiedziała, że czuje się na 5, druga na 4. Na skali niepewny siebie ? pewny siebie[7] daje się zauważyć znaczna różnica w ocenie swojego poczucia pewności osoby. Sugerować to może niewłaściwe relacje i postawy w rodzinie, np. relacja pan i podwładny. Ocena 3 jest niepożądana w relacjach osobowych z uwagi na to, iż oznacza nijakość.

Zmiany systemowe zachodzące na gruncie polskiej pomocy społecznej budzą wiele obaw zarówno wśród pracowników tego systemu jak i petentów. Jednak są to zmiany nieuniknione, idące w kierunku rzeczywistej pracy z rodziną a nie, jak często bywało i nadal bywa, wyręczaniem rodziny w jej podstawowych zadaniach i funkcjach, co rodziło coraz większą postawę roszczeniową względem systemu, a także spowodowało tzw. syndrom uzależnienia od pomocy społecznej, czyli korzystanie z pomocy z pokolenia na pokolenie. Obecnie wystąpiła sytuacja już trzeciego pokolenia korzystającego z pomocy społecznej. Dzieci rodzą się, żyją i umierają w pomocy społecznej ograniczając swoje potrzeby do minimum.


 

[1] Odpowiedź koordynatorów i uczestników konferencji na pytanie brzmiące: jakimi cechami charakteru powinien cieszyć się koordynator? Wywiad został przeprowadzony w czerwcu bieżącego roku.

[2] Odpowiedź jednego z koordynatorów na pytanie brzmiące: Co skłoniło Panią do zainteresowania się metodą KGR i dlaczego? Wywiad został przeprowadzony w czerwcu bieżącego roku.

[3] Odpowiedź jednego z koordynatorów na pytanie brzmiące: Co skłoniło Panią do zainteresowania się metodą KGR i dlaczego? Wywiad został przeprowadzony w czerwcu bieżącego roku.

[4] Odpowiedź jednego z koordynatorów na pytanie brzmiące: Czy ta metoda zmieniała Pani postrzeganie i myślenie o rodzinie? Wywiad został przeprowadzony w czerwcu bieżącego roku.

[5] Odpowiedź koordynatora na pytanie brzmiące: Czy metoda Konferencja Grupy Rodzinnej powinna zastać wpisana do ustawodawstwa polskiego jako szansa dana rodzinie zanim działania podejmą instytucje publiczne takie jak Ośrodki Pomocy Społecznej, Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, Policja, Sądy etc? Wywiad został przeprowadzony w czerwcu bieżącego roku.

[6] Tamże.

[7] Odpowiedź uczestnika konferencji na pytanie brzmiące: Jak czuje się Pan/Pani w rodzinie?

0
comments

Sty 16

Etyczne aspekty wychowania w kontekście Raportu Klubu Rzymskiego Uczyć się bez granic

W niniejszych rozważaniach podejmuję zagadnienia z pogranicza teleologii wychowania i etyki w kontekście współczesnych tendencji rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Zajmując się zagadnieniami współczesnego kształtu społeczeństwa obywatelskiego zwróciłam uwagę na nowe, narastające zjawisko, jakim stało się formułowanie programów wychowawczych w kontekście walki o kierunek rozwoju społeczeństwa wynikający ze słabnięcia organizacyjnej funkcji państwa.

Zjawisko to na polskim gruncie nie rysuje się zbyt przejrzyście, ale coraz bardziej daje o sobie znać. Oświata i wychowanie stały się w ostatnich latach przedmiotem żywiołowej i czasem wręcz brutalnej dyskusji. Dyskusje o reformie edukacji, szkolnictwie państwowym, wpływie rodziców na wychowanie szkolne, wychowanie seksualne w szkołach, kierunek i jakość pracy wyższych uczelni, a nawet konflikty wokół stosowania w nauczaniu elementów programu waldorfskiego świadczą o wyraźnym kwestionowaniu decydującej roli państwa w polityce oświatowej i dążeniu do jej uspołecznienia.

W tych żywiołowo narastających kontestacjach wyraźnie ujawniają się nowe podmioty, właściwe społeczeństwu obywatelskiemu: grupy rodziców, organizacje społeczne, media, związki wyznaniowe, które podejmują działania i kampanie mające na celu realizację własnych programów wychowawczych. Ten żywiołowy – oddolny ruch – pomimo spontanicznego charakteru nie jest zjawiskiem specyficznie polskim – wynikającym, jak by się mogło wydawać, z odradzania się – po latach wtłoczenia w gorset państwowej kontroli – społeczeństwa obywatelskiego. Zdradza on wyraźne pokrewieństwo z dokonującym się we współczesnym świecie zwrotem przeciwko dominacji państwa w wychowaniu. Pokrewieństwo to, często świadome, jak chociażby w przypadku kierunku publicystyki tygodnika „Wprost”, nawiązującego do konserwatywnych ideałów wychowawczych przeżywających renesans w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej, stawia pytanie o sens tego procesu.

Problem ten wydaje się istotny z perspektywy etyki, z tego względu, że centralną rolę zdaje się tu odgrywać pojęcie dobra wspólnego jako węzłowa kategoria współczesnych konfliktów społecznych i politycznych – określających klimat odradzania się społeczeństwa obywatelskiego.

W pewnym sensie nie jest to zjawisko nowe. Kategoria dobra wspólnego stanowiła problem centralny sporów o relacje między państwem a społeczeństwem obywatelskim od początków artykułowania nowożytnego kształtu tej problematyki w XVIII wieku. Pytanie: czy państwo, czy społeczeństwo obywatelskie jest depozytariuszem tego dobra było rozstrzygane w teorii i w praktyce bardzo różnie.  Jak się wydaje, współczesny kształt procesów społecznych nadaje tej problematyce nowe znaczenie. Dlatego, nie podejmując kolejnej próby rozstrzygnięcia tego dylematu, próbuję zastanowić się nad obecnym stanem tego zagadnienia na przykładzie problematyki wychowania.

Zdaje się ona być wyjątkowo wdzięcznym polem dla analizy, gdyż wychowanie, jeżeli ma być czymś więcej niż manipulacją, musi odnosić się do całościowo rozumianego dobra wspólnego. Na ten aspekt kładzie nacisk współczesne pojmowanie wychowania, zgodnie z syntetycznym ujęciem leksykonu PWN „Pedagogika”: „oddziaływanie na czyjąś osobowość, jej formowanie, zmienianie, kształtowanie; wyzwalanie w drugiej osobie bądź grupie społecznej pożądanych stanów, jak rozwój, samorealizacja czy wzrost samoświadomości; efekt powyższych stanów.” ( Milerski; Śliwerski 2000; s. 274 ).  Do pojęcia tak rozumianego wychowania odnoszą się inne, używane przeze mnie w referacie pojęcia, zarówno edukacja – obejmująca obok wychowania nauczanie w ścisłym sensie ( Tamże, s. 54 ), jak i używane w języku raportów międzynarodowych organizacji (Klubu Rzymskiego i UNESCO) pojęcie „nauczanie”, którego anglojęzyczny rodowód uniemożliwia jednoznaczny przekład, na co zwracają uwagę tłumacz i redaktor naukowy polskiego wydania Raportu Klubu Rzymskiego – Mariusz Kukliński i Bogdan Suchodolski.

Ponieważ wychowanie rozpatruję w określonym kontekście, dla uporządkowania wywodu należy wyjaśnić ujmowanie przeze mnie pojęcia społeczeństwa obywatelskiego –  traktowanego jako pewien punkt odniesienia dla diagnozy współczesności…

0
comments